Dodano: 14 styczeń 2021r.

Śpiew to samo zdrowie!

Poprawia nastrój, zmniejsza poczucie osamotnienia, może nawet usprawniać pamięć i zdolności poznawcze. Działa szczególnie dobrze, gdy dzieli się go z innymi. Mowa o śpiewie. To także świetny sposób dla matek na kontaktowanie się z dziećmi, nawet dopiero co urodzonymi. Sprawdź komu jeszcze i na co może pomóc śpiewanie.

Śpiew to samo zdrowie!

 

Śpiewanie może cię uczynić szczęśliwszym - przekonują na przykład naukowcy z University of East Anglia. Badacze sprawdzili wpływ wspólnego śpiewu na ludzi z problemami psychicznymi, w tym z depresją i zaburzeniami lękowymi. U osób, które wzięły udział w sześciomiesięcznym programie „Sing Your Heart Out” nastąpiła wyraźna poprawa. 

Z piosenką po radość

- Odkryliśmy, że śpiewanie w grupie pomaga ludziom wyzdrowieć z psychicznych zaburzeń - mówi kierujący badaniem prof. Tom Shakespeare. 

Szczególnie dobrze, zdaniem naukowców, działało właśnie połączenie śpiewu z kontaktem z innymi ludźmi, co było możliwe dzięki temu, że w programie mógł uczestniczyć prawie każdy, niezależnie od talentu, czy umiejętności. Nie było też presji na efekty - śpiewano dla przyjemności. Dzięki temu, jak podkreślają naukowcy, ochotnicy mogli po prostu wziąć udział w zabawie i poczuć radość. 

- Słyszeliśmy, jak mówili o tej inicjatywie, że ratuje im życie i że ocaliła ich psychiczne zdrowie. Inni mówili, że nie byłoby ich tutaj bez niej, po prostu nie daliby rady. Szybko więc zauważyliśmy kolosalny wpływ programu - opowiada prof. Shakespeare. 

- Model programu "Sing Your Heart Out" oferuje nieobciążający, niedrogi sposób poprawy zdrowia psychicznego do zastosowania we wspólnocie ludzi - podkreśla.

Mniej samotności przy wspólnym śpiewaniu

Pozytywne wyniki przyniosło też badanie zrealizowane przez University of California z San Francisco. Okazało się, że udział w społecznych chórach obniżał poczucie osamotnienia i zwiększał zainteresowanie życiem wśród seniorów. 

- Nasze obecne systemy opieki zdrowotnej i funkcjonowania społeczeństwa nie są przygotowane, aby dobrze wspierać szybko rosnącą grupę starszych osób - przestrzega prof. Julene Johnson, autorka badania. 

- Spory odsetek tych ludzi doświadcza samotności i społecznej izolacji. Często pojawia się u nich depresja. Powstała potrzeba opracowania nowych podejść, aby pomóc starszym ludziom w angażowaniu się w życie społeczne i relacje - podkreśla ekspertka. 

W jej badawczym projekcie 12 ośrodków dla seniorów wprowadziło tygodniowe zajęcia w chórze przeznaczone dla osób powyżej 60 roku życia. Poprawę samopoczucia i życiowego zaangażowania naukowcy określili jako „znaczącą”. Zbadali także, czy cotygodniowy śpiew wpłynął na zdolności poznawcze i zdrowie fizyczne. Tutaj niestety nie zauważyli różnic. 

Lepsza pamięć i intelekt

Tymczasem zespół z Uniwersytetu w Helsinkach poinformował, że zajęcia muzyczne, a szczególnie śpiew, przyniosły korzyści w sferze działania pamięci oraz poprawiały nastrój osób z wczesną fazą demencji. Śpiewanie usprawniło pamięć roboczą, funkcje wykonawcze (aktywność umysłowa sterującą przebiegiem procesów poznawczych) i orientację, szczególnie u osób z łagodną demencją i poniżej 80. roku życia. Śpiew pomagał też złagodzić depresję. 

Co ważne, na korzyści z muzycznych zajęć nie miało wpływu wcześniejsze doświadczenie z instrumentami czy śpiewem. 

- Biorąc pod uwagę rosnące globalne obciążenie demencją i ograniczone możliwości systemu opieki zdrowotnej w pomaganiu ludziom z demencją i ich opiekunom, ważne jest poszukiwanie alternatywnych sposobów podtrzymania i stymulowania poznawczych, emocjonalnych i społecznych możliwości osób z tej populacji - zwraca uwagę dr Teppo Särkämö, autor badania. 

- Uzyskane przez nas wyniki sugerują, że organizowane dla przyjemności muzyczne zajęcia można łatwo wprowadzić i wykorzystać przy rehabilitacji osób z demencją. Szczególnie stymulujące i angażujące aktywności, takie jak śpiewanie, wydają się być bardzo obiecujące jako metoda podtrzymania działania pamięci na wczesnych etapach demencji - podkreśla specjalista. 

