Dodano: 12 lipiec 2019r.

Nowe badania sugerują możliwy związek między słodkimi napojami a większym ryzykiem rozwoju nowotworów

Badania opublikowane na łamach „British Medical Journal” wskazują na możliwy związek między spożywaniem słodkich napojów, a zwiększonym ryzykiem rozwoju choroby nowotworowej. Według badań, już około 200 ml napoju słodzonego cukrem lub soku owocowego wypijane każdego dnia, wiąże się z wzrostem ryzyka zachorowania na nowotwór o 18 proc.

 

Naukowcy z Francuskiej Agencji Zdrowia Publicznego i Zespołu ds. Badań nad Epidemiologią Odżywiania (EREN) w Bobigny we Francji przeanalizowali dane dotyczące ponad 101 250 osób, z których 79 proc. stanowiły kobiety. Średni wiek ochotników na starcie badań wynosił 42 lata.

Jak wynika z badań, spożywanie dużych ilości słodkich napojów każdego dnia, niezależnie, czy jest to sok owocowy, czy słodki napój gazowany, wiąże się ze zwiększonym ryzykiem zachorowania na chorobę nowotworową. Autorzy badań podkreślają jednak, że trzeba ostrożnie podchodzić do rezultatów badań. Mimo to odkrycia uzupełniają rosnącą liczbę dowodów wskazujących, że ograniczenie spożycia słodkich napojów może przyczynić się do zmniejszenia liczby zachorowań na nowotwory.

 

Wyniki prac naukowców ukazały się na łamach „British Medical Journal”.

Spożycie słodkich napojów wzrosło na całym świecie w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci i jest związane z epidemią otyłości, która z kolei jest uznawana za silny czynnik ryzyka dla wielu nowotworów. Jednak badania nad słodkimi napojami i ryzykiem zachorowania na nowotwory są nadal ograniczone.

Francuscy badacze oceniali związek między spożywaniem słodkich napojów - napojów słodzonych cukrem, sztucznymi słodzikami i 100 proc. soków owocowych – a ryzykiem zachorowania na nowotwory – nowotwory piersi, prostaty oraz nowotwory jelita grubego.

Uczestnicy badań wypełniali dwie ankiety dotyczące ich zwyczajów żywieniowych. Dotyczyły około 3300 produktów spożywczych i napojów. Zdrowie badanych było następnie monitorowane przez okres około 5 lat, w niektórych przypadkach nawet do 9 lat (2009-2018). Na podstawie odpowiedzi uczestników, określono ich dzienne spożycie słodkich napojów. Pierwsze przypadki choroby nowotworowej zgłaszane przez uczestników zostały potwierdzone w dokumentacji medycznej.

Uwzględniono kilka dobrze znanych czynników ryzyka rozwoju choroby nowotworowej, takich jak wiek, płeć, poziom wykształcenia, zachorowalność na nowotwory w rodzinie, palenie papierosów i poziom aktywności fizycznej.

Średnie dzienne spożycie słodkich napojów było większe u mężczyzn niż u kobiet (odpowiednio 90,3 ml v 74,6 ml). Podczas obserwacji zdiagnozowano i zweryfikowano 2193 pierwszych przypadków nowotworów (693 przypadki raka piersi, 291 prostaty i 166 jelita grubego). Średni wiek pojawienia się choroby wynosił 59 lat.

Autorzy twierdzą na podstawie rezultatów badań, że zwiększenie spożycia słodkich napojów o 100 ml dziennie wiązało się z 18 proc. zwiększonym ryzykiem zachorowania na chorobę nowotworową. Ryzyko wzrastało do 22 proc. jeśli chodzi o raka piersi. Badacze podkreślają, że zarówno soki owocowe jak i inne słodkie napoje słodzone cukrem wiązały się ze wzrostem ryzyka. W przeciwieństwie do tego, spożycie napojów słodzonych słodzikami lub innymi zamiennikami cukru nie wiązało się z ryzykiem zachorowania, ale autorzy ostrzegają, że należy z ostrożnością interpretować te dane ze względu na stosunkowo niski poziom ich konsumpcji w tej próbie.

Możliwe wyjaśnienia tych wyników obejmują wpływ cukru zawartego w słodkich napojach na tłuszcz trzewny, poziom cukru we krwi i markery zapalne, z których wszystkie są związane ze zwiększonym ryzykiem rozwoju choroby nowotworowej. Inne związki chemiczne, takie jak dodatki do niektórych napojów gazowanych mogą również odgrywać rolę.

