Dodano: 10 grudzień 2020r.

Skutki uboczne szczepionek na COVID-19 mogą być intensywne. Pojawiły się też przypadki reakcji alergicznych

Gorączka, osłabienie i bóle po szczepionce od Pfizera lub Moderny nie są częste, ale dla niektórych osób mogą być intensywne. Do tego pojawiły się dwa przypadki ciężkiej reakcji alergicznej w odpowiedzi na zastrzyk. Eksperci przekonują jednak, że te przejściowe reakcje nie powinny zniechęcać ludzi do zaszczepienia się.

Skutki uboczne szczepionek na COVID-19 mogą być intensywne. Pojawiły się też przypadki reakcji alergicznych

 

Wzmożony wysiłek naukowców zaowocował niezwykle szybkim opracowaniem szczepionek na COVID-19. Preparat opracowany przez duet firm Pfizer oraz BioNTech został zatwierdzony do użytku w Bahrajnie, Kanadzie oraz w Wielkiej Brytanii. Wraz z rozpoczęciem akcji szczepień pojawiły się informacje o nieprzyjemnych, a nawet niebezpiecznych skutkach ubocznych.

- Te przejściowe reakcje nie powinny zniechęcać ludzi do zaszczepienia się - mówi Florian Krammer, wakcynolog w Icahn School of Medicine w Mount Sinai, który uczestniczył w badaniach Pfizera. - Bóle rąk, gorączki i zmęczenie są nieprzyjemne, ale nie niebezpieczne – przekonuje.

Szczepionki firm Pfizer - BioNTech i Moderna zostały przygotowane na bazie mRNA koroanwirusa. W ich produkcji posłużono się syntetycznym fragmentem RNA koronawirusa, który koduje białko szczytowe S (ang. Spike protein), pozwalające na infekcję komórki. Ludzki organizm nie ma w tym przypadku do czynienia z osłabionym czy inaktywowanym wirusem, jak to się dzieje w przypadku tradycyjnie przygotowywanych szczepionek, a z odwzorowanym w laboratorium fragmentem jego RNA. Fragment mRNA wirusa wstrzyknięty do organizmu pozwala mu zapoznać się z wrogiem, by móc potem odeprzeć jego atak.

Efekty uboczne szczepionek

Zdaniem ekspertów większość ludzi uniknie poważnych skutków ubocznych, definiowanych jako te, które „uniemożliwiają codzienną aktywność". Mniej niż 2 proc. biorców szczepionek Pfizera/BioNTech i Moderny miało gorączkę od 39 st. Celsjusza do 40 st. C. Jeśli jednak do końca grudnia szczepionka ma trafić do 35 milionów osób, objawy te mogą wystąpić u 700 tys. z nich. 

Inne przejściowe efekty uboczne mogą dotknąć jeszcze większą liczbę osób. Niezależna komisja, która przeprowadziła analizę ogromnych badań Moderny stwierdziła, że poważne skutki uboczne obejmowały zmęczenie u 9,7 proc. uczestników, ból mięśni u 8,9 proc., ból stawów u 5,2 proc. i ból głowy u 4,5 proc. W przypadku szczepionki Pfizer/BioNTech liczby te były niższe: poważne działania niepożądane obejmowały zmęczenie (3,8 proc.) i ból głowy (2 proc.).

- Jest to wyższa reaktogenność niż w przypadku większości szczepionek przeciwko grypie, nawet tych podawanych w wysokich dawkach - mówi Arnold Monto, epidemiolog z University of Michigan School of Public Health.

Magazyn Science na swoich stronach internetowych przytoczył historię jednego z uczestników szczepień. Luke Hutchison, biolog z Massachusetts Institute of Technology, zgłosił się na ochotnika do testów szczepionki Moderna przeciwko COVID-19. Po podaniu drugiej dawki, jego ramię natychmiast opuchło. Mężczyzna nie może być pewien, czy dostał rzeczywisty lek, czy był w grupie kontrolnej i otrzymał placebo. Jednak po podaniu szczepionki zdrowy 43-latek zaczął odczuwać bóle kości i mięśni oraz dostał gorączki 38,9 stopni Celsjusza, która – jak sam mówi - była "nie do zniesienia". - Całą noc siedziałem przy telefonie myśląc czy powinienem zadzwonić na pogotowie – wspomina. Objawy Hutchisona ustąpiły po 12 godzinach, jednak nikt nie przygotował go na taki obrót spraw.