Dzieci lubią piosenki

Badacze z University of Montreal zbadali z kolei wpływ śpiewu na niemowlęta. W przeprowadzonych eksperymentach niemowlęta pozostawały spokojne dwa razy dłużej, gdy słuchały piosenek, niż gdy uspokajane były mową. 

- Wiele badań sprawdzało, jak śpiew i mowa wpływają na uwagę niemowlaków, ale my chcieliśmy się dowiedzieć, jak wpływa on na ich samokontrolę emocjonalną - opowiada prof. Isabelle Peretz z należącego do uniwersytetu Center for Research on Brain, Music and Language. 

- Samokontrola emocjonalna naturalnie nie jest u niemowląt wykształcona i wierzymy, że śpiewanie pomaga dzieciom ją rozwinąć - dodaje badaczka.

Na dzieci pozytywnie działało nawet odtwarzanie piosenek im nieznanych i śpiewanych w innym języku - po turecku.

- Nawet w relatywnie sterylnym środowisku, bez bodźców wizualnych czy dotykowych, głos śpiewającej kobiety wydłużał pozytywny lub neutralny stan dziecka i zmniejszał jego stres - opowiada prof. Peretz.

Zdaniem naukowców wyniki te mają szczególne znaczenie w obecnych czasach, a szczególnie w krajach zachodnich, ponieważ matki zwykle mówią do dzieci dużo częściej niż im śpiewają. W ten sposób tracą korzyści, jakie śpiew daje dzieciom w regulowaniu emocji.

Warto też dzieciom śpiewać zaraz po urodzeniu - wskazuje badanie przeprowadzone na Uniwersytecie w Tel Awiwie. Jego autorzy przyjrzeli się noworodkom i ich matkom, kiedy miały z dziećmi bliski kontakt typu skóra do skóry. Część kobiet dodatkowo dzieciom śpiewała. W tej drugiej grupie noworodki miały zdrowszy rytm serca, a matki odczuwały mniej stresu.

- Zalecamy łączenie kangurowania i matczynego śpiewu u stabilnych wcześniaków. Te bezpiecznie, niedrogie i łatwe do zastosowania terapie można wykorzystać w dziennych oddziałach neonatologiczncyh - doradza kierujący pracami dr Shmuel Arnon.

Śpiewanie w dobie COVID-19

Badacze z Uniwersytetu w Lund zalecają jednak ostrożność jeśli chodzi o śpiewanie w czasie pandemii. Szwedzki zespół naukowców sprawdził, jak wygląda emisja aerozoli śliny wyrzucanych z ust i ryzyko przekazania wirusa. 

- Istnieje wiele doniesień o rozprzestrzenianiu się COVID-19 w związku ze śpiewaniem w chórach. Z tego powodu wprowadzano różne ograniczenia na całym świecie, aby uczynić śpiewanie bezpieczniejszym. Jak dotąd nie było jednak naukowych badań odnośnie ilości cząstek aerozolu i większych kropelek wyrzucanych, kiedy ktoś śpiewa - informuje prof. Jakob Löndahl. 

W badaniu tym wzięło udział 12 zdrowych śpiewaków i dwie osoby z COVID-19. Siedmiu z ochotników było przy tym profesjonalnymi śpiewakami operowymi. Według badań śpiewanie, szczególnie głośne i bogate w spółgłoski powoduje emisję dużych ilości cząstek aerozolu i kropel!

- Niektóre krople są na tyle duże, że przemieszają się tylko kilka decymetrów, zanim spadną na podłogę, inne są mniejsze i mogą unosić się nawet kilka minut. Szczególnie artykulacja spółgłosek powoduje wyrzucanie dużych kropel, przy czym najwięcej ich powstaje przy spółgłoskach B i P - wyjaśnia Malin Alsved współautorka badania.

Naukowcy zmierzyli także ilość wirusa w pobliżu śpiewających osób z COVID-19. Co ciekawe, próbki powietrza nie zawierały możliwych do wykrycia, aktywnych cząstek wirusowych. Badacze zwracają jednak uwagę, że liczba wirusów może być inna w różnych częściach dróg oddechowych i u różnych ludzi. Jeśli ktoś chce śpiewać wspólnie z innymi, badacze zalecają więc zachowanie dystansu, higieny i śpiew w dobrze wentylowanych pomieszczeniach.

- Kiedy śpiewacy nosili proste maseczki, wychwytywały one większość aerozolu i kropel. Ich ilość była wtedy porównywalna do tej, jaka powstaje przy zwykłej mowie - mówi prof. Löndahl. 

 

Źródło: www.zdrowie.pap.pl, Marek Matacz, fot. Ivan Corvin/ Pixy