Badania wskazują, że dodatki do żywności, pełniące rolę emulgatorów, wypełniaczy, substancji zagęszczających, mogą przyczyniać się do – obserwowanego na świecie – lawinowego wzrostu zachorowań na nieswoiste choroby zapalne jelit – podkreśla prof. Grażyna Rydzewska, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii.
Jak zaznacza, zdrowa dieta bazująca na świeżych produktach, a wykluczająca produkty alergizujące i produkty o działaniu prozapalnym (immunizujące), jest kluczowa w leczeniu NChZJ. Obecnie prowadzone są także badania, które mają sprawdzić, czy proponowana dieta będzie skuteczna w zapobieganiu tym schorzeniom u osób szczególnie nimi zagrożonych.
Nieswoiste choroby zapalne jelit
Nieswoiste choroby zapalne jelit (NChZJ), tj. choroba Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego, zalicza się do schorzeń autoimmunologicznych. W ich rozwoju kluczową rolę odgrywa nieprawidłowa reakcja komórek układu odporności na komórki własnego organizmu, w tym wypadku na komórki błony śluzowej układu pokarmowego. NChZJ powodują ogromne cierpienie i znacznie obniżają jakość życia pacjentów. Do ich symptomów zalicza się: częste biegunki (nawet kilkadziesiąt wizyt w toalecie w ciągu dnia), biegunki z krwią, częste bóle brzucha, chudnięcie, niedokrwistość. Mogą im też towarzyszyć objawy pozajelitowe: skórne, ze strony jamy ustnej, objawy okulistyczne, reumatologiczne.
Proces zapalny utrzymujący się w jelitach może powodować takie spustoszenie, że konieczne są operacje skracające jelito; ponadto pojawiają się przetoki jelitowe, również w miejscach intymnych. Nieswoiste choroby zapalne jelit diagnozuje się najczęściej u osób młodych, w wieku 15-40 lat.
– Do niedawna obserwowaliśmy lawinowy wzrost zachorowań na nieswoiste choroby zapalne jelit w Ameryce Północnej i Europie. Obecnie dotyczy on krajów azjatyckich. Nazywamy to fenomenem azjatyckim albo fenomenem chińskim, ponieważ pierwszy przypadek NChZJ odnotowano w Chinach w 1978 roku, czyli ponad 100 lat po pierwszym przypadku stwierdzonym w Europie – powiedziała wiceprezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii (PTG-E), prof. Grażyna Rydzewska, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie.
Dodatki do żywności
Jak podkreśliła, badania nad przyczynami tego zjawiska wskazują, że nie chodzi o ilość spożywanych kalorii czy różnice w składzie diety zachodniej i w składzie dań azjatyckich. – Najważniejszą rolę w rozwoju NChZJ odgrywają dodatki żywieniowe, takie jak karagen, obecnych chociażby w żelkach dla dzieci, czy dwutlenek tytanu, który jeszcze do 2025 r. mógł być dodawany do żywności – tłumaczyła wiceprezes PTG-E.
Przypomniała, że w UE wprowadzono zakaz produkowania żywności z dodatkiem dwutlenku tytanu, ale w sklepach obecne są jeszcze produkty, które go zawierają, np. kolorowe posypki do słodyczy. – Do niedawna nasze dzieci jadły cztery razy więcej dwutlenku tytanu niż dorośli. A jest to czynnik ryzyka nieswoistej choroby zapalnej jelit. Teraz zaczynają to jeść Azjaci – wyjaśniła specjalistka.
Wśród innych dodatków żywnościowych, które mogą wpływać na wzrost ryzyka zachorowania na NChZJ, prof. Rydzewska wymieniła np. polisorbat, który jest stosowany jako emulgator i występuje w napojach smakowych, sosach, dressingach, majonezie, lodach oraz innych słodyczach, a także karboksymetylocelulozę, stosowaną w przemyśle spożywczym jako środek zagęszczający, wypełniacz, emulgator, a także błonnik pokarmowy i środek zapobiegający zbrylaniu.
– Mamy teraz modę na produkty light, na produkty słodzone słodzikami, ale one nie są zdrowsze, właśnie ze względu na zawartość różnych syntetycznych odpowiedników naturalnych związków – podkreśliła prof. Rydzewska.
Choroba Leśniowskiego-Crohna
Chociaż wiadomo, że czynniki środowiskowe są bardzo ważne w rozwoju nieswoistych chorób zapalnych jelit, nie ma obecnie potwierdzonych metod, które pomogłyby im zapobiegać. – Potrzebujemy prewencji, ale na razie sprawdzamy jej skuteczność w ramach projektów naukowych – powiedziała specjalistka, która koordynuje w Polsce nowy projekt badawczy, mający przyczynić się do szybszej identyfikacji osób narażonych na chorobę Leśniowskiego-Crohna i opracowania interwencji zmniejszających ryzyko jej rozwoju. Jest to projekt o akronimie INTERCEPT, finansowany z unijnego programu Horyzont Europa.
Zaangażowani w niego naukowcy z wielu krajów świata poszukują biomarkerów choroby, które mogłyby posłużyć do identyfikowania osób nią zagrożonych na wiele lat przed wystąpieniem objawów. Jest to ważne, ponieważ obecnie około jedna trzecia pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna w momencie diagnozy ma już znaczne uszkodzenia jelit, a prawie połowa wymaga operacji w ciągu 10 lat od rozpoznania. – Do projektu zapraszamy zdrowych krewnych pierwszego stopnia (od dzieci po rodzeństwo) pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna, w wieku między 18. a 35. rokiem życia. Pobieramy od nich tylko próbki krwi i kału – wyjaśniła specjalistka.
Dzięki opracowaniu panelu biomarkerów służących do identyfikacji osób zagrożonych tym schorzeniem, będzie można diagnozować je wcześniej, co pozwoli zapobiegać poważnym powikłaniom. – Jednocześnie w ramach projektu przeprowadzimy nowatorskie badanie mające na celu sprawdzenie, czy możliwe jest zapobieganie rozwojowi pełnoobjawowej choroby Leśniowskiego-Crohna, np. dzięki stosowaniu odpowiedniej diety – wyjaśniła prof. Rydzewska.
Specjalistka przypomniała, że badanie jej zespołu, opublikowane w 2021 r. na łamach czasopisma „Nutrients”, wykazało, iż zastosowanie diety eliminacyjnej jest wysoce skuteczne w wywoływaniu remisji choroby Leśniowskiego-Crohna u dorosłych pacjentów, bez konieczności stosowania leków steroidowych. W grupie pacjentów zastosowano dietę pozbawioną produktów znanych z działania alergizującego i prozapalnego, bazującą na produktach świeżych. – Nasza praca znajduje się wśród trzech najczęściej cytowanych prac na temat skuteczności diety w leczeniu choroby Leśniowskiego-Crohna – podkreśliła prof. Rydzewska.
Źródło: www.naukawpolsce.pl, fot. Wikimedia Commons/ Thaynetuason/ CC BY-SA 4.0