Dodano: 30 styczeń 2024r.

Pobudka japońskiego lądownika na Księżycu. SLIM odzyskał zasilanie

19 stycznia japoński lądownik SLIM osiadł na powierzchni Księżyca. Jednak lądowanie nie było do końca udane. Z powodu problemów z ustawieniem ogniw słonecznych SLIM został wyłączony. Ale jak poinformowała Japońska Narodowa Agencja Kosmiczna, udało jej się nawiązać komunikacje z lądownikiem. Wszystko wskazuje na to, że spisana już na straty misja będzie kontynuowana.

Pobudka japońskiego lądownika na Księżycu. SLIM odzyskał zasilanie

 

19 stycznia zbudowany przez Japońską Narodową Agencję Kosmiczną (JAXA) lądownik SLIM (Smart Lander for Investigating Moon)  osiadł na Księżycu na łagodnym zboczu w pobliżu równikowego krateru zwanego Shioli. Było to najdokładniejsze lądowanie w historii. Japońskim naukowcom udało się posadzić sondę 55 metrów od wcześniej wyznaczonego celu.

Jednak lądowanie nie przebiegło do końca po myśli inżynierów. Jeden z dwóch głównych silników sondy prawdopodobnie stracił ciąg około 50 metrów nad powierzchnią. Problemy z tym związane spowodowały to, że SLIM osiadł w niekorzystnej pozycji i jego ogniwa słoneczne zorientowane w złym kierunku nie były w stanie generować energii elektrycznej. Dlatego sondę wyłączono.

Pobudka

Na konferencji prasowej tuż po lądowaniu eksperci mówili, że jeśli do ogniw słonecznych dotrze trochę światła słonecznego, istnieje szansa, że SLIM powróci do życia. I właśnie tak się stało. JAXA poinformowała, że SLIM się obudził, co umożliwia kontynuowanie misji badania powierzchni Księżyca.

„Wczoraj w nocy pomyślnie nawiązano komunikację z SLIM i wznowiono działalność” – ogłosiła JAXA w poście na portalu X (dawniej Twitter). Kontakt z sondą nawiązano 28 stycznia. Naukowcy poinformowali też, że od razu wznowiono obserwacje naukowe. SLIM zaczął szczegółowo badać otoczenie i przesyłać nowe zdjęcia na Ziemię. Rzecznik JAXA w rozmowie z AFP przyznał, że działanie SLIM zostało wznowione „prawdopodobnie dlatego, że baterie słoneczne wznowiły wytwarzanie energii po otrzymaniu światła słonecznego”.

Po lądowaniu panele słoneczne były skierowane na zachód, czyli były odwrócone od Słońca. Specjaliści z JAXA mieli nadzieję, że w miarę powolnego obrotu Księżyca światło słoneczne w końcu dotrze do paneli. I tak też się stało.

Uczeni z JAXA przyznali, że nie mają obecnie zamiaru ustawiać SLIM do oczekiwanej po lądowaniu pozycji. Obawiają się, że takie manewry mogłyby pogorszyć sytuację. To oczywiście zmienia niektóre zadania zaplanowane podczas misji. - Nadamy priorytet temu, co możemy zrobić teraz, czyli obserwacji i zbieraniu informacji – zamiast dostosowywać pozycję SLIM – powiedział rzecznik JAXA.

Kontynuowanie misji

SLIM może teraz zająć się innymi celami wyznaczonymi w misji. To badania księżycowego regolitu i tamtejszych skał. Lądownik został wyposażony w urządzenie potrafiące określać skład skał. Kamera przeskanuje powierzchnię Księżyca w poszukiwaniu śladów minerału zwanego oliwinem, co może pomóc w odpowiedzi na pytania dotyczące pochodzenia Księżyca.

Jednak główny cel misji, czyli udane lądowanie jak najbliżej określonego wcześniej celu, został osiągnięty. Do tego udało się tego dokonać przy problemach z jednym z silników. Inżynierowie z JAXA mówią, że nawet gdyby SLIM się nie obudził, to i tak misja oceniana jest za niezwykle udaną.

Aby nadrobić stracony czas SLIM musi się spieszyć i przeprowadzić założone zadania przed zachodem Słońca i nastaniem 14-dniowej, mroźnej nocy, na którą SLIM nie jest przygotowany. Do tego nie jest jeszcze jasne, jak długo będzie działać. Wszystko zależy od kąta nachylenia paneli słonecznych.

 

Źródło i fot.: JAXA