Dodano: 27 maj 2022r.

Niesamowite widoki Słońca z perspektywy sondy Solar Orbiter

Pod koniec marca sonda Solar Orbiter Europejskiej Agencji Kosmicznej zbliżyła się do Słońca na odległość 48 milinów kilometrów. Ten bliski przelot pozwolił na wykonanie spektakularnych zdjęć naszej gwiazdy. Potężne rozbłyski, zapierające dech w piersiach widoki na bieguny i intrygująca struktura nazwana „jeżem” - to jedne z wielu niezwykłych obrazów dostarczonych przez Solar Orbiter po pierwszym peryhelium.

Niesamowite widoki Słońca z perspektywy sondy Solar Orbiter

 

Sonda Solar Orbiter peryhelium, czyli punkt na swojej orbicie znajdujący się najbliżej Słońca, osiągnęła 26 marca. Statek kosmiczny znajdował się wówczas w odległości 48 milionów kilometrów od naszej gwiazdy, wewnątrz orbity Merkurego, w około jednej trzeciej odległości od Słońca do Ziemi. Temperatury w tej odległości od gwiazdy osiągają około 500 stopni Celsjusza. Ale sonda jest bezpieczna. Innowacyjne technologie, w które została wyposażona, pozwalają jej przetrwać te piekielne warunki. Oczekuje się, że przyszłe peryhelia będą jeszcze bliższe i gorętsze. 

Chociaż analiza przesłanych przez sondę danych dopiero się rozpoczęła, już teraz jest jasne, że misja kierowana przez ESA dostarcza niezwykłych informacji na temat zachowania Słońca i sposobu, w jaki kształtuje pogodę kosmiczną.

Zbliżenie sondy do Słońca

Podczas peryhelium sonda Solar orbiter zobrazowała Słońce w sposób, jaki nigdy wcześnie nie widzieliśmy. Na nagraniach i fotografiach widać bieguny gwiazdy czy niższe warstwy korony słonecznej. Nowe obserwacje, wykonane za pomocą 10 instrumentów naukowych zamontowanych na sondzie Solar Orbiter, powinny dostarczyć obfitych danych do badania zachowania Słońca, w tym jego pól magnetycznych.

Solar Orbiter zawiera dziesięć instrumentów naukowych — dziewięć jest obsługiwanych przez państwa członkowskie ESA, a jeden przez NASA — wszystkie współpracują ze sobą, aby zapewnić bezprecedensowy wgląd w to, jak działa nasza gwiazda. Niektóre z tych instrumentów to narzędzia teledetekcyjne obserwujące Słońce, podczas gdy inne monitorują warunki wokół statku kosmicznego. To pozwala na połączenie danych z tego, co dzieje się na Słońcu oraz z tego, co „czuje” Solar Orbiter oddalony o miliony kilometrów.

W miarę zbliżania się do Słońca Solar Orbiter przesyła coraz dokładniejsze obrazy. Dotychczas zaobserwował kilka rozbłysków słonecznych oraz koronalny wyrzut masy skierowany w stronę Ziemi – dając tym samym pierwszą prognozę kosmicznej pogody w czasie rzeczywistym. Takie prognozy stają się coraz ważniejsze ze względu na zagrożenie, jakie Słońce stwarza dla technologii i astronautów przebywający w przestrzeni kosmicznej.

Spektakularne obrazy

Sonda Solar orbiter została wysłana w celu zbadania i zobrazowania słabo widocznych z Ziemi biegunów Słońca. Uważa się, że regiony te są niezwykle ważne dla pól magnetycznych gwiazdy i odgrywają ogromną rolę w aktywności słonecznej. Dzięki swojemu unikalnemu zestawowi instrumentów oraz trajektorii oddalonej od płaszczyzny, po której krążą planety, Solar Orbiter oferuje bezprecedensowy wgląd w te zagadkowe regiony.

