Dodano: 05 kwiecień 2019r.

Wystarczy 20 minut kontaktu z naturą, by znacząco obniżyć stres

20 minut spacerowania po parku lub samo przebywanie w nim znacznie obniży poziom hormonu stresu – wynika z nowych badań. Naukowcy ustalili optymalną dawkę kontaktu z naturą dla zabieganych i nie mających na nic czasu ludzi żyjących w aglomeracjach miejskich.

 

- Wiemy, że spędzanie czasu na łonie natury zmniejsza stres, ale do tej pory nie było jasne, ile czasu trzeba na to poświęcić, jak często to robić i jaki rodzaj kontaktu z naturą przyniesie nam najwięcej korzyści - powiedziała dr MaryCarol Hunter z University of Michigan, główna autorka badań. - Nasze badanie pokazuje, że aby uzyskać największą korzyść, jeśli chodzi o skuteczne obniżenie poziomu kortyzolu - hormonu stresu, należy spędzić od 20 do 30 minut siedząc lub chodząc w miejscu, w którym czujemy kontakt z naturą – dodała.

Jak przekonują autorzy, badanie to po raz pierwszy ustaliło, najbardziej efektywną dawkę miejskiego kontaktu z naturą. Uczeni dodają, że ich analizy mogą posłużyć pracownikom służby zdrowia do zalecania pacjentom spędzania czasu na łonie natury, gdyż mają one rzeczywisty efekt.

Badania ukazały się na łamach pisma „Frontiers in Psychology”.

 

Redukcja stresu poprzez kontakt z naturą jest dość dobrze udokumentowana, ​​ale do tej pory nie było informacji na temat parametrów owego kontaktu - czasu trwania czy jego częstotliwości. Badania naukowców z University of Michigan opisują związek między czasem trwania doświadczania natury a zmianami w dwóch fizjologicznych biomarkerach stresu - kortyzolu i alfa-amylazie.

Spędzanie czasu na łonie natury może być tanim rozwiązaniem zmniejszającym negatywny wpływ na zdrowie wynikający z rosnącej urbanizacji, gdzie życie toczy się głównie w pomieszczeniach i jest zdominowane przez spoglądanie na różnego rodzaju ekrany – TV, komputer, smartfon. Aby pomóc lekarzom szukającym wytycznych opartych na dowodach na temat tego, co dokładnie zalecać, Hunter i jej współpracownicy zaprojektowali eksperyment, który dałby realistyczną ocenę skutecznej dawki kontaktu z naturą.

W badaniach, które prowadzono przez 8 tygodni, wzięło udział 36 mieszkańców miast. Poproszono ich o takie spędzanie czasu na świeżym powietrzu, które dawałoby im poczucie kontaktu z naturą. Mieli to robić co najmniej trzy razy w tygodniu przez 10 minut lub dłużej.

Uczestnikom co dwa tygodnie pobierano próbki śliny przed i po zleconym spędzaniu czasu na łonie natury. Próbki pobrane przed kontaktem z naturą wyznaczały wskaźnik stresu i były zgodne z opublikowanymi wynikami bardziej kontrolowanych eksperymentów.

- Uczestnicy mogli dowolnie wybierać porę dnia, czas trwania i miejsce swojego doświadczania natury. By ograniczyć czynniki, o których wiadomo, że powodują stres, badanych poproszono o spędzanie czasu na świeżym powietrzu za dnia, unikanie korzystania z mediów społecznościowych, Internetu, rozmów telefonicznych i czytania - wyjaśnia Hunter.

Uczona przyznała, że takie parametry doświadczenia pozwoliły im zidentyfikować optymalny czas trwania kontaktu z naturą. - Dostosowaliśmy różnice w poziomie stresu uczestnika badania, dokonując czterech pomiarów zmiany poziomu kortyzolu z powodu kontaktu z naturą. Pozwoliło nam to również zidentyfikować i wyjaśnić wpływ naturalnego spadku poziomu kortyzolu w miarę upływu dnia, dzięki czemu oszacowanie efektywnego czasu spędzonego na łonie natury jest bardziej wiarygodne – wyjaśniła Hunter.

Badania pokazały, że wystarczy 20 minut kontaktu z naturą, by znacząco obniżyć poziom kortyzolu. Jednak 10 minut więcej spędzonych na łonie natury pozwoliło zmniejszyć stężenie kortyzolu w największym stopniu. Jeszcze dłuższy kontakt z naturą przynosi dalsze spadki kortyzolu, ale już w wolniejszym tempie.

Hunter ma nadzieję, że to badanie będzie stanowić podstawę dalszych badań w tej dziedzinie. - Nasze eksperymentalne podejście może być wykorzystane jako narzędzie do oceny wpływu wieku, płci, zmian pór roku czy sprawności fizycznej na skuteczność doświadczeń z naturą w zakresie utrzymania dobrego samopoczucia – podkreśliła Hunter.

 

Źródło: EurekAlert!, fot. Max Pixel