Dodano: 03 październik 2019r.

System oczyszczania oceanów z plastikowych śmieci zaczął wyłapywać pierwsze odpadki

Pływające urządzenie stworzone do usunięcia z Oceanu Spokojnego Wielkiej Pacyficznej Plamy Śmieci zaczęło zbierać pierwsze odpadki – poinformowała stojąca za projektem organizacja Ocean Cleanup.

 

Wygląda na to, że po pierwszych niepowodzeniach, System 001/B stworzony do pozbycia się z Pacyfiku ogromnej wyspy śmieci, zaczął działać. Boyan Slat, założyciel organizacji Ocean Cleanup, poinformował za pośrednictwem Twittera, że system oczyszczania oceanu zaczął wyłapywać pierwsze plastikowe odpadki z Wielkiej Pacyficznej Plamy Śmieci.

Projekt sprzątania oceanów, a właściwie jego testy, zostały przerwane w styczniu tego roku z powodu usterki ogromnego urządzenia. Ramię, które miało pomóc w uporaniu się ze śmieciami dryfującymi po oceanach rozpadło się na dwie części.

 

Ramię sprzątające o długości 610 metrów i kosztowało niemal 6 milionów euro. Prace nad nim trwały pięć lat. We wrześniu ubiegłego roku urządzenie nazwane System 001 wyruszyło z portu w San Francisco. Początkowo testy szły sprawnie, jednak po 116 dniach od wypłynięcia na ocean, koordynatorzy będący na miejscu zauważyli, że od konstrukcji odczepił się 18-metrowy fragment.

System 001 został skierowany do portu na Hawajach, gdzie przeszedł odpowiednie naprawy i usprawnienia w konstrukcji (zainstalowano m.in. spadochron, do zwolnienia urządzenia, by skuteczniej zbierało odpadki), po czym wrócił do zbierania plastikowych odpadków. Do jego nazwy dodano także literkę „B” na końcu. Fundacja Ocean Cleanup poinformowała, że prawdopodobną przyczyną awarii były zbyt duże siły działające na konstrukcję lub zbyt słaby materiał z jakiego została wykonana.

System 001 organizacji Ocean Cleanup

Unoszące się na powierzchni ramię wykorzystuje wzorce pływów, by odpowiednio ustawić się do wyłapywania śmieci, tworząc barierę w kształcie podkowy. Pod długim ramieniem zamontowany jest sięgający na głębokość trzech metrów materiał, który ma wyłapywać najmniejsze drobinki plastiku i pomagać utrzymać zebrane odpadki w miejscu.

Urządzenie jest wyposażone w czujniki i antenę satelitarną, dzięki czemu może przekazać swoją pozycję do statku, który ma odbierać zebrane śmieci co kilka miesięcy. Ma też latarnie, reflektory i sygnalizatory przeciwkolizyjne. Panele słoneczne zapewniają zasilanie. Urządzenie zaprojektowano tak, by nie zakłócało życia morskich stworzeń.

Ponowne wodowanie ramienia odbyło się w czerwcu tego roku. 2 października ramię zaczęło zbierać pierwsze plastikowe odpadki. System 001/B ma zbierać do pięciu ton śmieci miesięcznie. Odpadki mają wrócić na brzeg i zostać poddane recyklingowi.

Cały projekt rozpoczął się w 2012 roku. Od tego czasu przeszedł kilka poważnych zmian. - Po rozpoczęciu tej podróży siedem lat temu, pierwsze testy w niewybaczalnym środowisku na pełnym morzu zdecydowanie wskazują, że nasza wizja jest osiągalna – powiedział na konferencji prasowej Slat.

Ocean Cleanup ma w planach zbudować System 002, który będzie mógł zbierać więcej odpadów z tworzyw sztucznych i dłużej przechowywać je w skoncentrowanym obszarze zbiórki.

Wielka Pacyficzna Plama Śmieci

W morzach i oceanach znajdują się ogromne ilości odpadów z tworzyw sztucznych. Wielka Pacyficzna Plama Śmieci to największa z wysp plastikowych odpadów, które utworzyły się na oceanach. Składa się z około 1,8 biliona kawałków plastiku i waży około 80 000 ton. Jej powierzchnia to 1,6 miliona kilometrów kwadratowych – to obszar prawie pięciokrotnie większy od Polski. 

To morskie wysypisko składa się głównie z malutkich, plastikowych drobin, które powstały w wyniku degradacji większych odpadów. Ale znajdują się tam też całkiem pokaźnych rozmiarów niepotrzebne już nikomu rzeczy, jak sieci rybackie, plastikowe skrzynie czy opony samochodowe.

Śmieci te pochodzą nie tylko z przepływających przez Pacyfik statków. Przede wszystkim wpływają do oceanu niesione wraz rzekami, a prądy oceaniczne zbijają je w wielkie wyspy.

Wielka Pacyficzna Plama Śmieci nie jest jedynym morskim wysypiskiem. Podobne skupiska plastikowych odpadków utworzyły się na wszystkich oceanach. Tych większych jest pięć, mniejszych nikt nie liczy. Pomimo deklaracji właściwie wszystkich rządów państw nadmorskich o ograniczeniu ilości wyrzucanych do rzek, a następnie do oceanów tworzyw sztucznych, sytuacja coraz bardziej się pogarsza. Jeśli nic się nie zmieni, to ilość plastiku w oceanach potroi się w ciągu 10 lat, a do 2050 roku plastikowych odpadów w wodach na naszej planecie będzie więcej niż ryb w nich pływających.

 

Źródło i fot.: Ocean Cleanup