Dodano: 08 luty 2019r.

Marsjański łazik ESA nazwany na cześć Rosalind Franklin

Łazik, który ma w 2021 roku wylądować na powierzchni Czerwonej Planety, został nazwany Rosalind Franklin - na cześć brytyjskiej badaczki, której prace przyczyniły się do odkrycia struktury DNA. Nazwa nie jest przypadkowa, bo celem misji będzie poszukiwanie podstawowych składników życia.

 

Łazik jest częścią misji ExoMars realizowanej wspólnie przez Europejską Agencją Kosmiczną oraz Roskosmos. Osadzenie lądownika Schiaparelli na Czerwonej Planecie miało być pierwszą częścią misji. Jednak lądownik w 2016 roku roztrzaskał się o powierzchnię planety. Wraz z lądownikiem poleciał orbiter Trace Gas Orbiter (TGO), który od tamtej pory krąży wokół Marsa i bada skład chemiczny atmosfery Czerwonej Planety. Start drugiej części misji planowany jest na lipiec 2020 roku.

Konkurs na nazwę dla marsjańskiego łazika został przeprowadzony w ubiegłym roku przez brytyjską agencję kosmiczną. Imię dla łazika wybrano spośród 36 tysięcy zgłoszeń nadesłanych przez mieszkańców wszystkich państw członkowskich ESA.

 

Badania Rosalind Franklin przyczyniły się do poznania struktury DNA – słynnej podwójnej helisy. Kluczowe były zwłaszcza jej zdjęcia, które wraz z Mauricem Wilkinsem wykonała metodą krystalografii rentgenowskiej. Wilkins bez wiedzy Franklin przekazał wyniki ich badań Jamesowi Watsonowi i Francisowi Crickowi, co pozwoliło im na odkrycie budowy DNA. Trzej panowie otrzymali za to Nagrodę Nobla w 1962 roku. Sama Franklin nigdy nie została doceniona za swoje prace. Nie doczekała także momentu przyznania Nobla Wilkinsowi, Watsonowi i Crickowi. Zmarła na nowotwór w 1958 roku.

- To imię przypomina nam, że poszerzanie wiedzy leży w ludzkich genach. Nauka jest w naszym DNA i we wszystkim, co robimy w ESA - powiedział dyrektor generalny ESA Jan Woerner.

- Ten łazik będzie przemierzał marsjańską powierzchnią wyposażony w instrumenty nowej generacji. To w pełni zautomatyzowane laboratorium na Marsie. Dzięki niemu rozwijamy nasze europejskie dziedzictwo w zakresie robotycznej eksploracji kosmosu, a jednocześnie opracowujemy nowe technologie – powiedział astronauta ESA Tim Peake podczas prezentacji nazwy łazika.

Obecnie sześciokołowy łazik jest budowany w zakładach Airbusa w Wielkiej Brytanii. Zostanie tam wyposażony w szereg instrumentów, dzięki którym będzie mógł chociażby wwiercić się na dwa metry w marsjańską glebę. Próbki z tej głębokości będą na miejscu analizowana za pomocą najnowocześniejszych narzędzi. Na pokładzie łazika ma znaleźć się również nowoczesny mikroskop. Dane za łazika będą przekazywane na ziemię za pomocą znajdującego się na orbicie Marsa TGO.  

Łazik ma już zaplanowane miejsce lądowania. Grupa ekspertów z ESA ustaliła, że najlepszym miejscem będzie równina Oxia Planum znajdująca się w pobliżu równika Czerwonej Planety. Uczeni uważają, że w odległych czasach marsjańskie środowisko było bogate w wodę. To daje nadzieję, że ślady prymitywnych form życia, które być może kiedyś żyły na tej planecie, będą znajdować się pod powierzchnią Marsa.

 

Źródło: ESA, BBC, fot. ESA/ATG medialab