Dodano: 02 grudzień 2020r.

Chińska sonda Chang'e-5 wylądowała na Księżycu

Chińska bezzałogowa sonda z misji Chang'e-5 wylądowała na powierzchni Księżyca. Celem misji jest pobranie około dwóch kilogramów próbek księżycowego gruntu i powrót z nimi na Ziemię. To pierwsza taka misja od lat 70. ubiegłego wieku i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Chiny staną się trzecim krajem w historii, który dostarczył księżycowe próbki na Ziemię.

Powierzchnia Księżyca

 

Informacje docierające z Chin potwierdzają pomyślne lądowanie sondy Chang'e-5 „w wyznaczonym miejscu”. Jednak Pekin poskąpił szczegółów dotyczących manewru. Podczas startu misji poinformowano, że lądowanie planowane jest w regionie Oceanus Procellarum (z łac. Ocean Burz), w pobliżu formacji wulkanicznej Mons Rümker, położonej na północnym jego krańcu. To duża, pokryta zastygłym bazaltem równina, widoczna z Ziemi jako ciemna struktura na zachodnim skraju widocznej strony Księżyca. Wcześniej ten region naszego naturalnego satelity nie był odwiedzany.

Misja Chang'e-5

Na powierzchni Księżyca osiadły dwie części bezzałogowej sondy – lądownik i pojazd powrotny. Na orbicie pozostała kapsuła powrotna i sam orbiter. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w ciągu kilku następnych dni lądownik zbierze około dwa kilogramy materii księżycowej. Część materii ma zostać pobrana z głębokości około dwóch metrów. W tym celu lądownik wwierci się w regolit. Do tego robotyczne ramię lądownika ma również zassać powierzchniowy materiał. Chociaż celem jest zebranie co najmniej dwóch kilogramów próbek, zbiornik na próbki Chang’e-5 ma pojemność około 4 kilogramów.

Próbki gruntu zostaną następnie przeniesione do pojazdu powrotnego, który wystartuje na orbitę księżycową, gdzie spotka się z pozostałymi dwoma elementami Chang'e-5 - orbiterem i kapsułą powrotną, w której księżycowy pył i skały dotrą na naszą planetę. Lądowanie planowane jest w Mongolii Wewnętrznej w Północnych Chinach w połowie grudnia.

Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, będzie to przełomowe wydarzenie i to nie tylko dla Państwa Środka. Ostatnie próbki księżycowe zostały przywiezione na Ziemię w 1976 r., kiedy to sonda Luna 24 Związku Radzieckiego dostarczyła około 170 gram materiału.

Cele naukowe

Lądownik Chang'e-5 jest zasilany energią słoneczną, więc musi wykonać całą swoją pracę w ciągu maksymalnie dwóch ziemskich tygodni, zanim słońce zajdzie nad Oceanem Burz. Bez wewnętrznego mechanizmu grzewczego lądownik nie ma żadnej ochrony przed ekstremalnie zimną księżycową nocą, kiedy temperatury mogą sięgnąć nawet minus 170 stopni Celsjusza.

Chang'e-5 to najnowsza, piąta już misja w programie robotycznej eksploracji Księżyca. Sama nazwa - Chang'e - wzięła się od chińskiej bogini Księżyca. We wcześniejszych misjach tego programu Chiny zdołały posadzić na Księżycu lądownik i łazik, a w ostatniej misji – Chang'e-4, udało im się to na niewidocznej stronie naszego naturalnego satelity.

Sonda ma dostarczyć próbki z niezbadanego regionu. Ocean Burz jest szczególnie interesujący dla naukowców, ponieważ może potwierdzić, czy Księżyc, około 1-2 miliardów lat temu, wciąż był aktywnym wulkanicznie miejscem. Wiek skał z tego obszaru nie jest jeszcze znany, ale odległe obserwacje powierzchni Księżyca sugerują, że są one mniej więcej dwa miliardy lat młodsze niż próbki lawy zebrane przez astronautów z USA i radzieckie misje księżycowe w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku. Z misji Apollo, które sześciokrotnie lądowały na Księżycu w latach 1969-1972, astronauci przywieźli na Ziemię łącznie 382 kilogramy księżycowych skał. Próbki te, jak wykazały różne analizy, liczą sobie od 3,1 do 4,4 miliarda lat.