Dodano: 21 wrzesień 2023r.

Sonda OSIRIS-REx wraca w pobliże Ziemi. Dostarczy próbki z planetoidy Bennu

Należąca do NASA sonda Osiris-Rex w październiku 2020 roku na krótką chwilę zbliżyła się do planetoidy Bennu i za pomocą specjalnego ramienia pobrała materiał do analizy. Próbki te w nadchodzącą niedzielę zostaną dostarczone na Ziemię.

Sonda OSIRIS-REx wraca w pobliże Ziemi. Dostarczy próbki z planetoidy Bennu

 

Sonda OSIRIS-REx (Origins, Spectral Interpretation, Resource Identification, Security-Regolith Explorer) została wyniesiona w przestrzeń kosmiczną 8 września 2016 roku. Do planetoidy Bennu dotarła 3 grudnia 2018 roku, ale pierwsze naukowe obserwacje obiektu zaczęła wykonywać jeszcze podczas fazy zbliżania się do celu. Dokładnie określiła kształt i masę kosmicznej skały, co pomogło w doborze dogodnego miejsce do pobrania próbek. Wykryła tam ślady wody (więcej na ten temat w tekście: OSIRIS-REx wykryła ślady wody na planetoidzie Bennu) oraz ustaliła, że podpowierzchniowa warstwa Bennu składa się ze słabo związanych ze sobą fragmentów skał i zwiera wiele pustych przestrzeni (więcej w tekście: Asteroida Bennu nie jest tym, czym się wydawała. Nowe odkrycia dzięki danym z misji OSIRIS-REx).

Próbki z planetoidy

Po pobraniu próbek sonda rozpoczęła podróż w kierunku Ziemi. 24 września, po siedmiu latach misji, OSIRIS-REx znajdzie się w bliskiej odległości od naszej planety i dokona zrzutu pobranego materiału. Specjalna kapsuła zawierająca przesyłkę ma wylądować na spadochronie na pustyni w Utah. Tymczasem sonda poleci dalej w kosmos na spotkanie z inną asteroidą.

OSIRIS-REx ma wypuścić kapsułę z cennym ładunkiem z wysokości ponad 100 tys. kilometrów na cztery godziny przed planowanym lądowaniem na poligonie testowo-szkoleniowym Departamentu Obrony USA w Utah. Kapsuła – szeroka na 81 centymetrów i wysoka na 50 centymetrów – wejdzie w atmosferę z prędkością 44 500 km/h. Spadochrony spowolnią opadanie umożliwiając łagodne przyziemienie. Potem kapsuła zostanie zabezpieczona i następnego ranka samolot zabierze ją do laboratoriów NASA.

Samo pobranie materiału było trudnym manewrem. Próbnik zszedł z orbity wokół kosmicznej skały i zaczął rozkładać blisko 3,5 metrowy wysięgnik do pobrania próbek gruntu. Następnie sonda zbliżyła się do powierzchni Bennu i wypuściła z dyszy azot pod dużym ciśnieniem, który rozpylił znajdujący się na planetoidzie pył, po czym drobinki gruntu zostały wessane na pokład sondy.

Celem misji było pobranie przynajmniej 60 gramów pyłu i skalnych drobinek z planetoidy, ale sonda została przygotowana na ponad dwa kilogramy. Jednak badacze dokładnie nie wiedzą, ile materiału pobrała sonda. Podczas manewru pobrania materiału wokół krawędzi pokrywy kapsuły z próbkami zaklinowały się kamienie, co spowodowało ucieczkę materiału w przestrzeń kosmiczną. Naukowcy spodziewają się około 250 gramów próbek, ale ich dokładna ilość będzie znana dopiero po otwarciu pojemnika.

Planetoida Bennu

Uważa się, że odkryta w 1999 roku Bennu jest pozostałością znacznie większej kosmicznej skały, która zderzyła się z innym, podobnym obiektem. Ma zaledwie pół kilometra średnicy i około 85 milionów ton masy. Badacze określają ją jako planetoidę węglową klasy B. Jak dodają, ma ponad 4 miliardy lat, czyli pochodzi z czasów, kiedy nasz Układ Słoneczny dopiero się tworzył.

Bennu okrąża Słońce co 14 miesięcy, obracając się wokół własnej osi co cztery godziny. Według ekspertów istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że planetoida uderzy w Ziemię pod koniec XXII wieku (dokładnie 24 września 2182 roku). To jeden z powodów, dla których misja OSIRIS-Rex jest tak ważna. Poznanie budowy obiektu ma pomóc w opracowaniu misji, która może ocalić ludzkość.

Podobne asteroidy mogą dostarczyć też bezcennych informacji na temat formowania się Układu Słonecznego. Naukowcy chcą poznać skład chemiczny planetoidy i dzięki temu lepiej zrozumieć, w jaki sposób powstają planety i gwiazdy.

 

Źródło: NASA, AP, SciTechDaily, fot. NASA/Goddard/University of Arizona