Dodano: 09 styczeń 2019r.

Projekt oczyszczania oceanów z plastikowych śmieci przerwany. Konstrukcja rozpadła się na dwie części

Projekt sprzątania oceanów z plastikowych śmieci zapoczątkowany przez organizację Ocean Cleanup został chwilowo wstrzymany. Ramię, które miało pomóc w uporaniu się ze śmieciami dryfującymi po oceanach rozpadło się na dwie części. Urządzenie płynie teraz do portu, gdzie przejdzie naprawy i kolejne testy, a następnie wróci znów na ocean.

 

Projekt organizacji Ocean Cleanup, założonej w 2013 roku przez Boyana Slata, to przedsięwzięcie, którego celem jest oczyszczenie oceanów z pływających w nich śmieci. Inżynierowie przez pięć lat pracowali nad konstrukcją ramienia sprzątającego. W końcu udało się to w zeszłym roku i we wrześniu urządzenie nazwane System 001 wyruszyło z portu w San Francisco.

Ramię sprzątające ma długość 610 metrów i kosztowało niemal 6 milionów euro. Początkowo testy szły sprawnie, jednak po 116 dniach od wypłynięcia na ocean, koordynatorzy będący na miejscu zauważyli, że od konstrukcji odczepił się 18-metrowy fragment. Zaangażowani w projekt nadali mu nawet imię: Wilson.

 

Zdecydowano, że urządzenie wróci do portu na Hawajach, gdzie przejdzie naprawy i dodatkowe testy. Odpowiedzialni za projekt zapewniają jednak, że to nie jego koniec. Pomysłodawca i szef projektu Boyan Slat zapewnia, że po dokonaniu niezbędnych napraw ramię wróci na ocean.

- Projekt nie zakończył się klęską. Już wcześniej planowaliśmy powrót urządzenia do portu – napisał Slat na Twitterze. Usterka jedynie przyspieszyła powrót. W założeniach urządzenie ma unosić się na wodzie, a nieprzepuszczalny materiał ma zbierać z jej powierzchni plastikowe śmieci. Prawdopodobną przyczyną awarii były zbyt duże siły działające na konstrukcję lub zbyt słaby materiał z jakiego została wykonana.

Osoby pracujące przy projekcie zapewniają, że po powrocie do portu dokładnie zbadają uszkodzone części i wyciągną odpowiednie wnioski. Po naprawach wyruszą ku Wielkiej Pacyficznej Plamie Śmieci.

W morzach i oceanach znajdują się ogromne ilości odpadów z tworzyw sztucznych. Wielka Pacyficzna Plama Śmieci to największa z wysp plastikowych odpadów, które utworzyły się na oceanach. Składa się z około 1,8 biliona kawałków plastiku i waży około 80 000 ton. Jej powierzchnia to 1,6 miliona kilometrów kwadratowych – to obszar prawie pięciokrotnie większy od Polski. 

To morskie wysypisko składa się głównie z drobin mierzących mniej niż 0,5 milimetra, choć znajdują się tam znacznie większe odpadki – sieci rybackie, plastikowe skrzynie czy plastikowe butelki. Wśród odpadków zauważono nawet sedes. Śmieci te pochodzą nie tylko z przepływających przez Pacyfik statków. Przede wszystkim wpływają do oceanu niesione wraz rzekami, a prądy oceaniczne zbijają je w wielkie wyspy.

Wielka Pacyficzna Plama Śmieci to nie jest jedyna. Podobne skupiska plastikowych odpadków utworzyły się na wszystkich oceanach. Tych większych jest pięć, mniejszych nikt nie liczy. Pomimo deklaracji właściwie wszystkich rządów państw nadmorskich o ograniczeniu ilości wyrzucanych do rzek, a następnie do oceanów tworzyw sztucznych, sytuacja coraz bardziej się pogarsza. Jeśli nic się nie zmieni, to ilość plastiku w oceanach potroi się w ciągu 10 lat, a do 2050 roku plastikowych odpadów w wodach na naszej planecie będzie więcej niż ryb w nich pływających.

System 001 to konstrukcja mierząca ponad 600 metrów długości, która wykorzystuje wzorce pływów do unoszenia się w obszary o wysokim stężeniu plastiku, tworząc barierę w kształcie podkowy, aby zatrzymać odpady, które później można zebrać i poddać recyklingowi.

Rura o grubych ściankach stanowi element pływający konstrukcji. System jest wyposażony w latarnie, reflektory radarowe, sygnały nawigacyjne, GPS i sygnalizatory przeciwkolizyjne. Panele słoneczne zapewniają zasilanie.

Poniżej unoszącej się na wodzie konstrukcji została zamontowana siatka o długości 3 metrów, która ma pomagać utrzymać zebrane śmieci. Jeśli pilotażowa konstrukcja zda egzamin, zostanie stworzona cała flota podobnych urządzeń. Twórcy Systemu 001 twierdzą, że nie zagraża ono jakiemukolwiek życiu morskiemu, które będzie w stanie prześlizgnąć się między plastikowymi odpadami.

 

Źródło i fot.: Ocean Cleanup