Dodano: 19 luty 2019r.

Robot dotarł do stopionego paliwa jądrowego w zgliszczach elektrowni w Fukushimie

Specjalnie zaprojektowana zdalnie sterowana sonda dotarła do stopionego paliwa jądrowego na dnie zrujnowanego reaktora nr 2 w elektrowni jądrowej Fukushima w Japonii. Operator elektrowni opublikował film, na którym widać, jak robot podnosi radioaktywny gruz.

 

Firma Tokyo Electric Power Co. (TEPCO) - operator elektrowni - wysłała do wnętrza jednego ze zniszczonych reaktorów specjalnie zaprojektowanego robota. Nie jest to pierwszy robot wysłany z misją eksploracji tego środowiska. TEPCO podjęła wcześniej wiele prób użycia zdalnie sterowanych robotów i kamer do zbadania sytuacji w zniszczonych reaktorach, ale jak dotąd udało się zobaczyć jedynie niewielką część wnętrzna reaktorów. Działania te pochłonęły już kilka robotów, które nie poradziły sobie z wysokim promieniowaniem.

TEPCO opublikowała wideo pokazujące wnętrze reaktora. Widać na nim, jak ramiona robota, przypominające szczypce, podnoszą gruz, który prawdopodobnie jest stopionym paliwem jądrowym. To pierwsza udana próba zbliżenia się do zastygłego paliwa jądrowego. Maszynie stworzonej przez firmę Toshiba udało się przede wszystkim przetrwać i do tego udowodniła, że jest w stanie podnieść kawałki gruzu.

 

Elektrownia atomowa w Fukushimie doznała poważnych uszkodzeń po fali tsunami, która nawiedziła Japonię w 2011 roku. Tsunami było spowodowane silnym trzęsieniem ziemi o magnitudzie 9 w skali Richtera. Sama fala miała 15 metrów. Na skutek wstrząsów doszło do automatycznego wyłączenia czterech spośród 54 wszystkich reaktorów jądrowych w Japonii.

W elektrowni w Fukushimie doszło do stopienia rdzenia w reaktorach 1, 2 i 3. Do środowiska przedostała się skażona woda morska używana do chłodzenia reaktorów. To największa katastrofa nuklearna od czasów Czarnobyla.

Usuwanie resztek paliwa jest największym wyzwaniem w długim procesie likwidacji reaktorów, który według specjalistów zajmie co najmniej trzy do czterech dekad. Usunięcie ich nie może być wykonane przez ludzi z powodu niebezpiecznie wysokiego poziomu promieniowania. Opracowanie robota, który byłby zdolny usunąć radioaktywny gruz niesie ze sobą promyk nadziei, że uda się posprzątać po katastrofie.

Robot próbował podnosić różnej wielkości pozostałości po paliwie jądrowym w 10 lokalizacjach reaktora nr 2 elektrowni w Fukushimie. Kawałki o różnych kształtach dostarczyły operatorom zdalnie sterowanej maszyny nieco trudności. Ogólnie procedura ta nie powiodła się w trzech miejscach. Technicy uważają, że najprawdopodobniej są to szczątki mocno zespolone z innymi i ciężko je będzie ruszyć. Niezbędne do tego będzie opracowanie kolejnego robota, który mógłby je odciąć i zabrać ze sobą.

Na nagraniu widać, że resztki stopionego paliwa rozrzucone są na sporym obszarze. Pozwala to oszacować ogrom prac do wykonania. Pierwotny plan TEPCO zakłada usunięcie niewielkiej ilości stopionego paliwa uranowego jeszcze w tym roku, ale operacja na pełną skalę we wszystkich reaktorach ma ruszyć w 2021 roku.

Firma TEPCO jest zobowiązana do oczyszczenia reaktorów. Ma rozwinąć technologie niezbędne do realizacji tego zadania. Oczywiście przy współpracy z instytucjami i firmami prywatnymi. Ale procedury i technologia, która będzie opracowana i wykorzystana do usunięcia odpadów może przydać się w innych miejscach. Przede wszystkim przy likwidacji licznych elektrowni jądrowych nie tylko w Japonii, ale też na całym świecie. Dane zebrane podczas operacji dostarczą również ważnych wskazówek na temat tego, co faktycznie zaszło w reaktorach podczas katastrofy.

Niestety w informacji prasowej dotyczącej udanej eksploracji we wnętrzu reaktora nie podano żadnych danych odnoszących się do panującej tam temperatury ani poziomu promieniowania.

 

Źródło: The Asahi Shimbun, fot. TEPCO