Dodano: 15 marzec 2017r.

Genialny 10-latek właśnie zaliczył sesję na Politechnice Lubelskiej

Kamil Wroński, niezwykle utalentowany 10-latek z Lublina właśnie zaliczył swoją pierwszą sesję. Wykładowcy z Politechniki Lubelskiej są pod wrażeniem jego ogromnych umiejętności.

 

Genialny 10-latek przygodę z politechniką rozpoczął w październiku ubiegłego roku i tym samym został najmłodszym studentem w Polsce. Kamil Wroński swój pierwszy semestr skwitował krótko: było super!

Kamil na zaliczenie miał wykonać sterownik silników synchronizowanych z magnesami trwałymi. Zadanie takie dostał od doktora Dariusz Zieliński z Katedry Napędów i Maszyn Elektrycznych Politechniki Lubelskiej. – Specjalnie wybrałem takie zadanie, do którego nie da się znaleźć „gotowca” w internecie. A Kamil w ciągu dwóch miesięcy zrobił wszystko: od zamówienia elementów, przez zaprojektowanie, przebadanie i uruchomienie – wyjaśnił doktor Zieliński w rozmowie z „Kurierem Lubelskim”. – Przyznam, że jestem pod wrażeniem jego pracy – podsumował.

 

Jak to się wszystko zaczęło?

Kamil Wroński już od najmłodszych lat przejawiał silne zainteresowanie robotami i matematyką. Zaczęło się od liczenia schodów. Z czasem je dodawał a następnie mnożył i dzielił. To jego pasja. Rodzice szybko zauważyli, że ich syn ma niezwykły talent. – Gdy był w przedszkolu zauważyliśmy, że bardzo szybko się uczy. Szczególnie do gustu przypadła mu matematyka. Nikt na nim niczego nie wymuszał – przyznał Patryk Wroński, tata Kamila.

Utalentowany chłopiec od małego ciągle coś rozkręcał i skręcał z powrotem. Na części zostały rozebrane sprzęty domowe takie jak CD-ROM czy radiomagnetofon. W wieku 4,5 roku wygrał konkurs (skierowany do 10-latków) na skonstruowanie robota z klocków lego. W wieku siedmiu lat zbudował samochód, który potrafił odbijać się od przeszkód.

Podczas gdy jego rówieśnicy obgryzali kredki, Kamil konstruował własne budowle z Lego Technic i dłubał przy układach scalonych. Z czasem jego wiedza zaczynała być coraz większa i coraz bardziej widoczna. Rodzice zapisali go do szkółki robotyki dla dzieci. Był najmłodszy w grupie, ale zadanie wykonywał najszybciej. Na zajęcia uczęszczał jedynie trzy miesiące. Prowadzący powiedział, że chłopiec jest za zdolny.

Wiedza Kamila z biegiem czasu zaczynała stwarzać problemy. Dziecko nie mieściło się w ramach systemu edukacyjnego. Jego umiejętności znacznie przewyższały rówieśników.

 

Najmłodszy student w Polsce

Dzięki swojej wiedzy Kamil został dostrzeżony i w ubiegłym roku podpisano umowę między Politechniką Lubelską, UMCS, Szkołą Podstawową nr 21 im. Królowej Jadwigi w Lublinie i Kuratorium Oświaty. Na podstawie zawartego porozumienia Kamil w końcu zyskał możliwość rozwoju pod okiem nauczycieli akademickich.

Dokument zakłada, że nad rozwojem emocjonalnym chłopca będą czuwać specjaliści z UMCS, a Politechnika Lubelska umożliwi Kamilowi zdobywanie wiedzy. Dziecko trafiło także pod opieką tutora naukowego, z którym spotyka się raz w tygodniu.

Na początku chłopiec miał indywidualne zajęcia, by mógł oswoić się z życiem na uczelni wyższej. Rodzice byli przekonani, że chłopiec zobaczy na czym to polega i odpuści, da sobie spokój. Ale się mocno przeliczyli. - Kamil wsiąkł, jak kamień w wodę. Okazało się, że ma ogromną wiedzę, że rozumie to, co naukowym językiem mówią do niego profesorowie – przyznał ojciec chłopca.

System nauczania w naszym kraju nie pozwala na przeskoczenie kilku poziomów nauki. Dlatego Kamil normalnie chodzi do szkoły. Dopiero po zajęciach szkolnych uczęszcza na zajęcia z mechatroniki. Dyrekcja szkoły pomaga chłopcu jak może, by mógł pogodzić te dwie rzeczy.

 

Plany na przyszłość i marzenia

Kamil zamierza kontynuować zajęcia na Politechnice Lubelskiej. Do tego cały czas będzie chodził do Szkoły Podstawowej nr 21 im. Królowej Jadwigi w Lublinie. Ale chłopiej został też zaangażowany w duży projekt budowy samochodu elektrycznego na uczelni.

Kamil pragnie też urzeczywistnić swoje marzenie: zbudować teleport. Chłopiec che szybko przemieszczać się ze swojego domu do domu dziadka oraz na Węgry na basen.

Rodzice budują uzdolnionemu chłopcu laboratorium. Jednak tego typu rzeczy są bardzo kosztowne. Dlatego rodzice szukają sponsorów oraz wsparcia finansowego na jednym z portali crowdfundingowym patronie.pl.

 

 


Źródło: Głos Koszaliński, Kurier Lubelski, Dziennik Wschodni