Sonda dostarczyła wysokiej rozdzielczości zdjęcia niższych warstw atmosfery słonecznej, znanej jak korona słoneczna. W tym regionie ma miejsce większość aktywności słonecznej, która napędza pogodę kosmiczną. Zobrazowała także dziwną strukturę, którą naukowcy nazwali „jeżem”. Rozciąga się na 25 tys. kilometrów w poprzek Słońca i ma mnóstwo „kolców” gorącego i zimniejszego gazu, które rozchodzą się we wszystkich kierunkach.

Ogrom danych przesłanych przez sondę jest niesamowity. - Nawet gdyby Solar Obiter przestał zbierać dane jutro, byłbym zajęty przez lata próbując to wszystko rozgryźć – mówi David Berghmans z Królewskiego Obserwatorium Belgii.

Łączenie kropek

Misja dostarcza wielu informacji, a naukowcy mają nadzieję, że część z nich pozwoli dowiedzieć się więcej na temat tego, w jaki sposób nasza gwiazda tworzy heliosferę. Heliosfera to rodzaj magnetycznego „bąbla” wytwarzanego przez Słońce, który otacza i chroni nasz Układ Słoneczny. Ten „bąbel” materii nieustannie wyrzucanej przez Słońce, głównie protonów, elektronów i cząstek alfa, chroni planety Układu Słonecznego przed szkodliwym promieniowaniem kosmicznym blokując wysokoenergetyczne cząstki pochodzące z przestrzeni międzygwiezdnej. Cząstki te tworzą wiatr słoneczny i wpływają na kosmiczną pogodę.

Aby określić, jak Słońce tworzy heliosferę, wyniki z instrumentów badających otoczenie sondy, które rejestrują cząstki i pola magnetyczne omiatające statek kosmiczny, muszą być prześledzone wstecz do zdarzeń na lub w pobliżu widocznej powierzchni Słońca, które są rejestrowane przez instrumenty teledetekcyjne.

Nie jest to łatwe zadanie, ponieważ środowisko magnetyczne wokół Słońca jest bardzo złożone, ale im bliżej Słońca znajdzie się sonda, tym mniej skomplikowane jest śledzenie zdarzeń wstecz. Pierwsze peryhelium było kluczowym testem, a dotychczasowe wyniki wyglądają bardzo obiecująco.

- Będziemy śledzić ewolucję składu wiatru słonecznego od Słońca do statku kosmicznego, a to pozwoli nam dowiedzieć się więcej o mechanizmach odpowiedzialnych za przyspieszanie wiatru słonecznego – mówi Frédéric Auchère z Institut d'Astrophysique Spatiale we Francji.

Prognozowanie pogody kosmicznej

Łącząc dane ze wszystkich instrumentów, zespół naukowy będzie w stanie ustalić, jak przebiega aktywność Słońca od jego powierzchni do sondy i dalej. Ta wiedza powinna utorować drogę przyszłemu systemowi prognozowania pogody kosmicznej w czasie rzeczywistym.

Peryhelium było ogromnym sukcesem i wygenerowało ogromną ilość bezprecedensowych danych. A to tylko przedsmak tego, co ma nadejść. Solar Orbiter wykonał już pierwsze zdjęcia w dużej mierze niezbadanych obszarów polarnych Słońca, ale przed nami znacznie więcej. Już teraz statek kosmiczny pędzi przez przestrzeń kosmiczną, aby ustawić się do następnego – nieco bliższego peryhelium. Nastąpi to 13 października w odległości jeszcze bliższej niż obecne peryhelium.

- Jesteśmy bardzo podekscytowani jakością danych z naszego pierwszego peryhelium – powiedział Daniel Müller z ESA. - Trudno uwierzyć, że to dopiero początek misji. W nadchodzącym czasie będziemy naprawdę bardzo zajęci – dodał.

 

Źródło: ESA, fot. ESA & NASA/Solar Orbiter/EUI Team