Sfotografowano jedno z ostatnich dzikich plemion Amazonii

Na terenach brazylijskiej Amazonii rządowy samolot sfotografował plemię rdzennych Indian. Zdjęcie zostało wykonane na terenach, gdzie grasują nielegalni poszukiwacze złota. To jedna z ostatnich społeczności, która nie miała kontaktu z cywilizacją, jednak stoi przed nią widmo wyginięcia, a zagrożenie stanowią żądni bogactw przybysze.

Samolot, z którego zrobiono zdjęcie rdzennych mieszkańców Amazonii, szukał w tamtym terenie nielegalnych poszukiwaczy złota. Sama ich obecność zagraża dzikim plemionom. Tubylców dziesiątkują choroby współczesnego człowieka, z którymi wcześniej nie mieli styczności. Niestety, ale autochtoni padają też ofiarami morderstw ze strony białego człowieka. Rząd szacuje, że w regionie, gdzie zrobiono zdjęcie, przebywa około pięć tysięcy nielegalnych górników.

Poważnym zagrożeniem dla tubylców jest też skażenie środowiska, które związane jest z wydobyciem cennego kruszcu. Do ekstrakcji złota używa się rtęci, która dostaje się do gleby oraz wód gruntowych. Według raportu z początków 2016 roku wykonanego przez kilka brazylijskich organizacji działających na rzecz zdrowia, 90 proc. rdzennych mieszkańców lasów deszczowych Amazonii cierpi na zatrucie rtęcią.

Janomamowie, bo tak nazywa się tamtejszych mieszkańców, są chronieni brazylijskim prawem od 1992 roku. Zachowują tradycyjny sposób życia od tysięcy lat. Ich populacje szacuje się na około 22 tysiące. Są podzieleni na dziesiątki plemion, z czego przynajmniej trzy nie miały kontaktu ze współczesnym człowiekiem.

Janomamowie żyją z łowiectwa i zbieractwa. Do lat 60. ubiegłego wieku nie wiele wiedziano na ich temat. Ich przygoda ze współczesną cywilizacją, której nie pojmowali, dopiero się zaczynała. Cały świat przyglądał się zdumiony, kiedy wiele lat później grupa wojowników z jednego z takich plemion ostrzelała z łuków śmigłowiec BBC, który leciał zrobić o nich materiał.

Na zdjęciu widać budowlę zwaną Jano. Każdy z odcinków jest przewidziany dla innej rodziny. To ich miejsce na powieszenie hamaków oraz przygotowanie jedzenia. W jednej takiej strukturze mieszka około 100 osób. Antropolog Napoleon Chagnon napisał w swojej książce – „Yanomamö: Dzicy Ludzie”, wydanej w 1968 roku, że gospodarz okazując szacunek gościowi, może ofiarować mu noc ze swoją żoną.

Jednak dzikim plemionom Amazonii grozi zagłada. Głównie ze strony poszukiwaczy złota, ale w grę wchodzą także gangi narkotykowe oraz drwale wyrąbujący lasy deszczowe. Do tego ograbiani są ze swoich terenów przez ciągle rozszerzające się rolnictwo. Władze robią, co mogą, by chronić tubylców. Powstał nawet plan stworzenia rezerwatów chronionych przez wojsko.

 

Źródło: survivalinternational.org, iflscience.com,