Dodano: 13 grudzień 2017r.

Zarządzono nasłuch radiowy obiektu `Oumuamua

Dzisiaj wieczorem, jeden z największych radioteleskopów na świecie, skieruje swoją 100-metrową czaszę na międzygwiezdną planetoidę `Oumuamua. Powodem tych działań są podejrzenia badaczy skupionych w projekcie Breakthrough Listen, że obiekt sklasyfikowany jako 1I / 2017 U1 jest… sondą kosmiczną wysłaną przez obcą cywilizację.

 

Nie, to nie jest żart. Dziś o 21 czasu polskiego, największy na świecie w pełni sterowalny radioteleskop Green Bank, zostanie skierowany na planetoidę `Oumuamua. Całą operację finansuje Yuri Milner - rosyjski miliarder, który znany jest m.in. z projektu Breakthrough Starshot. Projekt ten zakłada wysłanie setek miniaturowych statków kosmicznych w kierunku Alfa Centauri. Zaangażowany w niego jest także światowej sławy kosmolog Stephen Hawking oraz potentat internetowy Mark Zuckerberg. (Więcej na temat Breakthrough Starshot)

Milner finansuje także projekt Breakthrough Listen, który przedstawiany jest jako największy w historii program naukowy, mający na celu odnalezienie dowodów na istnienie cywilizacji poza Ziemią. I to w ramach tego projektu odbędzie się nasłuch planetoidy `Oumuamua.

Pierwsza międzygwiezdna planetoida znajduje się obecnie w odległości około dwóch AU od Ziemi (Astronomical Unit, AU, jeden AU to odległość równa odległości Ziemi od Słońca – około 150 milionów kilometrów) i oddala się z ogromną prędkością w kierunku konstelacji Pegaza. Jednak dla Radioteleskopu Green Bank nie ma to znaczenia. Urządzenie jest wystarczająco czułe, by wykryć choć najmniejszy sygnał pochodzący z planetoidy. Jeśli takowy w ogóle jest. Nasłuch ma potrwać 10 godzin i planowane są jego kolejne sesje.

`Oumuamua to skalisty obiekt – ma około 400 metrów długości i mocno wydłużony kształt. Wleciał do naszego Układu Słonecznego z przestrzeni międzygwiezdnej z ogromną prędkością z kierunku niemalże prostopadłego do płaszczyzny orbit planet w naszym układzie. Jego orbita zaintrygowała astronomów, bo wskazywała na pochodzenie spoza Układu Słonecznego. Konkretnie z okolic gwiazdozbioru Lutni.



Obiekt dostrzegł 19 października Rob Weryk, astronom pracującego przy sieci znajdujących się na Hawajach teleskopów Pan-STARRS (Panoramic Survey Telescope And Rapid Response System). Początkowo astronomowie nie byli pewni, czy mają do czynienia z kometą, ale nie zauważono aktywności kometarnej podczas przejścia w pobliżu Słońca, dlatego obiekt został sklasyfikowany jako planetoida.

Z braku wcześniejszych obserwacji tego typu obiektów zasady dotyczące nazewnictwa takich ciał niebieskich musiały zostać dopiero ustanowione przez Międzynarodową Unię Astronomiczną. Obecnie obiekt figuruje jako planetoida międzygwiezdna 1I / 2017 U1 (`Oumuamua – od hawajskiego określenia „pierwszego posłańca przybywającego z daleka”).

Natychmiast po jego wykryciu uruchomiono teleskopy na całym świecie, w tym należący do Europejskiego Obserwatorium Południowego (European Southern Observatory – ESO) Bardzo Duży Teleskop (Very Large Telescope – VLT), aby zmierzyć orbitę, jasność i kolor obiektu. Szybka odpowiedź obserwatoriów była kluczowa do uzyskania jak najlepszych danych.

Po zebraniu i wstępnym przeanalizowaniu danych przez zespół astronomów pod kierunkiem Kareen Meech z Instytutu Astronomii na Hawajach ustalono, że obiekt rotuje dookoła własnej osi, czego skutkiem jest znaczna zmiana jasności w okresie co 7,3 godziny.  Żadna znana asteroida lub kometa z naszego Układu Słonecznego nie różni się tak bardzo pod względem zmiany jasności od tej planetoidy. – Ta niezwykle duża zmiana jasności oznacza, że ​​obiekt jest bardzo wydłużony. Jego długość jest dziesięciokrotnie większa niż szerokość. Ma skomplikowany, zawiły kształt – przyznała Meech.

Dane pozwoliły ustalić też, że obiekt ma nieco czerwonawy kolor, podobny do obiektów w zewnętrznym Układzie Słonecznym. To efekt oddziaływania z promieniowaniem kosmicznym przez setki milionów lat. Wokół obiektu nie zaobserwowano też żadnych śladów pyłów. Według astronomów, `Oumuamua to gęsta, skalista planetoida z dużą zawartością metali.



Wydłużony kształt planetoidy jest dość zaskakujący, przynajmniej w porównaniu do tych, które możemy spotkać w naszym Układzie Słonecznym. Naukowcy uważają, że `Oumuamua przez setki milionów lat wędrowała po Drodze Mlecznej, nie przywiązana do żadnego systemu gwiezdnego, zanim przypadkowo nie trafiła na nasz Układ Słoneczny. Szacują też, że planetoidy międzygwiezdne przechodzą przez nasz układ mniej więcej raz do roku, jednak są zbyt małe i trudno je dostrzec.

Trzeba przyznać, że `Oumuamua to wyjątkowy obiekt. Nigdy dotąd ludzkość nie natknęła się na nic podobnego. Ale należy również dodać, że nasza wiedza o przestrzeni kosmicznej jest bardzo skąpa. To dopiero pierwsza międzygwiezdna planetoida, którą zdołaliśmy dostrzec. Nawet nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, co jeszcze kryje się w zakamarkach kosmosu.

Jednak z drugiej strony, gdyby nasłuch coś wykrył, byłaby to największa sensacja chyba w całej historii ludzkości. Podobne scenariusze pojawiały się w twórczości pisarzy science-fiction, jednak rzeczywiste szanse, że `Oumuamua to obiekt wysłany przez obcą, inteligentną cywilizację, są… astronomicznie niskie. Niemniej jednak, tak na wszelki wypadek, Yuri Milner postanowił to sprawdzić płacąc za nasłuch międzygwiezdnego obiektu. I nawet jak nie zostanie wykryty żaden sygnał obcej cywilizacji, to nasłuch może dostarczyć wielu cennych dla naukowców informacji.

 

Źródło: Breakthrough Listen, ScientificAmerican, fot. ESO/M. Kornmesser