Badaczki z Politechniki Wrocławskiej jako pierwsze na świecie przeanalizowały wzrok zawodników trenujących strzelectwo sportowe. Rezultaty ich badań, opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „Scientific Reports”, pokazują, że lata treningu prowadzą nie tylko do wyjątkowej stabilizacji spojrzenia, ale także do osłabienia widzenia obuocznego.
Zespół pod kierunkiem dr inż. Izabeli Garaszczuk z Wydziału Podstawowych Problemów Techniki przebadał w tym celu zawodników i zawodniczki ze strzeleckiej kadry narodowej Polski.
– Strzelectwo jest idealnym modelem badawczym, bo monokularność jest tu narzucona świadomie i systematycznie. Zawodnik przez lata trenuje patrzenie jednym okiem, wygaszając naturalne ruchy spojrzenia – wyjaśnia dr inż. Izabela Garaszczuk.
Wyniki potwierdziły występowanie u osób zawodowo trenujących strzelectwo zjawiska „cichego oka” (quiet eye). To moment tuż przed oddaniem strzału, w którym mikroruchy gałek ocznych niemal całkowicie zanikają.
Cena za mistrzowską celność
Badania przeprowadzone na Politechnice Wrocławskiej udowodniły, że im dłuższy staż treningowy, tym większe zaburzenia współpracy obu oczu. U najbardziej doświadczonych zawodników odnotowano pogorszenie parametrów konwergencji i widzenia obuocznego. Co istotne, zmiany te korelują z liczbą lat treningu, a nie z wiekiem sportowców.
Strzelcy sportowi często skarżą się na szybsze zmęczenie wzroku i dyskomfort po treningu. Wynika to z nadmiernego wysiłku mózgu przy przetwarzaniu obrazu.
Nauka w służbie precyzji
Badaczki z Politechniki Wrocławskiej planują już kolejne etapy badań z użyciem ultradokładnych eye-trackerów oraz sprawdzenie, czy po zakończeniu kariery sportowej parametry widzenia wracają do normy.
Ich odkrycia mogą pomóc nie tylko sportowcom, ale również przedstawicielom innych profesji pracujących jednym okiem. W tej grupie są chirurdzy, stomatolodzy czy zegarmistrzowie. Na teraz rekomendują proste ćwiczenia „resetujące” wzrok, polegające na naprzemiennym patrzeniu na obiekty bliskie i odległe.
Źródło i fot. Politechnika Wrocławska