Dodano: 03 marzec 2021r.

Alergie. Sezon pylenia każdego roku zaczyna się wcześniej ze względu na zmiany klimatyczne

Naukowcy nie maja dobrych wiadomości dla alergików. Według nowych badań, zmiany klimatyczne sprawiły, że sezon pylenia w wielu miejscach na świecie zaczyna się wcześniej, trwa dłużej i z każdym rokiem staje się coraz bardziej intensywny.

Alergie. Sezon pylenia każdego roku zaczyna się wcześniej ze względu na zmiany klimatyczne

 

W ciągu ostatnich trzech dekad coraz cieplejsze temperatury spowodowane zmianami klimatycznymi sprawiły, że sezon pylenia w Ameryce Północnej wydłużył się nawet o 20 dni. Jednocześnie wyższy poziom CO2 w atmosferze oznacza, że ​​wiosną generowane jest więcej pyłków, co powoduje różnego rodzaju problemy z oddychaniem u alergików. Podobne trendy zauważono także w Europie. Istnieje jednak jeszcze inne zjawisko, które często jest pomijane.

Nowe badania przeprowadzone w południowo-wschodnich Niemczech wykazały, że sposób transportu pyłku w ocieplającym się świecie również zmienia się wraz ze zmianami klimatu i cyrkulacją atmosferyczną, potencjalnie rozprzestrzeniając pyłki na nowe obszary i narażając ludzi na różne alergeny, na które ich układ odpornościowy nie jest przygotowany. Wyniki badań ukazały się na łamach pisma „Frontiers in Allergy”.

Wydłuża się sezon pylenia

Dr Annette Menzel z Uniwersytetu Technicznego w Monachium analizowała transport pyłku w Bawarii w Niemczech, aby lepiej zrozumieć, jak na przestrzeni czasu zmieniała się pora pylenia. W swoich badaniach wykorzystała sześć stacji monitorowania pyłków rozsianych po całym regionie. Wraz z kolegami uczona śledziła pyłki siedmiu rodzajów roślin kwiatowych.

Autorzy stwierdzili, że w latach 1987-2017 niektóre gatunki, takie jak krzewy leszczyny i olchy, przyspieszyły początek kwitnienia nawet o 2 dni każdego roku. W tym samym okresie inne gatunki, takie jak brzoza i jesion, zaczęły kwitnąć i wypuszczać swój pyłek 0,5 dnia wcześniej każdego roku.

Pyłki mogą być transportowane nawet na odległość setek kilometrów, a przy zmieniających się wzorcach pogodowych i zmienionym rozmieszczeniu gatunków, ludzie mogą być narażeni na pyłki nieznanych im dotąd gatunków roślin, do których ich organizmy nie są przystosowane. Zmiany w transporcie pyłków mogą oznaczać więcej pyłku dostarczanego z innych części świata, wydłużając lokalne sezony pylenia. Oznacza to, że rzeczywiste stężenie pyłku jest mniej zależne od warunków lokalnych, a bardziej zależy od międzyregionalnych wiatrów i wzorców atmosferycznych.

- Transport pyłku ma istotne konsekwencje dla długości, czasu i nasilenia sezonu pylenia - mówi dr Ye Yuan, współautor badania.

Pyłki mogą przemierzać duże odległości

Ale skąd wiadomo, że pyłek nie pochodzi od miejscowych roślin? Odróżnienie pyłku lokalnego od tego transportowanego z bardzo daleka może być trudne, jednak naukowcy znaleźli na to sposób. Uczeni skupili się na pyłku, który pojawia się w stacjach pomiarowych, zanim lokalne rośliny zaczną kwitnąć. Na przykład, gdy stacja monitoringu wykryła chociażby pyłek brzozy, a miejscowe brzozy nie zaczęły kwitnąć przez co najmniej 10 kolejnych dni, to znaczy, że pyłek ten został przetransportowany z miejsca, gdzie brzozy już zakwitły.

Badania w Bawarii są jednymi z pierwszych regionalnych opracowań na ten temat i sugerują, że jeszcze przed nastaniem sezonu pyleń w danym regionie obecne mogą być pyłki roślin rosnących w innych lokalizacjach. Autorzy badań zaobserwowali, że w latach 2005-2015 taki przedsezonowy pyłek był powszechny, nawet gdy ta konkretna roślina nie zakwitła jeszcze w Bawarii. W rzeczywistości wiele nielokalnych pyłków pojawiło się co najmniej 10 dni przed lokalnymi źródłami.

- Byliśmy zaskoczeni, że transport pyłków jeszcze przed sezonem pylenia jest dość powszechnym zjawiskiem - mówi Menzel. Jej kolega Ye Yuan podkreśla znaczenie tej informacji. Według niego niezmiernie ważne jest, aby zrozumieć, ile pyłków pochodzi z nielokalnych źródeł. - Szczególnie w przypadku lekkich alergenów transport na duże odległości może poważnie wpłynąć na zdrowie ludzi – dodaje.

Transport pyłków na duże odległości sprawia, że sezon pylenia może być dłuższy, niż szacowany na podstawie obserwacji kwitnienia. Badania te nie śledziły pochodzenia pyłków, choć to też jest warte uwagi. W analizach uczeni skupili się tylko na rozróżnieniu pyłków lokalnych i pochodzących spoza regionu. Dalsze badania na ten temat mogą zapewnić lepsze zrozumienie globalnych wzorców i zmian, dzięki czemu będziemy mogli lepiej zająć się tymi problemami w przyszłości.

Już teraz alergie na pyłki dotykają nawet 40 procent populacji w Europie Północnej, a ostatnie badania sugerują, że wyższe stężenia pyłków, dłuższe okresy pylenia i rozprzestrzenianie się pyłków na nowe obszary, mogą stanowić poważny problem.

 

Źródło: Science Alert, fot. Pixy.org