Dodano: 08 luty 2021r.

Trzy sondy coraz bliżej Marsa. Pierwsza do celu dotrze misja ZEA, zaraz po niej Chińczycy

Sonda "Hope" finansowana przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, ma dotrzeć na orbitę Marsa już jutro. W ciągu najbliższego miesiąca do Czerwonej Planety dotrą w sumie trzy misje kosmiczne. Chińska sonda Tianwen-1 przesłała już nawet pierwszy obraz Marsa. Swój łazik wysłały też Stany Zjednoczone.

Mars



Zjednoczone Emiraty Arabskie, Chiny i Stany Zjednoczone rozpoczęły swoje misje na Marsa w lipcu ubiegłego roku. Naukowcy wykorzystali okres, w którym obie planety znajdowały się najbliżej siebie. Z tych trzech misji do celu jako pierwsza dotrze misja ZEA.

Misja Hope

Jeśli misja Hope się powiedzie, ZEA staną się piątym państwem, który kiedykolwiek dotarło na Marsa. Całe przedsięwzięcie zostało zaplanowane z okazji 50. rocznicy zjednoczenia ZEA. To także pierwsza misja zorganizowana przez Arabów.

Z okazji zbliżania się sondy do Czerwonej Planety oraz wejścia statku na orbitę Marsa w całym państwie liczne punkty zostały w nocy oświetlone na czerwono, konta rządowe oznaczono hashtagiem #ArabstoMars.

Sonda Hope (z j. ang Nadzieja), po arabsku Al-Amal, będzie orbitować wokół planety przez co najmniej jeden rok marsjański, czyli 687 dni. Z kolei chińska Tianwen-1 i amerykański łazik Perseverance wylądują na powierzchni Czerwonej Planety.

W przeszłości tylko USA, Indie, były Związek Radziecki i Europejska Agencja Kosmiczna z powodzeniem wysyłały misje kosmiczne na Marsa.

Ryzykowny manewr

Po wystrzeleniu z Japonii w lipcu zeszłego roku, misja Hope stoi teraz w obliczu "najbardziej złożonego" manewru. Badacze z ZEA przekonują, że szanse na jego powodzenie i pomyślne wejście na orbitę Marsa wynoszą 50 proc.

Sonda musi znacznie zwolnić, aby zostać przechwycona przez marsjańską grawitację. W tym celu ma zostać odpalonych sześć silników Delta-V, które przez 27 minut będą zmniejszać prędkość ze 121 000 km/h do około 18 000 km/h. Proces hamowania, na który sonda zużyje połowę paliwa, rozpocznie się we wtorek.

Omran Sharaf, kierownik projektu misji ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich mówi, że to "ogromny zaszczyt" być pierwszą z tegorocznych misji, która dotrze do Marsa. - To nigdy nie był dla nas wyścig. Podchodzimy do przestrzeni kosmicznej jak do wspólnego i integrującego wysiłku – przekonuje Sharaf.

Sonda Hope ma dostarczyć kompleksowych danych na temat pogody na Marsie, co w przyszłości może pomóc w wybudowaniu ludzkiej osady na Czerwonej Planecie. Pierwsze dane mają dotrzeć na Ziemię we wrześniu tego roku. Mają być za darmo udostępnione do analizy dla naukowców z całego świata.

Zjednoczone Emiraty Arabskie chcą również, aby projekt stał się źródłem inspiracji dla arabskiej młodzieży.

Tianwen-1

Tymczasem Chińska sonda Tianwen-1 przesłała już swój pierwszy obraz Marsa - czarno-białe zdjęcie, na którym widać cechy geologiczne, w tym krater Schiaparelli i Valles Marineris, rozległe pasmo kanionów na marsjańskiej powierzchni.

Zdjęcie Marsa wykonane przez sondę Tianwen-1

Pięciotonowa sonda Tianwen-1 zawiera orbitera marsjańskiego, lądownik i zasilany energią słoneczną łazik, który przez trzy miesiące będzie badał glebę i atmosferę planety, robił zdjęcia, sporządzał mapy i szukał śladów dawnego życia. Misja o nazwie Tianwen-1, co oznacza "poszukiwanie niebiańskiej prawdy", będzie najnowocześniejsza w historii podboju kosmosu przez Chiny. Państwo Środka oszczędnie informuje opinię publiczną o szczegółach misji, ale zbierając strzępy informacji udało się mniej więcej ustalić planowany zakres działań chińskich naukowców.

