Dodano: 01 marzec 2021r.

Antarktyda. Od lodowca oderwała się góra lodowa wielkości Londynu

Od Lodowca Szelfowego Brunta na Antarktydzie oderwała się ogromna góra lodowa o rozmiarach zbliżonych do Londynu. W pobliżu linii pęknięcia znajduje się brytyjska stacja badawcza Halley VI, jednak jej pracownicy zostali ewakuowani w połowie lutego.

Antarktyda. Od lodowca oderwała się góra lodowa wielkości Londynu

 

Według badań naukowców z British Antarctic Survey (BAS), nowa góra lodowa ma 1270 km2. Uczeni spodziewali się tzw. cielenia, bo tak fachowcy określają odłamywanie się fragmentów lodowca i powstawanie gór lodowych. Z tego też powodu już w 2017 roku działalność znajdującej się około 20 km od linii pęknięcia brytyjskiej stacji badawczej Halley VI została ograniczona. Ostatni pracownicy stacji zostali ewakuowani w połowie lutego.

Nowa góra lodowa

Pęknięcia w Lodowcu Szelfowym Brunta były obserwowane od lat. W listopadzie ubiegłego roku powstała kolejna na przestrzeni ostatniej dekady, bardzo duża szczelina, która od tamtej pory narastała, aż do piątkowego poranka, kiedy to według uczonych z BAS doszło do ostatecznego oderwania się góry lodowej. Pęknięcie, nazwane North Rift, poszerzało się w kierunku północno-wschodnim w tempie około 1 km dziennie, ale rankiem 26 lutego rozszerzyło się na kilkaset metrów w ciągu zaledwie kilku godzin.

- Nasze zespoły z BAS były od lat przygotowywane do ocielenia się góry lodowej z Lodowca Szelfowego Brunta - powiedziała Dame Jane Francis, dyrektor BAS. - W nadchodzących tygodniach lub miesiącach góra lodowa może się odsunąć od lodowca i odpłynąć lub osiądzie na mieliźnie i pozostanie blisko Lodowca Szelfowego Brunta – dodała.

- Chociaż odrywanie się dużych części lodowców szelfowych Antarktydy jest całkowicie normalną koleją losu, to tak duże wydarzenia, takie jak to, pozostają dość rzadkie i ekscytujące - przyznał Adrian Luckman, profesor z Swansea University w Walii.

Monitoring

Brytyjscy naukowcy z BAS mają na Lodowcu Szelfowym Brunta szereg urządzeń pomiarowych. Te przekazują informację do siedziby agencji w Cambridge. To w połączeniu z danymi satelitarnymi pozwoli sprawdzić, czy pozostał część lodowca, na której znajduje się stacja badawcza Halley VI, nie ulegnie destabilizacji.

Od Lodowca Szelfowego Brunta na Antarktydzie oderwała się ogromna góra lodowa

Fot. British Antarctic Survey

- Naszym zadaniem jest teraz bacznie obserwować sytuację i ocenić potencjalny wpływ zdarzenia na pozostałą część lodowca – zaznaczył Simon Garrod z BAS. - Czas pokaże, czy to zdarzenie spowoduje odłamanie się większej liczby kawałków w nadchodzących dniach i tygodniach - dodał.

- Codziennie monitorujemy Lodowiec Szelfowy Brunta za pomocą zautomatyzowanej sieci precyzyjnych instrumentów GPS, które otaczają stację i służą do pomiaru deformacji i przemieszczania się półki lodowca. Wykorzystujemy również zdjęcia satelitarne Europejskiej Agencji Kosmicznej, NASA i niemieckiego satelity TerraSar-X. Wszystkie te dane są przesyłane z powrotem do Cambridge w celu analizy, dzięki czemu wiemy, co się dzieje nawet podczas zimy na Antarktydzie, kiedy na stacji nie ma personelu – podkreśliła Dame Jane Francis.

Stacja już wcześniej była przenoszona w głąb lądu, by uniknąć niebezpieczeństwa związanego z pojawiającymi się pęknięciami lodu. Ze względu na nieprzewidywalność zdarzeń, jakim są cielenia się gór lodowych oraz trudności z ewentualną ewakuacją, zespół badawczy pracował na stacji przez ostatnie cztery sezony tylko podczas antarktycznego lata lata.

Nowa góra lodowa nie jest tak duża jak A68, która oderwała się od Antarktydy z od Lodowca Larsen C w 2017 roku. Ma około jednej czwartej wielkości A68, ale mimo to, będzie ona uważnie monitorowana, ze względu na ryzyko, jakie może stanowić dla żeglugi. Góra nie doczekała się jeszcze oficjalnej nazwy. Zapewne niebawem amerykańskie National Ice Center odpowiednio oznaczy obiekt. Prawdopodobnie będzie się nazywać A74.

 

Źródło: BBC, fot. British Antarctic Survey