Dodano: 05 luty 2021r.

Globalne pokłady lodu topnieją w rekordowym tempie

Tempo topnienia globalnych pokładów lodu w ciągu ostatnich lat rośnie w rekordowym tempie. W latach 1994-2017 utracono około 28 bilionów ton lodu. - Cały lód, który zniknął w ciągu tych 23 lat, mógłby uformować na powierzchni Polski warstwę o grubości około 80 metrów – powiedział prof. Bogdan Chojnicki z Pracowni Bioklimatologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Lodowiec Rodanu

 

Wyniki badań globalnych zmian w pokrywie lodowej opisane zostały na łamach pisma „The Cryosphere”. Pokazują one, że utrata lodu silnie przyspieszyła w ciągu ostatnich dwudziestu lat - od 0,8 biliona ton w latach 90. XX w. do 1,3 biliona w 2017 roku. Oznacza to ponad 60 procentowy przyrost prędkości topnienia. Około dwóch trzecich utraty lodu było spowodowane ociepleniem atmosfery, a około jednej trzeciej spowodowało ocieplenie mórz.

Zmiany klimatyczne

- Zmiany klimatu widoczne w skali globalnej nie są dostrzegane w codziennym życiu. Topnienie lodowców jest tego przykładem. Kto podróżuje na Antarktydę, czy też w Arktykę i widzi na własne oczy zmniejszającą się pokrywę lodową? - zwraca uwagę prof. dr hab. Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. - Nie zmienia to faktu, że zmiany te już dziś powodują ogromne skutki dla mieszkańców naszego globu. Znaczny odsetek osób żyje w zasięgu wód morskich, często są to tereny o wielkim potencjale rolniczym. Podniesienie poziomu wód może powodować, że tereny te ulegną zalaniu i będą niezdatne do życia. Skutkiem zmian klimatu, odczuwalnym dla wszystkich, mogą być tzw. „emigracje klimatyczne”. Najgorsze jest to, że dochodzimy do takiego momentu, w którym procesy zmian klimatu napędzają się same, a my nie będziemy w stanie ich zatrzymać. Trudno sobie przecież wyobrazić, że będziemy w stanie w jakikolwiek sposób chłodzić Arktykę – tłumaczy prof. Chojnicki.

Zmian klimatu i naukowców badających te zjawiska nie można ignorować odkładając na później decyzje, które mogą nasz klimat uratować. Nadal wiele osób ignoruje i zaprzecza temu, że antropogeniczna emisja dwutlenku węgla do atmosfery to coś niedobrego. - W czasach PRL uruchomiono olbrzymie źródła energii oparte na węglu i w pewnym sensie zbudowano na tej bazie dobrobyt. Widziano w tym tylko dobro i rozwój – mówił podczas debaty money.pl prof. Bogdan Chojnicki. - Z tej perspektywy nasza komunikacja, zwłaszcza w Polsce, jest bardzo utrudniona, choć być może teraz troszeczkę się poprawia. W latach 70. i 80. zbudowano też wizerunek górnika, który chroni nasze bezpieczeństwo. W tak bardzo "zawęglonym" miejscu trudno jest prowadzić debatę. Bo najczęściej, gdy tylko ktoś postuluje redukcję emisji CO2, jest to łączone z upadkiem gospodarczym. Tymczasem za naszą zachodnią granicą jest potężne przesunięcie w kierunku odnawialnych źródeł energii, a gospodarka ma się tam dobrze i się rozwija. Możemy upierać się przy węglu, ale z każdym rokiem oddalamy się od standardu, który powstaje wokół nas - podsumowuje prof. Bogdan Chojnicki. 

Wyczerpaliśmy swój budżet węglowy i co dalej?

W związku z kolejnymi informacjami pojawia się coraz więcej pytań. Jakie inne zmiany zachodzą na świecie w związku z ocieplaniem klimatu? Czy są one następstwem naturalnej zmienności poszczególnych sfer Ziemi? Jakie będą ich konsekwencje i czy możemy przeciwdziałać niekorzystnym zmianom? O tym wszystkim w pilotażowym odcinku podcastu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Zapraszamy do słuchania!

 

Źródło: Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu