Dodano: 06 listopad 2020r.

Ogromna góra lodowa na kursie kolizyjnym z Georgią Południową

Jedna z największych, udokumentowanych gór lodowych, która w 2017 roku oderwała się do Antarktydy, zmierza w kierunku Georgii Południowej - jednej z brytyjskich wysp na południowym Atlantyku. Naukowcy alarmują, że jeśli dojdzie do zderzenia, zagrożone zostaną kolonie pingwinów i fok znajdująca się na wyspie.

Góra lodowa

 

Góra lodowa A68 oderwała się od Antarktydy między 10 a 12 lipca 2017 roku. Oddzieliła się od lodowca Larsen C. A68a to największa część pierwotnej góry lodowej A68, która w momencie oderwania się od lodowca była szóstą co do wielkości znaną górą lodową od czasu rozpoczęcia pomiarów. Mierzy około 160 kilometrów długości i 48 kilometrów szerokości.

Rozpad Lodowca Szelfowego Larsena

Góra oderwała się od Lodowca Szelfowego Larsena, którego całość ma wielkość około jednej czwartej Polski. Lodowiec został podzielony na trzy fragmenty. Larsen A, to najmniejsza jego część. Rozpadła się w 1995 roku. Larsen B rozpadł się w 2002 roku. Larsen C jest największym fragmentem i jeszcze kilka lat temu wydawał się być stabilny.

W 2011 roku badacze zaobserwowali potężną szczelinę na jego powierzchni. Pęknięcie stale się powiększało i z czasem nabierało przyspieszenia. Oderwanie się góry lodowej pozbawiło lodowiec Larsen C około 12 proc. powierzchni. Według naukowców istnieje ryzyko, że Larsen C podzieli los swojego sąsiada – lodowca Larsen B, który ostatecznie rozpadł się w 2002 roku, ale w 1995 roku oderwała się od niego równie potężna góra lodowa.

Zbliżająca się kolizja

A68a przemieszcza się z prędkością około jednego kilometra dziennie w kierunku Georgii Południowej – brytyjskiej wyspy na południowym Atlantyku. Zbliżenie się kolosa grozi zablokowaniem dostępu do przybrzeżnych żerowisk dla tysięcy fok, pingwinów, mirung czy lampartów morskich. Obecnie dystans dzielący górę lodową z wyspą wynosi około 500 kilometrów. 

Gdyby góra utknęła przy wyspie, mogłoby to na bardzo długi czas utrudnić tamtejszym zwierzętom dostęp do pożywienia. - Foki i pingwiny są najbardziej zagrożone - mówi Geraint Tarling z British Antarctic Survey (BAS). - Tego rodzaju katastrofa mogłaby wpłynąć na wielkość populacji tych gatunków na wyspie i na całym świecie – dodaje.

Ale to nie jedyne organizmy, które są zagrożone. Konsekwencje poniosłyby też żyjątka bytujące na dnie morskim w pobliżu wyspy. Góra szorując po dnie prawdopodobnie starłaby je na proch. Do tego tak dużej ilości zimnej, słodkiej wody mogą zaszkodzić algom morskim, powodując efekt domina w łańcuchu pokarmowym, który miałby wpływ na ptaki, foki a nawet wieloryby.

Jest jeszcze szansa, że góra A68a nie dotrze do Georgii Południowej. Obecnie znajduje się na północnym skraju historycznej ścieżki, którą podążały wcześniejsze góry lodowe. Badacze mają nadzieję, że prądy morskie mogą nieco zmienić jej trajektorię, co pozwoli uniknąć zderzenia.

Badacze szacują, że A68a na około 200 metrów zanurzona jest w wodzie. Niektóre podejścia do wyspy są płytsze, co daje nadziej, że nawet jak góra nie zmieni kierunku, to płycizny uniemożliwią jej zbyt bliskie podejście.

 

Źródło: New Scientist, fot. Copernicus Sentinel-1/BAS. Na zdjęciu góra lodowa A-68a w momencie oderwania się od Antarktydy