Dodano: 31 październik 2018r.

Koniec misji Kosmicznego Teleskopu Keplera

Po dziewięciu latach pracy i odkryciu tysięcy planet pozasłonecznych NASA podjęła decyzję o wyłączeniu Kosmicznego Teleskopu Keplera. Teleskop wyczerpał paliwo potrzebne do dalszych operacji naukowych.

 

Od czasu uruchomienia w marcu 2009 roku teleskop zidentyfikował ponad 2600 planet poza naszym Układem Słonecznym i odkrył, że aż połowa gwiazd widocznych z Ziemi może być otoczona przez małe, skaliste, podobne do Ziemi planety.

- Jako pierwsza misja NASA szukająca planet pozasłonecznych, teleskop Keplera przekroczył nasze wszelkie oczekiwania i utorował drogę dla dalszych poszukiwań życia w Układzie Słonecznym i poza nim. Nie tylko pokazał nam, jak wiele planet może kryć się w kosmosie, ale także stworzył zupełnie nową i solidną dziedzinę badań, która szturmem wzięła naukę. Jego odkrycia rzuciły nowe światło na nasze miejsce we Wszechświecie i pokazały kuszące tajemnice i możliwości znajdujące się wśród gwiazd - powiedział Thomas Zurbuchen z NASA.

 

Kepler otworzył nam oczy na różnorodność planet, które istnieją w naszej galaktyce. Ostatnie analizy odkryć dokonanych za pomocą urządzenia mówią, że od 20 do 50 procent gwiazd widocznych na nocnym niebie może mieć małe, prawdopodobnie skaliste, planety podobne do Ziemi, które znajdują się w tzw. ekosferze swoich gwiazd macierzystych, czyli w strefie wokół gwiazdy, gdzie panują warunki odpowiednie do utrzymania na powierzchni wody w stanie ciekłym.

Najczęściej spotykany rozmiar planet odkrytych przez teleskop Keplera nie istnieje w naszym systemie planetarnym. To obiekty o wielkości plasującej się między Ziemią a Neptunem. Niewiele o nich wiemy, a teleskop dał naukowcom szansę zgłębienia tego zagadnienia.

- Kiedy zaczęliśmy pracować nad tą misją 35 lat temu, nie znaliśmy ani jednej planety poza naszym Układem Słonecznym. Teraz już wiemy, że planety są wszędzie. Teleskop Keplera wyznaczył nam nowy kurs, który jest pełen obietnic dla przyszłych pokoleń – zaznaczył William Borucki, główny naukowiec misji Keplera.

Kosmiczny Teleskop Keplera został wyposażony w najnowocześniejsze technologie dostępne w tamtych czasach. - Misja teleskopu Keplera opierała się na bardzo innowacyjnym projekcie. To było bardzo sprytne podejście. Oczywiście, misja niosła ze sobą wyzwania, ale miała niezwykle utalentowany zespół naukowców i inżynierów, którzy je przezwyciężyli – podkreślił Leslie Livesay z Jet Propulsion Laboratory NASA, który pełnił funkcję menedżera projektu teleskopu Keplera podczas rozwoju misji.

Teleskop Keplera szukał planet pozasłonecznych przy pomocy tzw. metody tranzytu. Mierzył on jasności gwiazd w poszukiwaniu niewielkich, regularnych osłabień blasku, które mogły być spowodowane obiegiem planety wokół gwiazdy. Jeśli płaszczyzna orbity planety jest odpowiednio ustawiona względem naszej linii widzenia, to taka planeta będzie okresowo przechodzić przed swoją gwiazdą – dokonywać tranzytu, co spowoduje okresowy spadek jasności.

Pierwotnie został ustawiony tak, by nieprzerwanie wpatrywać się w 150 000 gwiazd w gwiazdozbiorze Lutni i Łabędzia. Po czterech latach sprawnego działania w 2013 roku doszło do awarii koła reakcyjnego teleskopu, co wymusiło zmianę formuły poszukiwań. Nowa koncepcja badań została nazwana misją K2 i polegała na krótszych obserwacjach innych regionów nieba, niż obserwowane do tej pory konstelacje. K2 trwała tak długo, jak pierwotna misja i powiększyła liczbę obserwowanych gwiazd do ponad 500 000.

Obserwacja tak wielu gwiazd pozwoliła naukowcom lepiej zrozumieć zachowania i właściwości gwiazd, co jest kluczową informacją w badaniu planet, które je okrążają. Ale informacje dostarczone dzięki teleskopowi poszerzyły naszą wiedzę także w innych obszarach astronomii, jak historia Drogi Mlecznej czy początkowe stadia eksplodujących gwiazd zwanych supernowymi.

Dane z misji były natychmiast udostępniane społeczeństwu i społeczności naukowej, pozwalając na dokonywanie odkryć w niesamowitym tempie i stawiając wysoko poprzeczkę dla innych misji tego typu. Ale wycofanie statku kosmicznego to nie koniec jego odkryć. Dane pozyskane dzięki teleskopowi Keplera będą analizowane jeszcze przez długi czas i mogą zaowocować kolejnymi odkryciami.

Ostatnie obserwacje teleskopu Keplera będą uzupełnione o dane pozyskane dzięki jego następcy – teleskopowi TESS ((Transiting Exoplanet Survey Satellite). Wyniesiony w przestrzeń kosmiczną w kwietniu tego roku teleskop ma szukać okresowego spadku jasności 200 000 najjaśniejszych gwiazd w pobliżu naszego Słońca. Badacze mają nadzieję, że niektóre z nich będą na tyle blisko Ziemi, że będzie można je wnikliwie zbadać przez dostępne instrumenty.

W ramach tej dwuletniej misji badawczej naukowcy podzielili niebo na 26 sektorów. TESS wykorzysta cztery potężne kamery szerokokątne do przeszukiwania 13 sektorów obejmujących południowe niebo podczas pierwszego roku obserwacji. W następnym roku pod lupę trafi 13 sektorów północnego nieba. Łącznie obserwacje obejmą około 85 proc. nieba.

 

Źródło i fot. NASA