Dodano: 11 maj 2018r.

Straciła ucho w wypadku. Lekarze na jej własnym przedramieniu "wyhodowali" nowe

Dwa lata temu szeregowa Shamika Burrage niemal zginęła w poważnym wypadku samochodowym. W wyniku zdarzenia straciła całe lewe ucho. Jednak naukowcom udało się "wyhodować" dla niej nowe ucho na jej własnym przedramieniu, a następnie przeszczepić je na swoje miejsce.

 

Całkowitą rekonstrukcję ucha wykonano w William Beaumont Army Medical Center w El Paso w Teksasie. Chrząstkę na potrzeby nowego ucha pobrano z żeber Burrage. Wymodelowane ucho następnie przeszczepiono pod skórę jej przedramienia, by umożliwić mu wzrost.

Ponieważ ucho jest uformowane z komórek pacjenta, nie zachodzi problem potraktowania wszytego pod skórę modelu jako intruza przez organizm. Pozwala to też na dopływ krwi do formy i jej wzrost. Po kilku miesiącach pod skórą przedramienia, w nowym uchu są już uformowane naczynia krwionośni i narząd może zostać przeszczepiony na głowę.

 

- Jak ktoś jej nie zna i nie zna też całej tej historii, to za pięć lat nie zauważy żadnej różnicy – powiedział główny chirurg prowadzący przypadek Burrage ppłk Owen Johnson.

Początkowo proponowano szeregowej protezę, ale gdy tylko usłyszała o możliwości "wyhodowania" dla niej nowego ucha, nie zastanawiała się długo. – Miałam zamiar nosić protezę, choć tak naprawdę to chciałam nowe ucho. Jak usłyszałam propozycję lekarzy, byłam nieco przerażona, ale chciałam zobaczyć, co to przyniesie – powiedziała Burrage.

Szeregowa kilka dni po zabiegu przeszczepienia ucha z przedramienia na swoje właściwe miejsce słyszy doskonale. Równie dobrze się czuje. – Nie mam ubytków słuchu. Doktor Johnson ponownie otworzył kanał uszny, który był uszkodzony po wypadku – przyznała Burrage.

To pierwszy taki przeszczep wykonany przez amerykańską armię. Jednak tego typu zabiegi były już wcześniej przeprowadzane na całym świecie. Chiński chirurg Guo Shuzhonga przyznał, że w Państwie Środka podobne zabiegi są przeprowadzane na około 500 dzieciach każdego roku.

Prawdopodobnie pierwsze ludzkie ucho zostało sztucznie "wyhodowane" pod skórą myszy w 1995 roku. Za tym pionierskim projektem stali naukowcy z University of Massachusetts Medical School. Mysz nosiła ucho na grzbiecie, a jej zdjęcia wywołały falę kontrowersji związanych z inżynierią genetyczną.

Ale przez te 20 lat wiele się zmieniło. Kontrowersyjna niegdyś procedura jest obecnie standardem w wielu ośrodkach i nie wywołuje obecnie sprzeciwu.

 

Źródło: Live Science, fot. US Army