Dodano: 30 wrzesień 2021r.

Najbliżsi „krewni” koronawirusa SARS-CoV-2 znalezieni w Laosie

Badania nietoperzy pochodzących z Chin i Laosu pokazują, że południowo-wschodnia Azja może być kolebką dla niebezpiecznych wirusów podobnych do SARS-CoV-2. Naukowcy znaleźli trzy zwierzęta, które były nosicielami patogenów niemal identycznych do koronawirusa, odpowiedzialnego za obecną pandemię. Nowe analizy potwierdzają też, że wirus odpowiadający za COVID-19 ma naturalne pochodzenie. Niestety wskazuje również na to, że istnieje wiele koronawirusów, które mogą zarażać ludzi.

Nietoperze w jaskini

 

Zdaniem wirusologa Davida Robertsona z Uniwersytetu w Glasgow nowe ustalenia są zarówno „fascynujące jak i dość przerażające”. Szczególny niepokój budzi odkrycie, że specyficzne receptory znalezione w patogenach nietoperzy są niemal identyczne z tymi znanymi z SARS-CoV-2. Oznacza to, że mogą one zakażać ludzkie komórki. Niezrecenzowane wyniki badań opublikowano na serwerze preprintów „Research Square1” (DOI: 10.21203/rs.3.rs-871965/v1).

Eksperci pod kierunkiem wirusologa Marca Eloita z Instytutu Pasteura w Paryżu, pobrali próbki śliny, kału i moczu od 645 nietoperzy mieszkających w jaskiniach północnego Laosu. U trzech zwierząt z rodziny podkowcowatych (Rhinolophidae) odkryto wirusy, które są niemal identyczne z SARS-CoV-2. Ich DNA pokrywa się z koronawirusem odpowiedzialnym za COVID-19 w 95 proc.. Nowe patogeny nazwano BANAL-52, BANAL-103 i BANAL-236.

Naturalne pochodzenie wirusów

- Kiedy SARS-CoV-2 został zsekwencjonowany po raz pierwszy, to fragment genomu odpowiadający za możliwość przeniesienia wirusa na człowieka, nie przypominał niczego, co znaliśmy wcześniej - mówi Edward Holmes, wirusolog z Uniwersytetu w Sydney. Wywołało to trwające do dziś spekulacje o laboratoryjnym pochodzeniu patogenu. Jednak koronawirusy z Laosu potwierdzają, że znaczne części SARS-CoV-2 istnieją w naturze – przekonuje Holmes.

- Jestem bardziej niż kiedykolwiek przekonana, że SARS-CoV-2 ma naturalne pochodzenie – potwierdza wirusolog Linfa Wang z Duke-NUS Medical School w Singapurze.

Nowe odkrycia oraz wcześniejsze badania nad „krewnymi” koronawirusa z Tajlandii, Kambodży i Junnan – południowo-zachodniej części Chin pokazują, że południowo-wschodnia Azja może być „punktem zapalnym” jeśli chodzi o ewentualne przyszłe pandemie – twierdzi Alice Latinne, biolog z Wildlife Conservation Society Vietnam w Hanoi.

Wysokie zagrożenie zakażeniem

W kolejnych eksperymentach Eloit i jego zespół wykazali, że nowo odkryte wirusy mogą zakażać ludzi równie skutecznie, jak niektóre wczesne warianty SARS-CoV-2. Naukowcy wprowadzili również BANAL-236 do komórek zwierzęcych. Teraz przeprowadzone zostaną dalsze badania nad patogenami i ich wpływem na różne gatunki.

W zeszłym roku naukowcy opisali innego bliskiego krewnego SARS-CoV-2, zwanego RaTG13, który został znaleziony u nietoperzy w Junnan. Jest on w 96,1 proc. identyczny z SARS-CoV-2. Oba wirusy prawdopodobnie miały wspólnego przodka. - BANAL-52 jest w 96,8 proc. tożsamy z koronawirusem odpowiedzialnym za obecną pandemię - mówi Eloit.

- Wirusy wymieniają między sobą fragmenty RNA w procesie zwanym rekombinacją. Jedna sekcja w BANAL-103 i BANAL-52 mogła mieć wspólnego przodka z SARS-CoV-2 mniej niż dekadę temu – przekonuje wirusolog Spyros Lytras, z Uniwersytetu w Glasgow.

Brakujące ogniwa

Badania przeprowadzone w Laosie dają lepszy wgląd w początki pandemii. Jednak naukowcy twierdzą, że nadal jest wiele do odkrycia. Na przykład wirusy z Laosu nie zawierają specjalnych białek, które dodatkowo ułatwiają wejście SARS-CoV-2 do ludzkich komórek.

Nowe analizy nie wyjaśniają również, w jaki sposób wirus dotarł do Wuhan w środkowych Chinach, gdzie zidentyfikowano pierwsze przypadki COVID-19. Nie wiadomo też, czy wirus zakaził jakieś inne zwierzę. Naukowcy szukają odpowiedzi w próbkach pobranych od nietoperzy i innych dzikich zwierząt w południowo-wschodniej Azji.
 

Źródło: Nature, fot. CC BY-SA 3.0/ F. C. Robiller/ Wikimedia Commons