Po dotarciu na orbitę Marsa badacze planują przeprowadzenie kompleksowych badań atmosfery, struktur wewnętrznych i powierzchni planety - w tym poszukiwanie obecności wody i oznak życia. Lądowanie 240-kilogramowego łazika ma się odbyć w maju. Lądownik ma opaść na spadochronie i osiąść na czterech nogach. Łazik, ważący około 200 kilogramów, wyciągnie następnie swoje panele słoneczne, zjedzie w dół rampy i zacznie samodzielnie badać otoczenie przez około 90 dni marsjańskich. Podczas misji łazika orbiter będzie pełnił funkcję łącza komunikacyjnego, a następnie zejdzie na niższą orbitę w celu prowadzenia badań przez kolejny rok.

Chińscy naukowcy chcą m.in. poszukać na Marsie wody i lodu. Kamery średniej i wysokiej rozdzielczości będą zbierać obrazy takich obiektów jak wydmy, lodowce i wulkany, dostarczając wskazówek o tym, jak przebiegało ich formowanie. Wśród aparatury znajdą się spektrometry do badania składu gleby i skał, które mają poszukać dowodów na to, jak woda zmieniła cechy geologiczne powierzchni. Zespół planuje również zebrać dane atmosferyczne na temat temperatury, ciśnienia powietrza, prędkości i kierunku wiatru, a także zbadać pola magnetyczne i grawitacyjne na Marsie.

Tianwen-1 nie jest pierwszą chińską próbą dotarcia na Marsa. Poprzednia misja realizowana razem z Rosją w 2011 roku zakończyła się jednak niepowodzeniem.

Perseverance

Misja Perseverance (z j ang. wytrwałość) ma wylądować na Czerwonej Planecie 18 lutego. Będzie to piąty łazik, który pojawi się na Czerwonej Planecie od 1997 roku. Naukowcy z USA chcą poszukiwać oznak starożytnego życia mikrobiologicznego.

Stawka misji jest wysoka. Zadaniem czterech poprzednich łazików NASA: Sojourner (1997); Spirit i Opportunity (2004) oraz Curiosity (2012) była przede wszystkim eksploracja. Kontrolerzy misji mogli nie spieszyć się z prowadzeniem maszyn, kierowaniem ich w różnych kierunkach, do interesująco wyglądających obiektów lub na rozległe równiny. Perseverance ma jednak inne zadanie: rozpoznanie i zebranie szerokiej gamy skał, które dadzą ludzkości wgląd w geologiczną historię Marsa. Wszystkie dane, które uda się zebrać amerykańskiemu łazikowi, mogą znacząco wpłynąć na naszą wiedzę o Czerwonej Planecie.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, łazik wydobędzie i przechowa próbki marsjańskich skał, które przyszła misja pewnego dnia odbierze i sprowadzi na Ziemię. Badacze mają nadzieję, że stanie się to do 2031 r.

Łazik jest wyposażony w bardziej zaawansowane wersje czujników znanych z Curiosity, w tym analizator chemiczny, który za pomocą lasera może identyfikować skład skał. Wyposażono go także w system najwyższej jakości kamer, które potrafią wykonywać ogromne zbliżenia oraz obrazy 3D. Misja to także eksperyment. Naukowcy zainstalowali na pokładzie Perseverance instrumenty, które mają produkować tlen z bogatej w dwutlenek węgla atmosfery Marsa. Łazik wyposażony jest również w spektrometry rentgenowskie i ultrafioletowe do szczegółowej analizy minerałów, w mikrofony do słuchania marsjańskich dźwięków, a także w zasilany energią słoneczną helikopter.

Perseverance, zdolny do autonomicznej nawigacji na odległość 200 metrów dziennie, będzie zbierał próbki skał, które mogą dostarczyć bezcennych wskazówek na temat tego, czy na Marsie istniało kiedyś życie. Łazik jest mniej więcej wielkości małego SUV-a, waży tonę, posiada 19 kamer i dwa mikrofony. Jego misja ma potrwać co najmniej dwa lata.