Dodano: 06 grudzień 2023r.

Astronomowie odkryli gigantyczny strumień gwiazd między galaktykami

Astronomowie dostrzegli ogromny strumień gwiazd w przestrzeni pomiędzy galaktykami. Gwiazdy te nie są związane z żadną galaktyką i wydają się opuszczać jedną galaktykę, zmierzając do drugiej. Strumień ten rozciąga się na odległości 10 razy większej od średnicy naszej Drogi Mlecznej.

Astronomowie odkryli gigantyczny strumień gwiazd między galaktykami

 

Naukowcy już wcześniej widzieli podobne strumienie gwiazd rozciągające się na ogromne odległości, ale było to w obrębie galaktyk. Nowo odkryty strumień został odkryty między galaktykami. To pierwsza tego typu obserwacja. Jej opis i rezultaty opublikowano na łamach pisma „Astronomy & Astrophysics” (DOI: 10.1051/0004-6361/202346780).

Międzygalaktyczne wędrówki gwiazd

Strumień gwiazd zaobserwowano w przestrzeni międzygalaktycznej w gromadzie galaktyk nazywanej Gromadą Coma lub Gromadą Warkocza Bereniki, która oddalona jest o około 300 milionów lat świetlnych od nas. Gwiazdy w strumieniu rozciągają się na długości 1,7 miliona lat świetlnych. To najdłuższy tego typu strumień, jaki dostrzeżono. Odkrycie może zostać wykorzystane do bardziej szczegółowego badania gromad galaktyk i znajdującej się w nich tajemniczej ciemnej materii. 

Badacze odkryli dziwną strukturę przez przypadek. Obserwowali halo gwiazd znajdujących się wokół dużych galaktyk, ale ich uwagę przyciągnęło słabe światło dziesiątek gwiazd znajdujących się między galaktykami gromady. 

W Drodze Mlecznej tego typu strumienie gwiazd są całkiem powszechne. Uważa się, że są to pozostałości gęstych gromad kulistych gwiazd, rozerwane przez siły pływowe Drogi Mlecznej. Ale trudno je zidentyfikować, przede wszystkim dlatego, że odległości do gwiazd są dość trudne do oszacowania, a strumienie świecą dość słabym światłem. Przestrzeń kosmiczna jest pełna obiektów, które są bardzo jasne, dlatego im coś jest ciemniejsze, tym większe prawdopodobieństwo, że to przeoczymy. Oczywiście to się zmienia. Najnowsze teleskopy oraz techniki analityczne ujawniły znacznie więcej słabo świecących obiektów, niż byliśmy w stanie zidentyfikować w przeszłości.

Gromada Coma

Gromady galaktyk, chociaż są dość duże i wydają się spokojne, są środowiskami chaotycznymi grawitacyjnie, a masywne obiekty wewnątrz gromady odpychają się i przyciągają ze wszystkich stron. Odkrycie strumienia gwiazd jest niezwykłe, ponieważ, jak podkreślili w komunikacie astronomowie, jest to dość delikatna struktura we wrogim środowisku wzajemnie przyciągających się i odpychających galaktyk. 

- Udało nam się zasymulować w komputerze tak ogromne przepływy gwiazd. Dlatego spodziewamy się znaleźć ich więcej – powiedział Reynier Peletier z Uniwersytetu w Groningen u Holandii. Uczony dodał, że nowe odkrycia to tylko kwestia czasu, zwłaszcza, że wkrótce obserwatorium Euclid oraz inne nowoczesne obserwatoria zaczną przesyłać dane. 

Naukowcy odkryli pewne wskazówek co do pochodzenia strumienia. Symulacje wskazały, że choć rzadkie, takie strumienie mogą tworzyć się w gromadzie galaktyk, chociażby poprzez rozrywanie galaktyki karłowatej przez grawitację większych galaktyk. 

Dzięki nowoczesnym teleskopom badacze mają nadzieję nie tylko na odkrycie nowych, gigantycznych strumieni gwiazd. Chcą także wziąć pod lupę ten dopiero odkryty. - Chcielibyśmy obserwować pojedyncze gwiazdy w strumieniu i w jego pobliżu i dowiedzieć się więcej o ciemnej materii – podkreślił Peletier. 

Gromada Coma jest jedną z najlepiej zbadanych gromad galaktyk. Zawiera tysiące takich struktur. W 1933 roku szwajcarski astronom Fritz Zwicky wykazał, że galaktyki w gromadzie poruszają się zbyt szybko, jeśli weźmie się pod uwagę tylko ilość widzialnej materii. Odkrył, że musi istnieć niewidzialna materia, która spaja to wszystko. Ale dokładna natura tej materii, nazwanej później ciemną materią, jest wciąż nieznana. 

 

Źródło: Netherlands Research School for Astronomy, Science Alert, fot. William Herschel Telescope/Román et al