Dodano: 01 sierpień 2018r.

Terraformowanie Marsa jest przy obecnej technologii niemożliwe

Nie można zmienić środowiska Marsa, aby ludzie mogli tam żyć bez systemów podtrzymywania życia, przy dzisiejszej technologii – twierdzą naukowcy w nowych badaniach, które zostały sfinansowane przez NASA. Według nich problem leży w zbyt małych ilościach CO2 na Czerwonej Planecie.

 

Pisarze science-fiction, niektórzy naukowcy oraz przedsiębiorcy z Elonem Muskiem na czele roztaczają wizje, w których człowiek kolonizuje Marsa uprzednio go terraformując. Przekształcenie Czerwonej Planety w niebieską, poprzez geoinżynierię wrogiego, marsjańskiego środowiska, w coś gościnnego dla ludzi, jest poza zasięgiem ludzkości. Przynajmniej przy obecnej technologii.

Koncepcji terraformowania Marsa jest wiele i każda ma inną strategię, ale wszystkie, albo przynajmniej większość z nich, ma wspólny motyw, który sugeruje uwolnienie wystarczającej ilości dwutlenku węgla znajdującego się pod powierzchnią Marsa, by zagęścić atmosferę planety. Taki zabieg, w długoterminowym okresie, mógłby również nieco ogrzać Marsa i być może, pewnego dnia na jego powierzchni człowiek mógłby żyć bez systemów podtrzymywania życia.

Koncepcja ta jest zaczerpnięta z doświadczeń człowieka na Ziemi. Z doświadczeń związanych z ociepleniem klimatu na skalę planetarną. Niestety, według najnowszych badań sponsorowanych przez NASA, wciąż pozostaje to w sferze science-fiction. Publikacja na ten temat ukazała się na łamach „Nature Astronomy”.

 

- Wyniki naszych badań sugerują, że na Marsie nie ma wystarczającej ilości CO2, aby doprowadzić do znaczącego efektu cieplarnianego, gdy gaz ten wprowadzimy do atmosfery. Ponadto większość dwutlenku węgla jest dla nas niedostępna i nie można go prostym sposobem uwolnić do atmosfery, w związku z czym terraformowanie Marsa nie jest możliwe przy użyciu dzisiejszej technologii – powiedział Bruce Jakosky z University of Colorado w Boulder, główny autor publikacji.

Jakosky wraz z Christopherem Edwardsem z Northern Arizona University w swoich badaniach skorzystali z nowych danych NASA zebranych przez sondy kosmiczne - Mars Reconnaissance Orbiter, Mars Odyssey i MAVEN. – Te dane dały nam wiele nowych informacji o historii łatwo odparowywanych związków, jak CO2 czy H2O na Marsie. Dostarczyły też informacji o ilości tych związków na i pod powierzchnią planety oraz o utracie gazów z atmosfery w przestrzeń kosmiczną – zaznaczył Edwards.

Niemal nieistniejąca atmosfera Marsa i wynikający z tego brak ciśnienia atmosferycznego oznacza, że ​​ciekła woda na powierzchni planety wyparuje lub zamarznie. Autorzy różnych koncepcji terraformowania Marsa twierdzą, że gdybyśmy mogli w jakiś sposób uwolnić zmagazynowany w polarnych czapach lodowych Marsa dwutlenek węgla, mogłoby to podwoić ciśnienie atmosferyczne Czerwonej Planety. To dałoby ciśnienie równe 1,2 proc. tego na Ziemi. Mogłoby również ogrzać planetę do temperatur, w których woda mogłaby się utrzymać w stanie ciekłym.

- Nie chodzi o to, że samo terraformowanie nie jest możliwe, po prostu nie jest tak proste, jak niektórzy obecnie twierdzą. Nie możemy po prostu zdetonować kilku głowic nuklearnych nad czapami lodowymi – wyjaśnił Jakosky.

Istnieją co prawda inne źródła CO2 uwięzione na Marsie - w glebie i złożach mineralnych, ale znowu, jak wyliczyli badacze, nie ma ich w wystarczającej ilości, aby zmienić znacząco atmosferę lub są one dla nas niedostępne.

Fot. NASA's Goddard Space Flight Center

Chociaż Mars ma znaczne ilości lodu wodnego, które można wykorzystać do wytworzenia pary wodnej, poprzednie analizy wykazały, że woda nie może sama zapewnić znacznego ocieplenia. Temperatury nie pozwalają na utrzymanie wystarczającej ilości pary wodnej bez wcześniejszego znacznego ocieplenia przez CO2.

- Moglibyśmy wytwarzać wysokoefektywne gazy cieplarniane, takie jak chlorofluorowęglowodory, które ogrzewałyby planetę, ale wymaga to bardziej zaawansowanego systemu produkcyjnego, który znacznie wykracza poza nasze obecne możliwości – przyznał Jakosky.

Ciśnienie atmosferyczne na Marsie wynosi około 0,6 procent ziemskiego. Mars jest znacznie bardziej oddalony od Słońca niż Ziemia, dlatego badacze szacują, że trzeba uzyskać ciśnienie CO2 w atmosferze Marsa podobne do całkowitego ciśnienia atmosferycznego Ziemi, aby podnieść temperaturę na tyle, by umożliwić istnienie wody w stanie ciekłym.

Gdyby udało się uwolnić pokłady CO2 z powierzchni Marsa, to podniesienie ciśnienia atmosferycznego i tak trwało by miliony lat. Jedna z koncepcji zakłada, że można kierować na Marsa komety i asteroidy zawierające związki lotne potrzebne do ocieplenia planety. Do tego także nie mamy obecnie sprzętu, ale nawet gdybyśmy mieli, to badacze wyliczyli, że potrzebne byłby tysiące takich obiektów.

Ale nawet, gdyby w jakiś cudowny sposób uzyskać potrzebne ilości dwutlenku węgla, to nadal pozostaje problem promieniowania kosmicznego i wiatru słonecznego. Struktury znajdywane na powierzchni Marsa przypominające koryta rzek dowodzą, że niegdyś planeta ta posiadała atmosferę umożliwiającą istnienie wody w stanie ciekłym. Ale atmosfera ta uleciała w przestrzeń kosmiczną. Nikt do tej pory nie zaproponował skutecznego rozwiązania, które pozwoliłoby utrzymać atmosferę na Marsie.

Być może w nadchodzących latach rozwój technologiczny umożliwi nam pokonanie tych barier. Być może pozwoli on na opracowanie innych, łatwiejszych koncepcji terreformowania Marsa. Jednak przy obecnej technologii jest to niemożliwe.

 

Źródło: NASA, Science Alert, fot. NASA/MAVEN/Lunar and Planetary Institute