Dodano: 29 marzec 2019r.

Syntetyczny alkohol, który nie powoduje kaca może trafić do sklepów już za 5 lat

O sztucznym alkoholu, który nie powoduje przykrych konsekwencji na następny dzień, można było usłyszeć już kilka lat temu. Teraz jego twórca przekonuje, że może on znaleźć się na rynku już za pięć lat.

 

Kac może wkrótce stać się przeszłością. Alcarelle, bo taką nazwę nosi substytut alkoholu, jest dziełem profesora Davida Nutta z Imperial College London. Nie powoduje on suchości w ustach czy nudności zachowując przy tym te bardziej pożądane efekty jego spożywania. Do tego na drugi dzień nie ma po nim śladu. Nie można go też przedawkować.

Bezkacowy alkohol pobudza te rejony mózgu, które odpowiadają za dobry nastrój. Nie wpływa za to na obszary związane z huśtawką nastrojów czy uzależnieniem. Został też tak zaprojektowany, by łatwo dało się go usunąć z organizmu.

Historia Alcarelle zaczyna się w 1983 roku, kiedy to Nutt, jeszcze jako student, pracował nad uzyskaniem antidotum na działanie alkoholu. Był pierwszym, który udowodnił, że alkohol wpływa na mózg poprzez stymulowanie receptorów GABA, a tym samym spowalnia neurony. Receptory GABA pełniących ważną rolę w funkcjonowaniu układu nerwowego.

 

W badaniach na gryzoniach uczony podawał im alkohol oraz substancję chemiczną, która blokuje receptory GABA. W ten sposób był w stanie otrzeźwić pijane szczury. Jednak jak sam przyznał w rozmowie z „The Guardian”, opracowane przez niego antidotum było zbyt niebezpieczne dla ludzi. Jego przypadkowe lub celowe spożycie będąc trzeźwym powodowało napady padaczkowe. Jednak te badania uświadomiły Nutta, że stymulowanie receptorów GABA jest drogą do opracowanie alkoholu, który nie będzie powodował skutków ubocznych.

Nutt znany jest ze sowich dość kontrowersyjnych poglądów. Wpływem alkoholu na zdrowie człowieka zajmuje się niemal całą swoją karierę naukową. Jego publicznie wygłaszane poglądy, że alkohol jest groźniejszy dla społeczeństwa niż heroina czy kokaina wywołały burzę w Wielkiej Brytanii. W jego niektórych felietonach można było przeczytać, że spożycie ecstasy jest bezpieczniejsze od jazdy konnej. Pisał, że w przypadku narkotyku występuje jedno niepożądane działanie na każde 10 tys. przypadków. Jeśli chodzi o jazdę konną, jedno niepożądanie działanie występuje na każde 350 przypadków. Zresztą wielokrotnie wypowiadał się na temat wyolbrzymiania negatywnych efektów niektórych narkotyków za co został usunięty z Komisji Doradczej ds. Nadużywania Narkotyków działające przy brytyjski rządzie.

- Przemysł wie, że alkohol jest substancją toksyczną. Gdyby został odkryty dzisiaj, byłby nielegalny jako środek spożywczy. Bezpiecznym limitem alkoholu, jeśli stosujesz kryteria standardów żywnościowych, byłby jeden kieliszek wina rocznie – powiedział w wywiadzie dla „The Guardian”. Ale nie znaczy to, że sam jest przeciwnikiem alkoholu. Wraz ze swoją córką jest współwłaścicielem jednej z londyńskich winiarni.

- Przez większość mojego życia zawodowego leczyłem ludzi, dla których alkohol jest problemem. Wiele moich profesjonalnych badań tego dotyczy, ale sam nie jestem przeciwnikiem alkoholu, choć byłoby miło mieć alternatywę – przyznał Nutt.

Przez lata badań Nutt odkrył, że w różnych częściach mózgu występuje 15 podtypów receptorów GABA. Alkohol wiąże się ze wszystkimi, ale niektóre z nich wywołują stan rauszu, a inne odpowiadają za negatywne skutki spożywania alkoholu. Można opracować taki alkohol, który będzie rozróżniał receptory i działał tak, jak chce tego projektant. Można zmodyfikować sposób, w jaki cząsteczka wiąże się z receptorem, aby wywołać różne efekty, chociażby stworzyć drink biznesowy, który nie pozbawia zdolności logicznego myślenia nawet po kilku szklankach albo drink imprezowy na tzw. reset, po którym nie będzie kaca.

- Wiemy, gdzie w mózgu alkohol wywołuje „dobre” i „złe” efekty oraz jakie receptory w tym pośredniczą. To m.in. receptory GABA, kwasy glutaminowe i inne, takie jak serotonina i dopamina. Skutki alkoholu są skomplikowane, ale możemy kierować go na te części mózgu, które chcemy – wyjaśnił Nutt.

Nutt wraz z partnerem biznesowym Davidem Orrenem pozyskał od inwestorów 20 milionów funtów, by wprowadzić Alcarelle na rynek. Istnieje jednak kilka drobnych problemów z produktem w jego obecnej formie, które wymagają dopracowania. Chodzi m.in. o kwestie bezpieczeństwa. Do tej pory tylko Nutt i jego zespół testowali Alcarelle. Jego smak także pozostawia wiele do życzenia. Zespół opracował jednak pięcioletni plan, który ma pozwolić pokonać problemy i wprowadzić Alcarelle po tym czasie na rynek. Przede wszystkim Nutt zamierza wprowadzić Alcarelle na rynek jako dodatek do żywności, czyli będą tu obowiązywać inne przepisy, co pozwoli ominąć długotrwałe i kosztowne badania kliniczne.

 

Źródło: The Guardian, fot. Pixabay