Dodano: 15 listopad 2019r.

Fotopułapki uchwyciły myszojelenia – gatunek uznany za wymarły

W lasach Wietnamu po raz pierwszy od prawie 30 lat zauważono bardzo rzadki gatunek małych zwierząt przypominających jelenie. Kanczyl srebrnogrzbiety lub myszojeleń ostatni raz był widziany w 1990 roku, dlatego uznano, że gatunek ten wyginął.

Kanczyl srebrnogrzbiety

 

Kanczyl srebrnogrzbiety (Tragulus versicolor) jest jednym z najmniejszych ssaków kopytnych. Przez lata sądzono, że gatunek ten wymarł. Ale niedawno myszojelenia uchwyciły fotopułapki zainstalowane w lasach w północno-zachodnim Wietnamie.

Zwierzę zostało po raz pierwszy opisane przez Oldfielda Thomasa w 1910 roku. Brytyjski zoolog dokonał tego na podstawie czterech okazów. Zwierzę było tak nieuchwytne, że przez te wszystkie lata, jedynym zweryfikowanym zapisem jego istnienia był przypadek z 1990 roku, kiedy myśliwi zastrzelili jednego z przedstawicieli tego gatunku. Nawet „Czerwona księga gatunków zagrożonych” prowadzona przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody klasyfikuje myszojelenia jako: brak danych.

W publikacji na łamach pisma „Nature Ecology and Evolution” Andrew Tilker z Global Wildlife Conservation poinformował, że wraz z kolegami uzyskał dzięki fotopułapkom łącznie 280 zdjęć tego stworzenia. Fotografie powstały w dwóch osobnych okresach między końcem 2017 roku i mniej więcej połową 2018 r.

Myszojelenie jednak nie wymarły

Kanczyl srebrnogrzbiety to bardzo ciekawe stworzenie. Jest podobny do jelenia na bardzo cienkich nóżkach, tyle że o rozmiarach królika. Występuje w Wietnamie, ale obszar zamieszkiwany przez gatunek jest nieznany. Uczeni sądzą, że być może żyje także w sąsiedniej Kambodży i Laosie. Nie wiadomo nic na temat rozrodu czy aktywności tych zwierząt.

Wietnamski biolog An Nguyen, który współpracuje z Global Wildlife Conservation od lat zastanawiał się, czy myszojelenie można gdzieś spotkać. Uczony przekonał Tilkera oraz Barneya Longa do spotkania się z mieszkańcami Nha Trang, miasta, w którego pobliżu Thomas w 1910 roku dokonał obserwacji czterech osobników.

Badacze po rozmowach z miejscowymi, przesianiu zgłoszonych obserwacji i uzyskaniu podpowiedzi, w którym miejscu zaobserwowano zwierzę, zainstalowali w pobliskim lesie ponad 30 fotopułapek aktywowanych ruchem.

- Ogromnie się cieszyłem, gdy sprawdzaliśmy fotopułapki i zobaczyłem zdjęcia kanczyla srebrnogrzbietego. To było niesamowite – przyznał Nguyen.

Myszojeleń

Tilker zaznaczył, że uzyskane dzięki fotopułapkom dowody nie zaskoczyły okolicznych mieszkańców. - Dla miejscowych nasze zdjęcia pokazujące, że myszojelenie żyją w Wietnamie, nie są niczym nowym. Jednak dla szerszej społeczności naukowej możemy spokojnie powiedzieć, że nasza praca stanowi ponowne odkrycie gatunku – podkreślił Tilker.

Badacze chcą przeprowadzić badania naziemne w celu oceny populacji, o której właściwie nic nie wiadomo. Nie jest znany nawet zasięg występowania tych zwierząt. Biorąc pod uwagę fakt, że na terenach, gdzie sfotografowano kanczyla srebrnogrzbietego, szerzy się kłusownictwo i trwa wylesianie, można założyć, że myszojelenie nie mają się najlepiej. „Bez natychmiastowych działań istnieje ryzyko, że kanczyl srebrnogrzbiety ponownie zostanie utracony” - napisali autorzy w publikacji.

Tilker ostrzegł również, że fakt, iż stosunkowo łatwo udało się znaleźć badaczom ten gatunek wcale nie oznaczą, że nie jest on zagrożony. Dodał, że lasy w Azji Południowo-Wschodniej znajdują się pod ogromną presją ze strony rosnących populacji ludzi.

 

Źródło: Nature, fot. SIE/GWC/Leibniz-IZW/NCNP