Dodano: 29 maj 2019r.

Rzeki na całym świecie skażone antybiotykami. W niektórych miejscach limity przekroczone 300 razy

Z nowych badań przeprowadzonych w 72 krajach świata wynika, że stężenie antybiotyków w niektórych rzekach przekracza poziom uznawany za bezpieczny nawet 300 razy. Zanieczyszczenie to jest jedną z kluczowych dróg, poprzez którą bakterie mogą rozwijać oporność na antybiotyki.

 

W rzekach na całym świecie, od Tamizy po Tygrys, odnotowano niebezpiecznie wysoki poziom antybiotyków. Naukowcy z University of York, którzy kierowali badaniami uważają, że bezpośrednio wiąże się to ze wzrostem liczby lekoopornych bakterii. Problem ten wyrasta na jedno z głównych zagrożeń dla zdrowia.

W swoich badaniach uczeni szukali 14 powszechnie stosowanych antybiotyków w rzekach w 72 krajach na sześciu kontynentach. Jak wynika z analiz, znaleźli je w 65 proc. monitorowanych miejsc.

Najbardziej rozpowszechnionym w rzekach antybiotykiem był trimetoprym, który wykryto w 307 z 711 badanych miejsc. Jest on głównie stosowany w leczeniu zakażeń dróg moczowych. Ale związkiem, który najczęściej przekraczał bezpieczne poziomy, bo w 51 miejscach, była Cyprofloksacyna – antybiotyk stosowany w leczeniu wielu zakażeń bakteryjnych.

 

Z kolei największe przekroczenie norm odnotowano w przypadku metronidazolu, który najczęściej jest stosowany w leczeniu zakażeń bakteryjnych skóry i jamy ustnej. W jednym z badanych miejsc w Bangladeszu jego stężenie przekroczyło aż 300 razy poziom uznawany za bezpieczny. W tym kraju odnotowano także największą koncentrację antybiotyków. W Tamizie i jednym z jej dopływów naukowcy wykryli całkowite stężenie antybiotyków na poziomie 233 nanogramów na litr (ng/l), podczas gdy w Bangladeszu stężenie było aż 170 razy wyższe.

Ale jakie są bezpieczne limity? W badaniu tym naukowcy przyjęli skalę ustanowioną przez AMR Industry Alliance. Zgodnie z nią, w zależności od antybiotyku, poziom uznawany za bezpieczny waha się od 20-32000 ng/l.

Zgodnie z poziomami AMR Industry Alliance, limity były najczęściej przekraczane w Azji i Afryce, ale rzeki w Europie, Ameryce Północnej i Ameryce Południowej również wykazywały wysokie stężenia antybiotyków. Z kolei rzeki, w których stężenie antybiotyków przekroczyło bezpieczny poziom w największym stopniu, znajdowały się w Bangladeszu, Kenii, Ghanie, Pakistanie i Nigerii.

W Europie do takich rzek zaliczono Dunaj w Austrii. Znaleziono w nim siedem antybiotyków, w tym klarytromycynę, stosowaną w leczeniu zakażeń dróg oddechowych, takich jak zapalenie płuc i zapalenie oskrzeli, której stężenie prawie czterokrotnie przekraczało poziomie uważanym za bezpieczny. To pokazuje, że Dunaj, druga co do wielkości rzeka w Europie, jest najbardziej zanieczyszczona antybiotykami na całym kontynencie.

- To dość przygnębiające. Duże części środowiska mogą być skażone antybiotykami na poziomie wystarczająco wysokim, by wpływać na odporność - powiedział Alistair Boxall zajmujący się ochroną środowiska na University of York, współautor badań. - Rozwiązanie problemu będzie ogromnym wyzwaniem i będzie wymagało inwestycji w infrastrukturę do oczyszczania odpadów i ścieków, ściślejsze regulacje i oczyszczanie już zanieczyszczonych miejsc – dodał.

- Wiele genów oporności, które widzimy w ludzkich patogenach, pochodzi z bakterii środowiskowych – wtórował koledze prof. William Gaze z University of Exeter, który bada oporność baterii na antybiotyki. Gaze nie brał udziału w badaniach. Ale nawet rzeki, w których stężenie antybiotyków nie przekroczyło ustalonych limitów są zagrożeniem. - Nawet niskie stężenia obserwowane w Europie mogą napędzać ewolucję oporności i zwiększać prawdopodobieństwo przeniesienia genów oporności na ludzkie patogeny – dodał Gaze.

Badania wykazały, że obszary, gdzie odnotowano największe skażenie wód antybiotykami zazwyczaj sąsiadowały z systemami oczyszczania ścieków, składowiskami odpadów lub miejscami zrzucania ścieków oraz w niektórych obszarach zawirowań politycznych, w tym na granicy izraelskiej i palestyńskiej.

- Do tej pory większość prac związanych z monitorowaniem środowiska w odniesieniu do antybiotyków była przeprowadzana w Europie, Ameryce Północnej i Chinach. Często dotyczyło to tylko garstki antybiotyków. Wiemy bardzo niewiele o skali problemu na całym świecie. Nasze badanie pomaga wypełnić tę kluczową lukę w wiedzy, generując dane dla krajów, które nigdy wcześniej nie były monitorowane – powiedział dr John Wilkinson, który koordynował prace badawcze.

 

Źródło: University of York, fot. Robert F. Tobler/ Wikimedia Commons/ CC-BY-SA 4.0