Dodano: 28 grudzień 2016r.

Naukowcy planują wysłać wiadomość na Proximę b

Badacze z METI przygotowują się do wysłania wiadomości na planetę Proximę b. Obecnie trwają dyskusje, co powinno zawierać przesłanie. Wszystkim zależy, żeby zrobić dobre pierwsze wrażenie.

Wizja artystyczna powierzchni planety Proxima Centauri b


W celu poszukiwania kontaktu z obcymi cywilizacjami powołano do życia w San Francisco organizację Messaging Extra Terrestrial Intelligence (METI). Stowarzyszenie ma zająć się wysyłaniem wiadomości w kierunku odkrytych egzoplanet – planet poza Układem Słonecznym. Szefem METI został Douglas Vakoch, który wcześniej pracował przy projekcie SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence). SETI to starszy brat METI. Projekt powstał w 1959 roku i jego celem jest szukanie pozaziemskich cywilizacji poprzez analizę sygnałów radiowych i świetlnych.

Dlaczego Proxima b? Ostatnio jest bardzo głośno o tej planecie. Proxima Centauri b, bo tak brzmi cała nazwa planety, została odkryta w sierpniu tego roku. Orbituje ona wokół gwiazdy Proxima Centauri – czerwonego karła oddalonego o cztery lata świetlne od Ziemi. Znajduje się ona w tzw. ekosferze, czyli na orbicie, w której obrębie mogą panować warunki sprzyjające powstaniu życia jakie znamy. Najistotniejszym elementem ekosfery jest występowanie wody w stanie ciekłym.

Dalsze obserwacje Proximy b wykazały, że jest to planeta skalista o masie zbliżonej do masy Ziemi. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że występuje tam woda w stanie ciekłym. To dało początek spekulacji na temat możliwości istnienia tam inteligentnego życia.

METI w celu nawiązania kontaktu zamierza wybudować lub kupić potężny nadajnik. W planach jest też restauracja projektu Cyklop, stworzonego przez NASA w latach 70. ubiegłego wieku. Zakładał on stworzenie sieci radioteleskopów o dużej mocy, by poszukiwać sygnałów inteligentnego życie w odległości do 1000 lat świetlnych.

Plan METI zakłada wysyłanie w kierunku egzoplanet silnych, powtarzających się sygnałów zawierających określoną wiadomość. Sygnały mają być wysyłane przez długie miesiące a nawet lata.

"To szukanie kłopotów"

Organizacja obecnie nie ma funduszy na swoją działalność. Naukowcy w niej skupieni szacują, że koszty rocznego działania programu będą oscylować w okolicach miliona dolarów. Badacze zamierzają pozyskać fundusze na jednej z platform crowdfundingowych, czyli od społeczności międzynarodowej zainteresowanej projektem.

Nie wszyscy uważają, że wysyłanie takich sygnałów to dobry pomysł. Niedawno w artykule opublikowanym na łamach „Nature Physics”, fizyk Mark Buchanan stwierdził, że to szukanie kłopotów. Podobnego zdania jest znany astrofizyk Stephen Hawking, który uważa, że taka działalność jest zbyt ryzykowna. Według niego możemy trafić na cywilizację znacznie bardziej zaawansowaną od nas, która „może mieć opinię o nas taką samą, jaką my mamy o bakteriach”.

 

Źródło: meti.org