Dodano: 11 styczeń 2019r.

Grób książęcy sprzed blisko 2 tys. lat odkryty na Mazowszu

W północnej części województwa mazowieckiego odkryto jeden z najbogatszych grobów, jakie znaleziono na wschód od Wisły. Pochówek pochodzi z przełomu I i II wieku i z uwagi na znalezione w nim skarby badacze wnioskują, że należał najprawdopodobniej do przywódcy lokalnej społeczności, dlatego został nazwany grobem książęcym.

Archeologia

 

Wewnątrz komory grobowej znaleziono wiele cennych eksponatów. Podczas eksploracji archeolodzy natknęli się na fragmenty naczyń z brązu, ostrogi z brązu ze srebrnymi zdobieniami, a nawet złoty pierścień. Ten ostatni świadczy o randze pochowanej tam osoby. Złote pierścienie w pradawnych czasach były zarezerwowane dla najwyższych grup społecznych.

Tak bogate pochówki z początków naszej ery są rzadkością na terenach znajdujących się na wschód od Wisły. Ale i po zachodniej stronie rzeki są równie rzadkie. Naukowcy znają zaledwie kilka takich stanowisk.

 

Niestety, zanim na miejscu zjawili się archeolodzy, grób został uprzednio splądrowany. Choć mogło to się stać na przestrzeni dwóch tysięcy lat, to badacze uważają, że dokonano tego w XX wieku. Znalezione wewnątrz eksponaty wykonane z brązu noszą świeże rysy i spękania.

Dlatego też nie podano do publicznej wiadomości dokładnej lokalizacji stanowiska. Samego odkrycia dokonano w ubiegłym roku, ale w obawie przed rabunkiem poinformowano o nim dopiero teraz.

- Odkryty przez nas grób jest najbogatszym pradziejowym pochówkiem odkrytym do tej pory na wschód od Wisły - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową dr Andrzej Szela z Instytutu Archeologii UW, który kieruje pracami na stanowisku archeologicznym. - W grobie znajdowały się też cztery rogi do picia. Pozostałością po nich są świetnie zachowanie okucia z brązu. Dwa z nich zwieńczone były w formie byczych główek. To absolutny unikat! – dodał badacz.

W grobie nie znaleziono szkieletu. Komora grobowa ma 4 metry długości i dwa szerokości, co świadczy o tym, że złożono w niej ciało, a nie urnę z prochami, co było częstą praktyką w tamtych czasach. Nie wiadomo też do końca, do kogo należał grób. Jednak znalezione w nim przedmioty świadczą o tym, że musiała to być osoba majętna, najprawdopodobniej przywódca lokalnej społeczności.

Miejsce, gdzie dokonano odkrycia, było znane badaczom już wcześniej. W okolicy znaleziono kilkadziesiąt lat temu inne pochówki z tego okresu. Nieopodal, kilkaset metrów od stanowiska, znaleziono ślady po pradziejowej osadzie. W ubiegłym roku na jej terenie znaleziono kilkadziesiąt srebrnych, rzymskich denarów.

 

Źródło: PAP