Dodano: 20 maj 2021r.

Jak najlepiej przyswoić ogromne ilości informacji? Pomóc może sposób australijskich Aborygenów

Australijscy naukowcy porównali starożytną grecką technikę zapamiętywania zwaną „pałacem pamięci” z jeszcze starszą metodą pochodzącą z kultury Aborygenów. W badaniach z udziałem studentów medycyny okazało się, że technika ułatwiająca zapamiętywanie używana przez rdzennych mieszkańców Australii jest o wiele bardziej skuteczna niż grecki sposób.

Jak najlepiej przyswoić ogromne ilości informacji? Pomóc może sposób australijskich Aborygenów

 

W nowych badaniach uczeni wykazali, że studenci korzystający z technik ułatwiających zapamiętywanie opracowanych przez Aborygenów znacznie lepiej kojarzyli fakty niż ich koledzy, którzy używali techniki zwanej „pałacem pamięci” opracowanej przez starożytnych Greków.

Badanie przeprowadzone przez dr Davida Resera z Monash University School of Rural Health i dr Tysona Yunkaporta z Instytutu NIKERI na Uniwersytecie Deakin zostało opublikowane w „PLOS One” (DOI: 10.1371/journal.pone.0251710).

Mnemotechniki

Grecka mnemotechnika, czyli metoda ułatwiająca zapamiętywanie i przypominanie sobie danych informacji, zwana „pałacem pamięci” ma różne warianty, ale podstawową koncepcją jest wizualizacja znanej sobie przestrzeni, jak chociażby rodzinnego domu, i umieszczania w jego określonych punktach, np. pokojach, rzeczy, które chcemy zapamiętać. Fakty, które chcemy zapamiętać powinny w naszej wyobraźni być wyrażone jakimś mocnym wizualnie symbolem. By sobie je przypomnieć, należy udać się w wyobraźni do miejsca, gdzie je umieściliśmy. Samo wyobrażanie sobie w myślach tej podróży ułatwi nam skojarzenie połączonego z danym miejscem faktu.

System ten polega na kojarzeniu wizualnych symboli, obrazów z miejscami w znanym nam otoczeniu. Wzmianki o stosowaniu tej techniki można znaleźć już w dziełach Cycerona. W średniowieczu z techniki tej korzystali uczniowie słynnej szkoły dla medyków koło Neapolu. Wykorzystywali ją do zapamiętywania tysięcy przepisów procedur leczniczych i składu mieszanek ziołowych. Z tego systemu zapamiętywania korzystali też jezuici. We współczesnych badaniach uczeni potwierdzili skuteczność tej mnemotechniki.

Australijscy Aborygeni opracowali coś podobnego. Ich kultura opierała się na historii mówionej, a najważniejszymi jej elementami były fakty pomagające w przetrwaniu takie jak nawigacja, możliwość znalezienia źródła pożywienia, sposoby używania narzędzi oraz relacje międzyplemienne. Aborygeńskie mnemotechniki również polegały na dopasowaniu informacji do konkretnego miejsca czy cech krajobrazu, ale dodatkowym elementem w tej technice jest snucie opowieści, historii związanych z wybranym do zapamiętania miejscem czy krajobrazem.

„Szczegółowe informacje, w tym relacje liczbowe, przestrzenne i czasowe dotyczące faktów, które chcemy zapamiętać, są wbudowane w często ćwiczoną narrację, co umożliwia szybkie i dokładne przywołanie informacji. Te historie czy opowieści mogą być osobiste, można je dostosować lub zmodyfikować w celu uwzględnienia nowych informacji” - piszą autorzy badań.

„Pałac pamięci” kontra metody Aborygenów

Reser wraz ze współpracownikami przetestował skuteczność obu technik na studentach pierwszego roku medycyny. Nawet w erze łatwego i szybkiego dostępu do internetu studia medyczne wymagają przyswajania ogromnych ilości informacji. Nowi studenci doskonale zdają sobie z tego sprawę i większość z nich, jak przyznał Reser, ceni sobie możliwość nauczenia się technik zapamiętywania na pierwszym roku studiów.

- Ponieważ jednym z głównych czynników stresogennych dla studentów medycyny jest ilość informacji, których muszą nauczyć się na pamięć, zdecydowaliśmy się sprawdzić, czy możemy nauczyć ich alternatywnych i lepszych sposobów zapamiętywania danych - powiedział dr Reser.

Zespół badawczy losowo podzielił 76 studentów medycyny na trzy grupy. Pierwsza grupa przeszła pół godzinny trening z techniki „pałacu pamięci, druga przez 30 minut przyswajała mnemotechniki Aborygenów, a studenci z trzeciej grupy, grupy kontrolnej, zamiast uczyć się technik zapamiętywania obejrzeli film.

Następnie uczestnicy badań zostali poproszeni o zapamiętanie 20 nazw motyli. Prowadzący eksperyment uczeni nie chcieli korzystać z nazw medycznych na wypadek, gdyby któryś z uczestników wcześniej rozpoczął naukę. Ich wiedzę sprawdzono najpierw po 10 minutach, a potem po kolejnych 30 minutach.

Okazało się, że studenci, którzy używali aborygeńskiej techniki do zapamiętywania, czyli wzięli udział w wykładzie dr Yunkaporta, w którym przedstawił on narrację wokół charakterystycznych punktów kampusu związaną z nazwami motyli, mieli znacznie lepsze wyniki od pozostałych uczestników badań. Studentów z tej grupy, którzy poprawnie zapamiętali całą listę z nazwami motyli było trzykrotnie więcej niż ich kolegów z innych grup. Studentów stosujących technikę „pałacu pamięci”, którzy zapamiętali wszystkie nazwy motyli, było dwukrotnie więcej niż tych z grupy kontrolnej.

Co ważne, badanie jakościowe wykazało, że studenci używający techniki Aborygenów twierdzili, że jest to przyjemniejsze, „zarówno jako sposób na zapamiętanie faktów, ale także jako sposób na poznanie kultury Aborygenów”. Jak przyznał dr Reser, Monash School of Rural Health rozważa włączenie aborygeńskich mnemotechnik do swojego programu studiów medycznych. - W tym roku mamy nadzieję zaoferować to studentom jako sposób nie tylko na ułatwienie im nauki, ale także na zmniejszenie stresu związanego ze studiami, które wymagają dużo uczenia się na pamięć - powiedział dr Reser. Uczony przestrzegł jednak przed zbytnim optymizmem. - Ludzie oczekują, że te techniki będą magiczną „pigułką pamięci”, a potem są rozczarowani – podkreślił.

 

Źródło: Monash University, fot. Pixabay