Dodano: 17 grudzień 2020r.

Sonda Chang'e-5 dostarczyła na Ziemię księżycowe próbki

Kapsuła z próbkami księżycowej materii pobranymi przez sondę Chang'e-5 wylądowała w Mongolii Wewnętrznej – poinformowały chińskie media państwowe. Naukowcy mają nadzieję, że nowe próbki księżycowego gruntu zapewnią świeży wgląd w geologię i wczesną historię naturalnego satelity Ziemi.

Sonda Chang'e-5 dostarczyła na Ziemię księżycowe próbki

 

Pomyślne zakończenie misji Chang'e-5 jest kolejną demonstracją rosnących zdolności Chin w eksploracji kosmosu. W ramach misji na naszą planetę trafiło około dwóch kilogramów księżycowych skał. To pierwsze próbki z Księżyca, które zostały dostarczone na Ziemię od 1976 roku.

Misja Chang'e-5

Ta krótka, trwająca nieco ponad trzy tygodnie misja, była najbardziej skomplikowaną w historii chińskiego programu księżycowego. W ramach misji na naszym naturalnym satelicie Chiny umieściły dwie części bezzałogowej sondy – lądownik i pojazd powrotny. Na orbicie pozostała kapsuła powrotna i sam orbiter. Lądownik wwiercił się w księżycowy grunt na głębokość około dwóch metrów, skąd pobrał próbki materii. Próbki zostały pobrane także z powierzchni Księżyca.

Następnie pojazd powrotny odleciał z Księżyca, traktując lądownik jako platformę startową i połączył się orbiterem, który przewiózł próbki zamknięte w kapsule na Ziemię. Pojazd powrotny, zanim uruchomił silniki, skorzystał z mechanizmu sprężynowego. Podczas startu z Księżyca lądownik został uszkodzony, ale chińscy inżynierowie i naukowcy spodziewali się takiego obrotu sprawy. Lądownik zrealizował swoje cele i odegrał ważną rolę w złożonej misji.

Oprócz zebrania około 2 kg próbek, lądownik przeprowadził eksperymenty z radarem penetracyjnym, który dostarczy informacji o warstwach geologicznych znajdujących się pod miejscem lądowania. Spektrometr przeanalizował skład powierzchniowego regolitu, podczas gdy kamera panoramiczna zapewniła wspaniałe, szczegółowe widoki Księżyca.

Księżycowe próbki

Próbki pobrano w pobliżu formacji wulkanicznej Mons Rümker, położonej na północnym krańcu Oceanus Procellarum (z łac. Ocean Burz). Mons Rümker to formacja wulkaniczna o średnicy około 70 kilometrów wznosząca się na ponad kilometr wysokości. Uczeni uważają, że jeszcze około 1,3 miliarda lat temu wulkan ten mógł być aktywny. Z kolei Ocean Burz to duża, pokryta zastygłym bazaltem równina, widoczna z Ziemi jako ciemna struktura na zachodnim skraju widocznej strony Księżyca. Wcześniej ten region naszego naturalnego satelity nie był odwiedzany.

Niezbadany dotąd region Oceanu Burz jest szczególnie interesujący dla naukowców, ponieważ może potwierdzić, czy Księżyc, około 1-2 miliardów lat temu, wciąż był aktywnym wulkanicznie miejscem. Wiek skał z tego obszaru nie jest jeszcze znany, ale obserwacje powierzchni Księżyca sugerują, że skały te są mniej więcej dwa miliardy lat młodsze niż próbki lawy zebrane przez astronautów z USA i radzieckie misje księżycowe w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku.

Z misji Apollo, które sześciokrotnie lądowały na Księżycu w latach 1969-1972, astronauci przywieźli na Ziemię łącznie 382 kilogramy księżycowych skał. Próbki te, jak wykazały różne analizy, liczą sobie od 3,1 do 4,4 miliarda lat.

Program Chang'e

Chang'e-5 to najnowsza, piąta już misja w programie robotycznej eksploracji Księżyca. Sama nazwa - Chang'e - wzięła się od chińskiej bogini Księżyca. We wcześniejszych misjach tego programu Chiny zdołały posadzić na Księżycu lądownik i łazik, a w ostatniej misji – Chang'e-4, udało im się to na niewidocznej stronie naszego naturalnego satelity.

Pierwsze misje programu Chang'e – Chang'e-1 i Chang'e-2 – obejmowały loty orbitalne wokół Srebrnego Globu. Trzecia i czwarta odsłona programu to już wspomniane lądowania na powierzchni Księżyca. Obecna misja, jak i kolejna Chang'e-6, planowana na 2023-2024 rok, to misje typu "sample return", czyli misje mające dostarczyć na Ziemię próbki z Księżyca. 

Program prawdopodobnie jest też krokiem przygotowawczym do wysłania w przyszłości chińskich taikonautów na Księżyc, być może około 2030 roku.

 

Fot. New China TV/YouTube