Hutchison przekonuje, że opinia publiczna powinna być lepiej przygotowana na ewentualne skutki uboczne szczepionki przeciwko koronawirusowi. Część osób może mieć przejściowe, ale intensywne objawy w związku z reaktogennością, czyli odpowiedzią organizmu na szczepienie. Zgadzają się z tym niektórzy eksperci w dziedzinie zdrowia.

Przypadki ciężkiej reakcji alergicznej

Od wtorku Wielka Brytania rozpoczęła masowe szczepienia preparatem stworzonym przez firmy Pfizer i BioNTech. U dwóch pracowników brytyjskiej służby zdrowia (National Health Service - NHS) wystąpiła ciężka reakcja alergiczna krótko po podaniu szczepionki. Osoby te otrzymały szybką pomoc i obecnie wracają do zdrowia. W skrajnych przypadkach ostra reakcja alergiczna mogłaby zagrażać życiu. 

Pracownicy NHS, u których wystąpiła ciężka reakcja alergiczna po przyjęciu szczepionki, od lat cierpią na poważne alergie.

Przypadki te wzbudziły niepokój u urzędników brytyjskiej Medicine and Healthcare products Regulatory Agency (MHRA, agencja zajmująca się regulacjami prawnymi leków). Szefowa MHRA, dr June Raine, wydała w związku z tym specjalne zalecenia, by osoby z alergiami obecnie powstrzymały się od przyjmowania szczepionki. „Każda osoba, u której w przeszłości wystąpiła poważna reakcja alergiczna na szczepionkę, lekarstwa lub żywność, nie powinna otrzymać szczepionki Pfizer/BioNtech” - napisała Raine w oświadczeniu.

Firma Pfizer wcześniej informowała, że osoby z historią ciężkich, niepożądanych reakcji alergicznych nie byli włączani do późnych faz badań klinicznych. Z ich danych wynika, że tylko 0,63 proc. osób, którym podano szczepionkę i 0,51 proc. osób, którym podano placebo, zgłosiło reakcje alergiczne.

- Reakcja alergiczna występuje przy dość dużej liczbie szczepionek, podobnie dzieje się z lekami. Nie jest więc to nieoczekiwane - zaznacza Stephen Evans z London School of Hygiene and Tropical Medicine. - Rozsądnym rozwiązaniem byłoby opóźnienie szczepienia do czasu wyjaśnienia przyczyny reakcji alergicznej dla każdego, kto doświadczył ciężkiej reakcji alergicznej - dodaje. Jednak, według niego, ogół populacji nie musi obawiać się przyjęcia szczepionki. Nawet niektóra żywność, jak chociażby masło orzechowe, może wywołać ciężką reakcję alergiczną.

Nie zrazić ludzi

- Pracownicy publicznej służby zdrowia z pierwszej linii powinni przygotować sobie informacje o szczepionce i o skutkach ubocznych związanych z jej przyjęciem – uważa Bernice Hausman, ekspert ds. szczepień w Pennsylvania State University College of Medicine. - Przejrzystość jest kluczem - podkreśla Hausman i dodaje, że osoby, które będą podawały szczepionkę powinny ostrzegać o możliwych krótkotrwałych skutkach ubocznych jej działania.

- To miałoby znaczący wpływ na ludzi, którzy czują, że mówi się im prawdę - zaznacza Drew Weissman, immunolog z University of Pennsylvania, którego praca przyczyniła się do powstania obu szczepionek. - Producenci szczepionek muszą ostrzec ludzi, czego mogą się spodziewać po zastrzyku - dodaje. 

Hausman dostrzega też potrzebę wspierania tych, u których wystąpią poważne reakcje. - Prawdziwym pytaniem jest to, czy powstaną procedury wspierające osoby, u których po szczepieniu wystąpią nasilone objawy. – Może należy stworzyć infolinię dla takich osób – spekuluje Hausman.

Szczepionki wymagają podania dwóch dawek oddzielonych od siebie o kilka tygodni. - Reaktogenność jest zazwyczaj wyższa po drugiej dawce - mówi Weissman. - Efekty uboczne oznaczają, że szczepionka działa dobrze, że nastąpiła dobra reakcja immunologiczna na pierwszą dawkę i teraz widzisz efekty – dodaje badacz.

Mimo możliwości wystąpienia skutków ubocznych badacze uważają, że społeczeństwo dobrze przyjmie szczepionkę ze względu na jej skuteczność sięgającą 95 proc.  - Jeśli wiesz, że szczepionka jest naprawdę skuteczna i nie dostaniesz zakażenia, to możesz być skłonny zaakceptować poważniejszą reakcję początkową na lek -  uważa Hausman.


 

Źródło: ScienceLive Science