Jest to badanie obserwacyjne, więc nie można ustalić przyczyny, a autorzy twierdzą, że nie mogą wykluczyć błędnej klasyfikacji napojów lub zagwarantować wykrycia każdego nowego przypadku nowotworu. Niemniej jednak próba badawcza była duża i naukowcy byli w stanie dostosować się do szerokiego zakresu potencjalnych czynników wpływających na rozwój choroby. Uczeni podkreślają jednak, że potrzeba dalszych badań na dużą skalę, by uzyskać pewność, co do wyników tych badań.

Do badań opublikowanych na łamach "BMJ" odniosła się Krajowa Unia Producentów Soków, która w przesłanym Dziennikowi Naukowemu komunikacie wskazuje na pewne istotne kwestie dotyczące badania. Komentująca sprawę dr Agnieszka Kozioł-Kozakowska, dietetyk i adiunkt w Klinice Pediatrii, Gastroenterologii i Żywienia UJ Collegium Medicum podkreśliła, że nie można tutaj mówić o zależnościach przyczynowo-skutkowych, bo jak wskazali sami autorzy, badanie jest obserwacyjne. 

- Stosowanie badań obserwacyjnych w odniesieniu do diety jest negatywnie oceniane przez ekspertów ze względu na błędy metodologiczne. Jak na badanie dotyczące diagnozowania nowotworów, okres obserwacyjny jest też wyjątkowo krótki. Jest bardzo mało prawdopodobne, aby produkt spożywczy miał wpływ na wystąpienie nowotworu już po okresie 3-5 lat spożywania - napisała w komunikacie Kozioł-Kozakowska. Badaczka w dalszej części powołuje się na badania przeprowadzone przez organizację Cancer Research UK, z których wynika, że tylko 1 na 6 nowotworów wykrywany jest w 3-letnim okresie między wizytami kontrolnymi, a nowotwór piersi i jelita grubego rozwija się około 10 lat. Jeśli chodzi o nowotwór gruczołu krokowego to okres ten trwa nawet dłużej niż 10 lat. - Jest to główne ograniczenie badania, a zgłaszanymi nowotworami były nowotwory piersi, prostaty i jelita grubego. Jest zatem mało prawdopodobne, aby te wolno rozwijające się nowotwory zostały spowodowane lub przyspieszone na skutek spożycia soku 5 lat przed diagnozą - zaznaczyła Kozioł-Kozakowska.

Uczona wskazała dalej na wątpliwości, które budzi stwierdzenie, że spożycie soków owocowych było statystycznie związane z ogólnym ryzykiem nowotworu, ale nie z żadnym z poszczególnych nowotworów, które stanowiły ponad połowę diagnozowanych nowotworów. - Sugeruje to, że odkrycie jest przypadkowe i nie odzwierciedla związku klinicznego. Co więcej, w przypadku samodzielnie uzupełnianego kwestionariusza istnieje bardzo wysokie ryzyko błędnej klasyfikacji 100 proc. soku owocowego. Badanie wykazało, że 100 proc. sok owocowy stanowił 45 proc. ogółu spożywanych płynów, napoje słodzone cukrem 36 proc., a napoje zawierające cukry sztuczne stanowiły 19 proc. Co stoi w sprzeczności z danymi europejskimi, które pokazują, że napoi jest spożywanych więcej niż soków - wyjaśniła. 

- Autorzy stwierdzają, że sok owocowy może zwiększać ryzyko zachorowania na nowotwory na różne sposoby. Jednak wszystkie z nich zostały obalone przez próby interwencyjne. Mechanizmy obejmowały otyłość (sok owocowy nie był związany z otyłością w raporcie eksperckim brytyjskiego rządu z 2015 r.), podwyższony stan zapalny (kilka badań interwencyjnych wykazało niższy stan zapalny po codziennym spożyciu soku owocowego), wysoki indeks glikemiczny (sok owocowy ma niski indeks glikemiczny według klasyfikacji międzynarodowej) i zwiększone ryzyko insulinooporności lub niekorzystnych poziomów glukozy we krwi (nie stwierdzono wpływu na te markery w metaanalizach). Dlatego też wnioski w zakresie soków owocowych nie są uzasadnione, biorąc pod uwagę szerszy, opublikowany materiał dowodowy. Jeszcze raz należy podkreślić, że tego rodzaju badania nie mogą wskazywać na związek przyczynowo skutkowy pomiędzy spożyciem produktu a rozwojem choroby dlatego należy być szczególnie ostrożnym w wyciąganiu wniosków, co podają w ograniczeniach badania sami autorzy - dodała.

 

Źródło: BMJ, fot. PxHere