Dodano: 09 maj 2018r.

62. epizod trwającej od 35 lat erupcji wulkanu Kilauea

Kilauea, najbardziej aktywny wulkan Hawajów, rozpoczął nową fazę erupcji. Po serii wstrząsów sejsmicznych w powietrze wyleciały chmury gazów i popiołów. Na zboczach wulkanu oraz w powstałych pęknięciach ziemi pojawiła się lawa. Wulkanolodzy ostrzegają, że erupcja może potrwać jeszcze nawet kilka lat.

 

W miniony czwartek z wulkany Kilauea na Hawajach zaczęła wypływać lawa, co zmusiło władze do ewakuacji miejscowej ludności. Piekło rozpętało się po trzęsieniu ziemi o magnitudzie 6,9 w skali Richtera, do którego doszło w dzień później. Krótko po nim w ziemi pojawiły się pęknięcia i szczeliny wypełnione lawą. Do tej pory naliczono ich 12. Niektóre są długie na kilkaset metrów. Wydobywają się z nich toksyczne opary (przede wszystkim dwutlenek węgla i dwutlenek siarki), które są nie mniej poważnym zagrożeniem dla zdrowia i życia niż lawa. Do tego dwutlenek siarki może reagować z powietrzem tworząc tzw. wulkaniczną mgłę.

Fontanny stopionej skały strzelają nawet na 70 metrów wysokości i są przyczyną pożarów lasów. Lawa pochłania wszystko, co stanie jej na drodze. Strawiła już kilkanaście domów oraz liczne samochody. Do tej pory pokryła ona powierzchnię przeszło 100 kilometrów kwadratowych. Władze ostrzegają, że może ona mieć temperaturę nawet 1149 stopni Celsjusza. Z regionu ewakuowano blisko dwa tysiące osób.

 

Ale erupcja nie rozpoczęła się w zeszłym tygodniu. Wulkan od 1983 roku jest aktywny i nieustannie wyrzuca lawę i toksyczne opary. Wzmożona obecnie aktywności jest ostatnim, 62. epizodem trwającym od dziesięcioleci erupcji. Ile jeszcze potrwa? Niestety na to pytanie wulkanolodzy nie znają odpowiedzi. Może tydzień, może kilka miesięcy albo kilka lat.

- Seria trzęsień ziemi przed wzmożoną aktywnością wulkanu podpowiada nam, że magma porusza się pod ziemią. Zaobserwowaliśmy także obniżające się jezioro lawowe w głównym kraterze. To wszystko wskazywała no to, że coś się wydarzy – powiedziała w rozmowie z Science News wulkanolog Victoria Avery.

Kilauea jest jednym z sześciu wulkanów, które miliony lat temu utworzyły największą wyspę archipelagu – Hawai’i. Największym z nich jest położony w centrum wyspy Mauna Loa. Kilauea, Mauna Kea, Hualalai i Kohala zajmują krawędzie wyspy. Mahukona jest obecnie pod wodą. Wszystkie sześć to wulkany tarczowe, o szerokich bokach złożonych ze stwardniałej lawy i spłaszczonym stożku.

Według lokalnych wierzeń, wulkan jest siedzibą bogini Pele. Niektórzy z mieszkańców żartują, że bogini odzyskuje swoje ziemie, ale naukowcy mają lepsze wyjaśnienie tych zjawisk. Według nich, to tzw. erupcja szczelinowa – w której materiał wulkaniczny wydobywa się wzdłuż szczelin w powierzchni ziemi.

Kilauea wznosi się na wysokość 1227 m n.p.m., ale przy rozmiarach swojego sąsiada – Mauna Loa – ma niewielkie rozmiary. Mauna Loa to największy wulkan na świecie. Ma wysokość 4169 m n.p.m., ale pod wodą znajduje się większa część góry. Łączna wysokość wulkanu to 9144 m. - Mauna Loa naprawdę nas przeraża. Ostatnia erupcja tego wulkanu miała miejsce w 1984 roku, ale to znacznie większy wulkan i może wyrzucać znanie większe ilości lawy i pyłów – podkreśliła Avery.

Amerykański Instytut Geologiczny USGS oczkuje dalszych wstrząsów i wzmożonej aktywności wulkanu.

 

Źródło: Science News, Science Alert, CNN, fot. USGS