Dodano: 02 październik 2019r.

Ludzkość emituje 100 razy więcej CO2 niż wszystkie wulkany

Ludzie od początku rewolucji przemysłowej zakłócili naturalny obieg węgla na Ziemi bardziej niż niektóre największe katastrofy, które dotknęły naszą planetę. Międzynarodowy zespół naukowców porównuje emisje CO2 spowodowane przez człowieka do uderzenia asteroidy, która zabiła dinozaury oraz 75 proc. życia na Ziemi. Długoterminowe skutki działań człowieka mogą być bardzo podobne.

 

Międzynarodowy zespół składający się z 500 naukowców skupiony wokół trwającego od 10 lat projektu Deep Carbon Observatory (DCO) zaktualizował szacunki dotyczące tego, ile węgla jest zdeponowanego na Ziemi. W serii artykułów opublikowanych na łamach pisma „Elements” naukowcy opisali, w jaki sposób węgiel jest magazynowany, emitowany i ponownie wchłaniany w procesach naturalnych oraz tych spowodowanych przez człowieka. Innymi słowy ustalili, gdzie jest przechowywany węgiel i w jakiej formie oraz w jaki sposób wygląd obieg węgla w przyrodzie.

Naukowcy w swoich badaniach przedstawili wiele kluczowych ustaleń. Według nich, zaledwie dwie dziesiąte z jednego procenta całkowitego węgla na Ziemi – to jest około 43 500 gigaton - znajduje się nad powierzchnią, czyli w oceanach, na lądzie i w atmosferze. Reszta jest zmagazynowana pod powierzchnią, w tym skorupie czy płaszczu ziemskim. W sumie jest to około 1,85 miliarda gigaton.

 

Badacze wykazali również, że emisja dwutlenku węgla spowodowana przez człowieka drastycznie przewyższa udział wulkanów, które często są przedstawiane przez sceptyków klimatycznych za główny czynnik przyczyniający się do zmian klimatu. Dwutlenek węgla wydalany do atmosfery przez wulkany i inne naturalne źródła, szacowany jest na 280 do 360 milionów ton rocznie. Tymczasem roczna emisja dwutlenku węgla uwalnianego przez spalanie paliw kopalnych jest od 40 do 100 razy większa niż wszystkie emisje wulkaniczne.

Mierząc obecność niektórych izotopów węgla w próbkach skał na całym świecie, uczonym skupionym w projekcie DCO udało się stworzyć linię czasową sięgającą 500 milionów lat wstecz, aby zobrazować, w jaki sposób węgiel przemieszczał się między lądem, morzem i powietrzem. Badanie ujawniło długoterminową stabilność atmosferycznego CO2, przerywaną przez duże zakłócenia, czyli ogromne katastrofy, jak uderzenia asteroidy, które miały miejsce co najmniej pięć razy w ciągu ostatnich 500 milionów lat.

Podczas tych wydarzeń odgazowane zostały ogromne ilości węgla, co doprowadziło do ocieplenia klimatu, zakwaszenia oceanów i masowych wymierań. Naukowcy w badaniach wskazują na uderzenie asteroidy sprzed 66 milionów lat, która doprowadziła do wyginięcia dinozaurów. Uczeni szacują, że wydarzenie to spowodowało uwolnienie między 425 a 1400 gigaton CO2 i ogrzało planetę na setki lat. Poza wspomnianymi już dinozaurami, doprowadziło do wyginięcia około 75 proc. wszystkich obecnych wówczas na Ziemi gatunków roślin i zwierząt.

- To pokazuje, że duże ilości węgla pompowane do atmosfery powodują ocieplenie i ogromne zmiany zarówno w składzie oceanu, jak i dostępności tlenu - powiedziała Marie Edmonds z Queens' College, Cambridge. - Ilość CO2 pompowanego do atmosfery przez aktywność antropogeniczną w ciągu ostatnich 10-12 lat jest równoważna katastroficznym zmianom podczas wydarzeń, które widzieliśmy w przeszłości Ziemi – dodała.

W podobnym tonie wypowiedziała się Celina Suarez z University of Arkansas. Przyznała, że współczesne emisje spowodowane przez człowieka są „tej samej wielkości”, co obserwowane w historii zakłócenia lub katastrofy, które spowodowały masowe wymierania. - Jesteśmy na tym samym poziomie katastrofy węglowej, co jest nieco otrzeźwiające – zaznaczyła.

Naukowcy z DCO zwracają uwagę, że tempo i skala, w jakiej ludzie zaburzają bilans węglowy planety, są porównywalne z niektórymi z najbardziej katastrofalnych wydarzeń w historii Ziemi. Skutki tego mogą wyglądać podobnie do czasów, które nastąpiły po uderzeniu asteroidy w Zatokę Meksykańską.

Z badań wynika, że ogólnie planeta samoreguluje poziomy dwutlenku węgla w atmosferze, kluczowego gazu cieplarnianego, tyle że dzieje się to w geologicznych ramach czasowych. - Zaprzeczający zmianom klimatu uparcie twierdzą, że Ziemia sama przywróci równowagę. Cóż, mają oni rację, jednak nie zdarzy się to w skali czasowej, która miałaby znaczenie dla ludzi – podkreśliła Suarez.

 

Źródło: EurekAlert!, Live Science, fot. Yves Moussallam, Lamont Doherty Earth Observatory