Rozproszona praca zespołów inżynieryjnych przyczynia się do powstawania odizolowanych środowisk, które zaburzają swobodny przepływ informacji. Są one określane mianem silosów organizacyjnych i mogą generować koszty niewidoczne na pierwszy rzut oka. Dowiedz się, jak je rozpoznać i wyeliminować, zanim trwale zahamują rozwój Twojej firmy.
Czym jest silos i dlaczego powstaje w dziale inżynierii?
Silos inżynieryjny powstaje, gdy zespoły, które powinny ze sobą współpracować, działają w kompletnej izolacji. Najlepiej widać to na przykładzie: dział mechaniki, elektryki i automatyki pracują nad tym samym projektem, ale każdy z nich używa własnych narzędzi i zamkniętych baz danych.
Rzadko jest to efekt złej woli – częściej wynika z historycznej struktury firmy, specjalizacji poszczególnych działów lub braku narzędzi, które potrafiłyby sprawnie połączyć różne dziedziny inżynierii.
Na początku nie widać, czym to grozi. Każdy zespół skupia się na swoim zadaniu i wydaje się, że praca idzie do przodu. Problemy pojawiają się, gdy projekt wchodzi w kolejne fazy. Wtedy okazuje się, że części mechaniczne nie pasują do schematów elektrycznych, a oprogramowanie nie uwzględnia ostatnich zmian w konstrukcji. Wszystko to generuje koszty: czas na poprawki, zużyte materiały i opóźnienia uniemożliwiające oddanie zlecenia na czas.
Jak zamknięty obieg informacji generuje realne straty?
Kiedy dane projektowe są rozproszone, firma zaczyna ponosić koszty za to, że jej zespoły się ze sobą nie komunikują. Tymczasem wystarczy, aby ktoś się pomylił przy przepisywaniu jednego parametru, by cała partia produktów mogła okazać się wadliwa.
Straty rosną, gdy projekt jest bardziej skomplikowany – ręczne śledzenie zmian w dokumentacji jest wtedy praktycznie niemożliwe. Nawet jeśli ktoś naniesie poprawki w schemacie elektrycznym, dział mechaniczny często nie dowiaduje się o tym na czas. W efekcie powstaje prototyp, który trzeba gruntownie przerobić, a firma traci pieniądze i dobrą opinię u klienta, który oczekuje, że otrzyma dobry jakościowo produkt na czas.
Centralizacja danych – baza spójnego projektu
Aby firma wyszła z pułapki silosów, musi zapewnić wszystkim zespołom dostęp do tych samych, aktualnych danych. Właśnie po to tworzy się centralne środowisko projektowe – jedno miejsce, gdzie inżynier mechanik, elektryk i programista pracują na spójnych informacjach. Ułatwiają to platformy takie jak EPLAN, które pozwalają zebrać dane z różnych dziedzin w jednej bazie i spójnie prowadzić cały projekt od początku do końca.
Jednak aby w pełni wykorzystać bazę, każdy zespół musi zacząć myśleć o projekcie jako o jednej, spójnej całości, a nie serii oddzielonych od siebie etapów. W praktyce sprowadza się to do trzech prostych zasad:
- jeden język techniczny – wszyscy w firmie używają tych samych, ustandaryzowanych nazw i opisów komponentów;
- dane przepływają automatycznie – systemy same wymieniają między sobą informacje, więc nikt nie musi ich ręcznie przepisywać;
- natychmiastowa informacja o zmianach – każda modyfikacja w projekcie jest od razu widoczna dla wszystkich zainteresowanych zespołów.
Gdy takie zasady zaczną obowiązywać, dane wreszcie krążą swobodnie, a wszystkie zespoły mogą skupić się na innowacjach, zamiast tracić czas na uzgadnianie podstaw.
Jakie korzyści przynosi przełamanie silosów?
Przełamując silosy, skraca się czas potrzebny do realizacji projektu. Inżynierowie mogą szybciej tworzyć prototypy i wprowadzać poprawki, ponieważ pracują na spójnych, automatycznie wymienianych danych. Nie trzeba już ręcznie sprawdzać zgodności między dokumentacją z różnych działów, dzięki czemu cały proces przebiega znacznie sprawniej.
Co więcej, gdy wszyscy pracują na tych samych, aktualnych danych, ryzyko błędów projektowych spada do minimum. Firma może być pewna, że finalny produkt będzie dokładnie odpowiadał założeniom i spełni oczekiwania klienta. To inwestycja, która zwraca się wielokrotnie.
Skorzystaj z narzędzi takich jak EPLAN i usprawnij współpracę między działami w swojej firmie.
Źródło: artykuł partnera