Jak radzić sobie z kacem?

Pierwszy dzień roku jest takim dniem, w którym większa część populacji Ziemi cierpi na tzw. syndrom dnia poprzedniego. Jak sobie zatem radzić z kacem? Najprostsza odpowiedź to nie pić, ale skoro to czytasz, to już jest na to za późno. Postaramy się przybliżyć kilka rozwiązań, które pomogą przetrwać ten straszny dzień.

Żeby poradzić sobie z przenikliwym bólem głowy i innymi dolegliwościami trzeba najpierw dowiedzieć się, czym tak naprawdę jest kac. Pierwsze jego symptomy występują już kilka godzin po ostatnim kieliszku. Poza wymienionym bólem głowy do charakterystycznych objawów kaca zaliczyć trzeba suchość w ustach i wzmożone pragnienie, nadwrażliwość na światło i hałas, ogólne złe samopoczucie. Czasami mogą zdarzyć się także wymioty.

Tylko niewielka część spożytego alkoholu jest wydalana z moczem. Reszta zostaje metabolizowana głównie w wątrobie. Odpowiada za to dehydrogenaza alkoholowa, która zmienia etanol w aldehyd octowy, który jest do 30 razy bardziej toksyczny niż sam alkohol. Następnie wkracza kolejna grupa enzymów – dehydrogenaza aldehydowa, która utlenia aldehyd octowy do postaci kwasu octowego.

Alkohol znany jest ludzkości co najmniej od 5000 lat. Przez ten czas powstała niezliczona ilość sposobów radzenia sobie ze skutkami aktywności dnia poprzedniego. Według starożytnych Greków pomagało noszenie naszyjnika z liści lauru aleksandryjskiego. Rzymianie z kolei uważali, że najlepszy na kaca jest smażony kanarek. Mniej więcej w tym samym czasie Chińczycy drugiego dnia raczyli się herbatką ziołową, która, jak się okazało po badaniach współczesnych naukowców, zawierała dihydromyricetynę, a ta przeciwdziała zatruciu alkoholowemu i łagodzi objawy odstawienia.

Z ciekawszych sposobów walki z kacem był stosowany w średniowieczu na Sycylii zwyczaj żucia suszonego, byczego penisa. Niestety nie zachowały się podania świadczący, czy technika ta była skuteczna. Twardziele z Dzikiego Zachodu z kolei jedli odchody królika. Na naszych terenach przodkowie od wieków stosowali zasadę „czym się strułeś, tym się lecz”, która do dziś ma swoich zwolenników.

Co robić na drugi dzień, by szybciej pozbyć się objawów kaca? Po pierwsze trzeba nawodnić organizm czyli trzeba dużo pić. Najlepsza będzie mineralna woda niegazowana, ale dobrym rozwiązaniem będą także sok pomidorowy (zawiera potas dobrze wpływający na układ nerwowy), soki owocowe (witamina C) czy napoje izotoniczne.

Jeśli jest bardzo źle, można spróbować wypić tzw. klina. Pomoże to komórkom wrócić do życia, ale trzeba uważać, żeby nie przesadzić, bo znowu powstanie aldehyd octowy.

Na pewno pomoże aktywność ruchowa. Prysznic spowoduje, że skóra będzie lepiej oddychała, a spacer dotleni ciało. Mimo iż po spożyciu sporej dawki alkoholu nie ma się apetytu, to warto się przełamać i zjeść. Dobrym pomysłem będzie jajecznica lub kwaśna zupa (żurek, kapuśniak).

Mimo zaawansowanej medycyny nie udało się dotąd znaleźć substancji, która neutralizowała by skutki niekontrolowanej imprezy. Na niektóre objawy nie ma sposobu i trzeba je zwyczajnie przeczekać.

 

Źródło: Na Temat, popsci.com, ibtimes.co.in, dzienniknaukowy.pl