NASA odkryła system planetarny podobny do Układu Słonecznego

Na zapowiadanej od kilku dni konferencji NASA poinformowała o odkryciu ósmej planety krążącej w systemie Kepler-90. Upodabnia to ten system do naszego Układu Słonecznego. Odkrycia dokonano przy pomocy Kosmicznego Teleskopu Keplera oraz algorytmów sztucznej inteligencji opracowanych przez Google.

System Kepler-90 jest pierwszym zaobserwowanym systemem planetarnym, który ma osiem planet. Drugi najliczniejszy układ planetarny to TRAPPIST-1, o którym NASA poinformowała w lutym tego roku. Jednak układ TRAPPIST-1 posiada siedem planet.

Układ Kepler-90 znajduje się w odległości ponad 2500 lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Smoka. Jest podobny do Układu Słonecznego pod względem ilości planet, jednak ich orbity są znacznie ciaśniejsze niż to ma miejsce w naszym systemie. Najdalsza planeta tego układu okrąża swoją gwiazdę macierzystą w odległości podobnej, co Ziemia Słońce.

Odkrycie systemu planetarnego, który ma podobną ilość planet, co nasz układ, jest wielki osiągnięciem astronomów. – Po raz pierwszy od kiedy odkryto planety w naszym Układzie Słonecznym, wiemy na pewno, że nasz układ nie jest jedynym, który ma tak dużo planet – powiedział Andrew Vanderburg, astronom z University of Texas w Austin. Jednak astronomowie z NASA są przekonani, że istnieją systemu, które mają jeszcze więcej planet.

W odkryciu pomogła astronomom sieć neuronowa opracowana przez specjalistów z Google. Była ona przez długi czas szkolona w celu rozpoznawania wzorców i rozróżniania obiektów pochodzących z danych zebranych przez Kosmiczny Teleskop Keplera. Chodzi o naprawdę minimalną zmianę jasności gwiazdy w danych uchwyconych przez teleskop, gdy przed jej tarczą przeszła planeta. Dzięki zastosowaniu algorytmów Google badacze byli w stanie odkryć planetę pominiętą podczas wcześniejszego przeglądu danych.

– System Kepler-90 jest jak mini wersja naszego Układu Słonecznego. Są małe planety wewnątrz oraz większe na zewnątrz, ale wszystko krąży dużo bliżej siebie – przyznał Vanderburg, który pracuje także dla NASA. To on wraz z Christopherem Shallue doskonalili sztuczną inteligencję w rozpoznawaniu wzorców na zdjęciach z teleskopu Keplera.

fot. NASA

Shallue z Google AI zainteresował się odkrywaniem egzoplanet po tym, jak dowiedział się, że astronomia, podobnie jak inne gałęzie nauki, jest szybko zalewana danymi, z którymi nie sposób w miarę szybko sobie poradzić. – W wolnym czasie zacząłem szukać egzoplanet w dużych zbiorach danych i dowiedziałem się o misji teleskopu Keplera i jego ogromnym zbiorze. Uczenie maszynowe naprawdę pomaga w sytuacjach, w których istnieje tak wiele danych – przyznał Shallue.

Kluczowym wkładem sztucznej inteligencji było to, że była w stanie przeszukać znacznie większy zakres sygnałów w krótszym czasie, niż zrobiliby to ludzie. Dane pochodzące z Kosmicznego Teleskopu Keplera zostały przeszukane też ze znacznie większą dokładnością. Algorytmy Google dowiodły swojej użyteczności i z pewnością posłużą one do dalszych badań. Jeszcze nieraz o nich usłyszymy.

– Tak jak się spodziewaliśmy, w naszych zarchiwizowanych danych Keplera kryją się ekscytujące odkrycia, czekające na właściwe narzędzie lub technologię, by je wydobyć – powiedział Paul Hertz z NASA. – To odkrycie pokazuje, że nasze dane będą skarbnicą dla naukowców jeszcze przez wiele lat – dodał.

Odkrycie to pokazuje, że sieci neuronowe są obiecującym narzędziem znajdowania najsłabszych sygnałów odległych światów w danych zebranych przez różne teleskopy.

Odkryta przez NASA oraz Google planeta – Kepler-90i jest około 30 procent większa od Ziemi. Okrąża swoją gwiazdę co 14 dni i nie jest to miejsce, do którego chcielibyśmy polecieć. Bliskość gwiazdy macierzystej oznacza, że ​​jest bardzo mało prawdopodobne, aby występowało tam jakiekolwiek obce życie. Temperatury tam panujące sięgają ponad 420 st. Celsjusza.

Dane, które pomogły w odkryciu zostały zarejestrowane przez należący do NASA Kosmiczny Teleskop Keplera, który zajmuje się poszukiwaniem podobnych do Ziemi planet. Został umieszczony na orbicie wokół słonecznej w 2009 roku. Dzięki niemu, do katalogu planet istniejących poza naszym Układem Słonecznym, dodaliśmy dziesiątki pozycji. Łącznie jest to już ponad cztery tysiące potencjalnych planet.

Obserwowane przez Kosmiczny Teleskop Keplera egzoplanety znajdują się w odległości setek lub tysięcy lat świetlnych od nas. Dlatego jest mało prawdopodobne, byśmy odwiedzili te światy. Przynajmniej przy obecnej technologii. Jednak dane te wskazują astronomom, jak często występują planety podobne do Ziemi i jaka jest szansa na znalezienie inteligentnego życia pozaziemskiego.

 

Źródło i fot.: NASA