Dodano: 20 lipiec 2017r.

Badacze wypuszczą 20 milionów zmodyfikowanych komarów

Naukowcy związani z należącą do Google firmą Alphabet uwolnią w Kalifornii 20 milionów zmodyfikowanych komarów. Projekt ma na celu walkę z niebezpiecznymi chorobami przenoszonymi przez te stworzenia.

Komar

Projekt realizowany jest przez Verily – dział przyrodniczy należącej do giganta internetowego firmy Alphabet, biotechnologiczną firmę MosquitoMate oraz samorząd terytorialny. Nad projektem czuwa amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA). Jest to największa tego typu próba terenowa w historii Stanów Zjednoczonych i stanowi część programu walki z wirusem Zika czy gorączką dengi – niebezpiecznymi chorobami przenoszonymi przez komary.

Specjalnie na potrzeby próby terenowej naukowcy z Verily stworzyli robota, który jest zdolny „wyprodukować” około miliona komarów tygodniowo. Projekt zakłada wypuszczanie miliona komarów co tydzień, przez dwadzieścia tygodni. Terenem doświadczenia jest kilka rejonów hrabstwa Fresno w Kalifornii.

Komary uwalniane do środowiska to wyłącznie samce. Dlatego mieszkańcy nie odczują większych nieprzyjemności z powodów pogryzień, gdyż gryzą tylko samice. Owady te zarażane są naturalnie występującymi w środowisku bakteriami wolbachia, które czynią je bezpłodnymi. Pierwsze miliony bezpłodnych komarów już zostało wypuszczonych.

Bakterie wolbachia to bezwzględne pasożyty. Mają ogromny wpływ na rozmnażanie się gospodarza. Komary nimi zainfekowane będą wiodły normalne życie, jak ich zdrowi koledzy, ale w wyniku spółkowania z samicami, z powstałych w ten sposób jajeczek, nic się nie wylęgnie. Skutkiem tego ma być wyraźny spadek populacji komarów na terenach objętych próbą.

Wcześnie prowadzono podobne wojny biologiczne z komarami. Wpływ bakterii wolbachia na reprodukcję niektórych owadów znany jest od dawna. Jednak dopiero obecna technologia pomogła zrozumieć wpływ konkretnych genów na ewolucję jajeczek. We wcześniejszych projektach owady były zarządzane, hodowane i uwalniane do środowiska ręcznie. W obecnie prowadzonym projekcie te obowiązki przejął stworzony przez Verily robot. Pozwala to na wyhodowanie znacznie większej ilości komarów w krótszym czasie.

 


Komary przenoszą wiele niebezpiecznych chorób. Wiele z nich może okazać się śmiertelnych. Wśród nich znajdziemy gorączkę denga, malarię, Wirus Zachodniego Nilu, żółtą gorączkę, chikungunya, gorączkę doliny Rift czy szerzący się w ostatnich latach wirus Zika. Szacuje się, że rocznie z powodu tych chorób umiera blisko milion osób na całym świecie.


- Jeśli naprawdę chcemy pomagać ludziom na całym świecie, musimy być w stanie produkować ogromne ilości zmodyfikowanych komarów, rozprowadzać je do miejsc, gdzie są najbardziej potrzebne i mierzyć spadek ich populacji – powiedział Linus Upson z Verily.

Podobny projekt zamierzają w przyszłym roku przeprowadzić władze Australii. - Chcemy pokazać, że nasza technika może działać w różnych środowiskach – wyjaśnił Upson.

W ocenie ryzyka ekologicznego dokonanej przez EPA stwierdzono, że ​​zmienione komary, jak te stosowane w obecnym badaniu, nie zaszkodzą innym organizmom.

 
Źródło: Futurism, fot. FotoshopTofs/Pixabay