Dodano: 01 grudzień 2023r.

Dinozaury miały wpływ na długość życia ludzi?

Dominacja dinozaurów miliony lat temu mogła odcisnąć piętno na procesach starzenia się ssaków, w tym ludzi. Jeden z badaczy z Uniwersytetu w Birmingham przedstawił ciekawą koncepcję. Według niej, ssaki, jeszcze za panowania dinozaurów, znajdowały się na samym dole łańcucha pokarmowego. Wypracowały zdolność szybkiego rozmnażania się, żeby przetrwać. Jednak ta presja przez ponad 100 milionów lat doprowadziła do utraty lub inaktywacji genów związanych z długowiecznością, odpowiadających za procesy związane z regeneracją tkanek i naprawą DNA.

Dinozaury miały wpływ na długość życia ludzi?

 

Autorem tej koncepcji jest profesor Joao Pedro de Magalhaes z Uniwersytetu w Birmingham. Nazwał ją hipotezą wąskiego gardła długowieczności. Hipoteza ta, której szczegóły ukazały się na łamach pisma „BioEssays” (DOI: 10.1002/bies.202300098), łączy rolę, jaką dinozaury odgrywały przez ponad 100 milionów lat z procesem starzenia się ssaków.

Wszystko przez dinozaury

Koncepcję można streścić do kilku zdań. Kiedy na Ziemi rządziły dinozaury, znacznie mniejsze ssaki musiały mieć zdolność szybkiego rozmnażania się, aby zwyczajnie móc przetrwać. Dlatego też geny zapewniające dłuższą długość życia zostały w miarę postępów ewolucji utracone czy inaktywowane.

- Niektóre z najwcześniejszych ssaków były zmuszone żyć na samym dole łańcucha pokarmowego i spędziły miliony lat w epoce dinozaurów, ewoluując, aby przetrwać dzięki szybkiej reprodukcji – mówi de Magalhães. - Ten długi okres presji ewolucyjnej ma, moim zdaniem, wpływ na sposób, w jaki się starzejemy - podkreśla.

Według autora, hipoteza ta może rzucić nieco więcej światła na siły ewolucyjne, które kształtowały procesy starzenia się ssaków przez miliony lat. Chociaż ludzie żyją stosunkowo długo, w porównaniu do innych gatunków, to istnieje wiele gadów i innych zwierząt, których procesy starzenia przebiegają znacznie wolniej. Gatunki te wykazują minimalne oznaki starzenia się przez całe życie.

Utracona długowieczność

W opublikowanej pracy zauważono, że nasi starożytni przodkowie już w czasach dinozaurów utracili pewne enzymy, tzw. fotoliazy, które naprawiają uszkodzenia spowodowane światłem ultrafioletowym. Brakuje nam co najmniej jednego z trzech enzymów naprawiających szkody spowodowane promieniowaniem UV. Trudno powiedzieć, czy ma to jakikolwiek związek ze skróconą długością życia. Być może utrata tego enzymu wynikała z przejścia ssaków na nocny tryb życia, aby zachować bezpieczeństwo. Miliony lat później nadrabiamy to kremem z filtrem przeciwsłonecznym.

W publikacji podano też inne przykłady, chociażby zęby. Niektórym gadom, w tym aligatorom, zęby mogą rosnąć przez całe życie. Ludziom nie. Być może stało się to w wyniku selekcji genetycznej sprzed setek tysiącleci.

- Widzimy w świecie zwierząt przykłady naprawdę niezwykłej naprawy i regeneracji. Ta informacja genetyczna byłaby niepotrzebna w przypadku wczesnych ssaków, które miały szczęście nie skończyć jako pokarm dla tyranozaura. Chociaż obecnie mamy mnóstwo ssaków, w tym ludzi, wieloryby czy słonie, które rosną duże i żyją długo, my i te ssaki żyjemy z ograniczeniami genetycznymi z ery mezozoicznej i starzejemy się znacznie szybciej niż wiele gadów – zaznacza de Magalhães.

Lepsze zrozumienie czynników stojących za starzeniem się może okazać się przydatne w walce z chorobami związanymi z wiekiem, w tym demencją i udarem, a genetyka stojąca za „wąskim gardłem długowieczności” może nas czegoś więcej nauczyć.

- Chociaż w tej chwili jest to tylko hipoteza, można ją przyjąć z wielu intrygujących punktów widzenia, w tym chociażby z takiej perspektywy, że nowotwory występują częściej u ssaków niż u innych gatunków ze względu na naszą historię ewolucyjną – wskazał de Magalhães.

 

Źródło: University of Birmingham, Science Alert, fot. PickPik/ CC0