Dodano: 08 listopad 2022r.

Podniebny rekord migrującego szlamnika. 13,5 tys. kilometrów bez lądowania

Młody osobnik szlamnika zwyczajnego - średniej wielkości ptaka wędrownego - przeleciał 13 560 kilometrów z Alaski do Tasmanii bez zatrzymywania się, ustanawiając nowy rekord świata w lotach długodystansowych. Ptak wyruszył z Alaski 13 października, a dane satelitarne wykazały, że do Ansons Bay na Tasmanii dotarł po 11 dobach i jednej godzinie.

Podniebny rekord migrującego szlamnika. 13,5 tys. kilometrów bez lądowania

 

Młody szlamnik zwyczajny (Limosa lapponica), identyfikowany tylko po elektronicznym numerze znacznika 234684, przeleciał 13 560 kilometrów z Alaski do Tasmanii bez zatrzymywania się. To nowy rekord w lotach długodystansowych. Młody osobnik pobił wcześniejszy rekord dorosłego samca identyfikowanego po znaczniku jako 4BBRW, który w zeszłym roku pokonał 13 000 km.

Szlamniki mają loty długodystansowe we krwi

Niezwykłego wyczynu dokonał mający zaledwie pięć miesięcy niepozorny szlamnik zwyczajny. Ma on założony elektroniczny czujnik, pozwalający namierzać jego pozycję w czasie rzeczywistym, a zatem można było dokładnie stwierdzić jaki dystans pokonał. Jego pozycja jest monitorowana w ramach szerszego programu monitorowania przemieszczania się ptaków, realizowanego przez Instytut Ornitologii Maxa Plancka. Ciekawy jest fakt, że w przypadku tego typu przelotów młodsze osobniki przemieszczają się zwykle niezależnie od starszych. Te ostatnie zazwyczaj opuszczają Arktykę nawet 6 tygodni wcześniej. Młodsze ptaki próbują wykorzystywać te okazje, by zgromadzić większe zapasy tłuszczu a potem podłączyć się do tego czy innego stada w celu przebycia trasy na południe.

Jeżeli takie stada zatrzymują się gdzieś po drodze, to miejscami ich przystanków są zazwyczaj Nowa Kaledonia lub Australia. Jednakże zdecydowana większość z nich dolatuje bezpośrednio do Nowej Zelandii. Po drodze starają się z jednej strony unikać zawirowań pogodowych, z drugiej zaś w maksymalnym stopniu wykorzystać sprzyjające wiatry. Szlamniki są przy tym niezwykle precyzyjne i konsekwentne przy wyborze tras, którymi się poruszają.

Trasa, którą przebył nowy rekordzista

13 października nasz ptasi maratończyk wystartował z Alaski, a następnie leciał przez 11 dni i 1 godzinę. Jednocześnie należy podkreślić, że dane satelitarne wskazują, iż w trakcie swojej drogi nie przerywał w ogóle lotu. Podczas pierwszego etapu podróży dotarł w pobliże Hawajów, przeleciał na zachód od tych wysp, a następnie nad Pacyfikiem doleciał nad Kiribati. Nad tym państwem wyspiarskim przefrunął 19 października. Dopiero 2 dni później dane mu było ponownie przelecieć nad lądem. Tym razem ziemią, nad którą się znalazł było państwo Vanuatu. Skręcił później na południe, poruszając się w tym kierunku trasą zlokalizowaną 620 kilometrów na wschód od Sydney. Dopiero 23 października wykonał ostry skręt, by – wraz z innymi towarzyszącymi mu wtedy ptakami – skierować się na znajdującą się na południe od Australii wyspę.

Ostatecznie wylądował dopiero 25 października w północno-zachodniej Tasmanii, pokonując łącznie aż 13 560 kilometrów. Co interesujące, poprawił w ten sposób rekord przedstawiciela tego samego gatunku, który przeleciał 13 000 kilometrów, bijąc tym samym swój własny rekord z poprzedniego roku, wynoszący około 12 000 kilometrów. Tym samym najnowszy rekordzista skomplikował nieco funkcjonowanie Pukorokoro Miranda Shorebird Center, które aby uczcić poprzedniego rekordzistę przygotowało już stosowne pamiątki w postaci specjalnych ręczników. Ciekawe, jak długo utrzyma się ten nowy rekord i jak szybko zostanie pobity?

 

Źródło: The Science Times, fot. PotMart186, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons