Dodano: 12 luty 2024r.

Czytanie z papierowej kartki lepsze niż z ekranu urządzenia

Rozwój technologii wpływa na wiele aspektów naszego życia. Dotyczy to także sposobu, w jaki czytamy. Nowe badania sugerują, że czytanie z ekranu urządzenia elektronicznego jest mniej skutecznym sposobem przyswajania i zachowywania informacji, niż czytanie w staromodny sposób, z kartki papieru.

Czytanie z papierowej kartki lepsze niż z ekranu urządzenia

 

W dzisiejszym świecie otoczenie jesteśmy ze wszystkich stron ekranami. W pracy korzystamy z monitorów. Po powrocie do domu z telewizorów. W międzyczasie czytamy informacje prasowe czy krótkie posty w mediach społecznościowych na ekranach smartfonów. Chociaż podstawowy proces patrzenia i interpretacji słowa pisanego pozostaje taki sam, czytanie na ekranie różni się od „statycznego” czytania z kartki.

Profesor Erik Reichle z Macquarie University w Sydney w Australii przyznaje, że jeśli chodzi o rozwój ludzkiego mózgu, czytanie jest najnowszym dodatkiem do naszego arsenału komunikacyjnego. - Nie ewoluowaliśmy, aby czytać, a potrzebne nam do tego wzajemne oddziaływanie systemów poznawczych i wizualnych jest niezwykle złożone – mówi.

- Czytanie wymaga szybkich zmian uwagi i reprezentacji językowej wyższego poziomu w szeregu oddzielnych procesów umysłowych, z których wszystkie zachodzą dynamicznie, a każdy z nich zajmuje 60–200 milisekund. Nasz język rozwinął się jako mowa, więc mówienie i słuchanie są czymś naturalnym, ale czytanie pojawiło się dopiero około 5500 lat temu. Nie jesteśmy zaprogramowani na czytanie i jest to coś, czego musimy się nauczyć, a co możemy osiągnąć jedynie poprzez praktykę przez kilka lub kilkanaście lat – dodaje.

„Efekt niższości ekranu”

Skoro czytanie jest niejako innowacją stosunkowo niedawną, to czytanie z ekranu smartfona czy komputera jest najnowszą nowinką i wiąże się z kolejnymi wyzwaniami dla naszych mózgów. Ale okazuje się, że nośnik treści ma wpływ na to, jak tę treść przyswajamy i zapamiętujemy.

Szereg badań przeprowadzonych w ostatnich lata sugeruje, że czytając tekst na ekranie, rozumiemy mniej, niż gdybyśmy czytali ten sam tekst z kartki papieru. Dotyczy to różnych języków i systemów pisma. Uczeni nazywają to „efektem niższości ekranu” (ang. screen inferiority effect) i wskazują, że czytając z ekranu prawdopodobnie dotrzemy do sedna tego, co czytaliśmy, ale będziemy mieć spore trudności z przywołaniem szczegółów.

- Kiedy ludzie zanurzą się w narracji, na przykład w powieści, czytanie z ekranu prawdopodobnie nie wpłynie jakoś specjalnie na zrozumienie tekstu – mówi Lili Yu z Macquarie University. - Jednak zrozumienie spada, gdy używamy ekranu do czytania tekstu zawierającego dużo informacji, na przykład podręcznika do nauki. Ilość czasu, jakim dysponujesz, również wydaje się mieć znaczenie, ponieważ gdy w trakcie nauki czytelnicy są pod presją, aby coś szybko przeczytać, ich zrozumienie spada w przypadku testu na ekranie w porównaniu z papierem. Efekt jest bardziej wyraźny w przypadku mniej wprawnych czytelników, a jedno z badań sugeruje również, że czytanie z ekranu może zwiększyć podatność czytelników na dezinformację, ponieważ nie zauważają oni tak łatwo rozbieżności w treści – dodaje.

Trudności z koncentracją

Dlaczego tak się dzieje? Zjawisko to jest słabo poznane i wymaga dalszych badań, ale według Lili Yu mogą wpływać na to róże czynniki jak jasność ekranu, zmęczenie oczu czy sam komfort czytania. Wpływ mogą mieć również przyzwyczajenia i skojarzenia. Wraz z pojawieniem się smartfonów ekrany zaczęły nam się kojarzyć z krótszymi, mniej poważnymi treściami, które zachęcają do przeglądania. Próba przeczytania czegoś dłuższego i zawierającego bardziej złożony język może powodować problemy z koncentracją, szczególnie na małych ekranach.

Elektroniczne ekrany mają także wbudowane elementy rozpraszające, takie jak powiadomienia, animowane reklamy, wyskakujące okienka, automatycznie odtwarzające się wideo czy próbujące nas zainteresować linki z ciekawymi historiami. Wszystko to konkuruje o naszą uwagę. Wyjątkiem jeśli chodzi o czytanie z ekranu mogą być czytniki e-booków, które mają za zadanie jak najdokładniej odzwierciedlać wrażenia czytania z książki.

Na trudności z utrzymaniem uwagi wpływa też styl życia i wszechobecna wielozadaniowość. - Kiedy oglądamy telewizję lub rozmawiamy z kimś, często używamy telefonów do przeglądania mediów społecznościowych lub jednoczesnego grania w grę. Nie poświęcamy całej uwagi żadnemu z zajęć, ale treści, które widzimy w telefonie są krótkie i wciągające – podkreśla Reichle.

Powrót do papieru

Z książkami jest inaczej. - Książki są nieruchome, nic się nie porusza ani nie miga, więc trudniej jest im utrzymać naszą uwagę – mówi Reichle i dodaje, że jedynym sposobem, aby przyzwyczaić się do ponownego skupiania uwagi na książkach, jest spędzanie większej ilości czasu na ich czytaniu.

Reichle zaleca wybranie interesującej książki, wygodne usadowienie się w fotelu z dobrym oświetleniem i minimalizowanie innych czynników rozpraszających, takich jak telefony i telewizory.

- Koncentracja to umiejętność, którą trzeba odbudowywać stopniowo, więc nie ma co się spodziewać, że odzyska się ją natychmiast – mówi. - To zajmie trochę czasu, ale warto podjąć ten wysiłek – podkreśla.

Swoje ustalenia australijscy badacze opublikowali na łamach pisma „Trends in Cognitive Sciences” (DOI: 10.1016/j.tics.2023.08.002).

 

Źródło: Macquarie University, fot. Prasanna Kumar prasannasnap, CC0, via Wikimedia Commons