Każde pranie to nie tylko czysta odzież, ale też niewidzialny ślad, który zostawiamy w środowisku. Zespół badawczy z Wydziału Inżynierii Materiałowej i Fizyki Technicznej Politechniki Poznańskiej, we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, sprawdził, jak bardzo jeziora północno-wschodniej Polski są zanieczyszczone mikrowłóknami uwalnianymi podczas prania odzieży. Wyniki tych badań rzucają nowe światło na problem, o którym konsumenci rzadko myślą, wybierając ubrania na sklepowej półce.
Skąd biorą się mikrowłókna w wodzie?
Podczas każdego cyklu prania z tkanin odrywają się mikroskopijne włókna — efekt tarcia, ruchu wody i mechanicznego działania pralki. Te włókna trafiają do ścieków, a stamtąd, mimo działania oczyszczalni, część z nich przedostaje się do rzek i jezior. Skala tego zjawiska jest większa, niż mogłoby się wydawać — pojedyncze pranie może uwolnić setki tysięcy mikrowłókien, w zależności od rodzaju materiału i intensywności prania.
Nie każde włókno jest takie samo
Poznański zespół skupił się na samej skali zanieczyszczenia jezior mikrowłóknami, nie różnicując go szczegółowo według typu tkaniny — to pytanie, na które odpowiedzi dostarcza raczej szersza literatura z zakresu inżynierii materiałowej. Z ogólnej wiedzy o materiałach wynika, że włókna syntetyczne, jak poliester czy akryl, są w praktyce mikroplastikiem — nie rozkładają się biologicznie i mogą zalegać w środowisku wodnym przez dziesięciolecia. Włókna naturalne, takie jak bawełna, mają inną charakterystykę chemiczną jako materiał pochodzenia roślinnego, choć dokładne tempo ich biodegradacji w warunkach naturalnych wciąż jest przedmiotem badań i zależy od wielu czynników środowiskowych.
Dlaczego to ważne dla konsumentów
Świadomość tego, z czego wykonana jest kupowana odzież, zyskuje na znaczeniu nie tylko ze względów zdrowotnych czy estetycznych, ale też środowiskowych. Wybór między tkaniną syntetyczną a naturalną to jeden z elementów szerszego problemu zanieczyszczenia mikrowłóknami, obok samych nawyków prania czy skuteczności oczyszczalni ścieków. Rodzaj surowca bierze się pod uwagę coraz częściej także w branży odzieżowej — przykładowo sklep z koszulkami z nadrukiem opiera swoją ofertę głównie na bawełnie.
Co dalej z badaniami?
Wyniki poznańskiego zespołu wpisują się w szerszy, międzynarodowy nurt badań nad mikrozanieczyszczeniami tekstylnymi, które od kilku lat zyskują coraz większą uwagę naukowców zajmujących się jakością wód śródlądowych. Kolejnym krokiem badaczy będzie prawdopodobnie dokładniejsze zmapowanie źródeł zanieczyszczeń oraz ocena, na ile obecne technologie oczyszczania ścieków radzą sobie z zatrzymywaniem mikrowłókien, zanim trafią one do naturalnych zbiorników wodnych.
Podsumowanie
Badania nad mikrowłóknami w polskich jeziorach pokazują, że codzienna czynność, jaką jest pranie, ma realny, mierzalny wpływ na środowisko wodne — a rodzaj materiału, z którego wykonana jest nasza odzież, nie jest tu bez znaczenia. To temat, który zasługuje na dalszą uwagę zarówno naukowców, jak i samych konsumentów podejmujących codzienne decyzje zakupowe.
Źródło: artykuł partnera