Dodano: 02 lipiec 2021r.

W pobliżu Ziemi przeleciała kometa pełna... alkoholu

W połowie grudnia 2018 roku do Ziemi zbliżyła się kometa o nazwie 46P/Wirtanen, co pozwoliło badaczom na wnikliwe obserwacje obiektu. Przelatując obok naszej planety kometa uwolniła niezwykle duże ilości metanolu. Może więc nie powinien dziwić fakt, że ta „alkoholowa” kometa wykazała również kilka innych dziwnych, jak dotąd niewyjaśnionych zachowań.

Kometa 46P/Wirtanen

 

Kometa Wirtanen należy do rodzaju komet krótkookresowych. Jej obieg wokół Słońca trwa niecałe 5 i pół roku. Nie jest ona gościem z głębin kosmosu, jak kometa 2l/Borisov, czy niedawno odkryta megakometa Bernardinelli-Bernstein. W istocie 46P/Wirtnanen wydaje się tak typowa, że mimo wcześniejszych planów, naukowcy postanowili nie wysyłać do niej sondy Rosetta, którą zamiast tego skierowali w kierunku komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko. Jednak ostatnie odkrycia opisane w „Planetary Science Journal” (DOI: 10.3847/PSJ/abd03c) wskazują na kilka zaskakujących cech „alkoholowej” komety.

Bliskie spotkanie z kometą

Kiedy kometa zbliżyła się do Ziemi na odległość około 12 milionów kilometrów, teleskopy na całym świecie były w nią wpatrzone. Przy poprzednich przejściach 46P/Wirtanen była określana jako „hiperaktywna”, ponieważ wydawała się uwalniać z siebie materię niezwykle szybko. 

- 46P/Wirtanen ma jeden z najwyższych stosunków alkoholu do aldehydu zmierzonych w jakiejkolwiek komecie do tej pory – mówi dr Neil Dello Russo z Johns Hopkins University. – Dostarcza nam to informacji o tym, jak cząsteczki węgla, tlenu i wodoru były rozmieszczone we wczesnym Układzie Słonecznym, kiedy 46P/Wirtanen się uformowała – dodaje.

Nieznany mechanizm

Inne odkrycie okazało się jeszcze bardziej tajemnicze. Komety to „brudne kule śnieżne”, składające się z zamrożonych gazów, skał i pyłu. Gdy podobne obiekty zbliżają się do gwiazdy ogrzewają się i wyrzucają z siebie gaz, który tworzy komę (pyłowo-gazowy rodzaj atmosfery) otaczającą komety. Jednak w przypadku komety 46P/Wirtanen pomiary wykazały, że istnieje inny, dodatkowy mechanizm ogrzewania.

Autorzy nie są pewni, co podgrzewało rozproszone cząsteczki w komie, ale mają dwie hipotezy. - Z 46P/Wirtanen mogą wylatywać kawałki lodu. Obserwowaliśmy to już w przypadku niektórych komet badanych przez sondy kosmiczne - mówi współautorka pracy, prof. Erika Gibb z University of Missouri-St Louis. – Możliwe, że kawałki lodu odrywają się od jądra i sublimują w pewnej odległości od jądra (sublimacja to bezpośrednia przemiana ze stanu stałego w stan gazowy z pominięciem stanu ciekłego – red.), uwalniając energię dalej w komie – tłumaczy.

Alternatywnie, jonizacja cząsteczek w komie przez światło słoneczne może uwalniać wysokoenergetyczne elektrony, które z dużą prędkością zderzają się z innymi atomami, zamieniając energię uderzeń w ciepło ogrzewając inne cząsteczki.

„Pijana” kometa

Kometa w 2018 roku uwolniła ogromne ilości alkoholu, jednak każdy, kto miałby ochotę na darmowe trunki, będzie zawiedziony. Wykryty w komecie alkohol to trujący metanol, a nie etanol. Inne cząsteczki zidentyfikowane w komie obiektu to m.in. formaldehyd, acetylen, cyjanowodór, amoniak, etan czy woda.

Jeśli gorąca, „pijana” kometa podróżująca po wewnętrznych częściach Układu Słonecznego i zachowująca się w nietypowy sposób kogoś niepokoi, to naukowcy uspokajają - jej orbita nigdy nie skrzyżuje się z ziemską.

 

Źródło: ILFScience, fot. Stub Mandrel/Wikimedia Commons/CC BY-SA 4.0