Dodano: 09 listopad 2018r.

Sonda Parker Solar Probe przetrwała pierwsze bliskie spotkanie ze Słońcem

Sonda Parker Solar Probe przetrwała pierwsze bliskie podejście do Słońca – poinformowała NASA. Statek zbliżył się na odległość 24 milionów kilometrów do naszej gwiazdy – to znacznie bliżej, niż jakikolwiek inny pojazd kosmiczny zbudowany przez człowieka. Sonda przesłała na Ziemię informację, że wszystkie urządzenia funkcjonują prawidłowo i nadal gromadzi dane naukowe.

Parker Solar Probe

 

Sonda Parker Solar Probe ustanowiła w tym tygodniu dwa rekordy. Podczas pierwszego przelotu wokół Słońca zbliżyła się do gwiazdy na rekordową odległość zaledwie 24 milionów kilometrów. Wcześniejszy rekord został ustalony przez sondę Helios 2 w 1976 roku.

Drugi z rekordów to rekord prędkości. W poniedziałek 5 listopada, podczas przejścia przez peryhelium obecnej orbity sonda osiągnęła prędkość ponad 340 tysięcy kilometrów na godzinę względem Słońca. To najszybszy dotychczas statek zbudowany ręką człowieka. Poprzedni rekord należał również do niemiecko-amerykańskiej sondy Helios 2, która w 1976 roku osiągnęła 246 tysięcy kilometrów na godzinę.

 

Ale podczas swojej misji Parker Solar Probe będzie wielokrotnie bić rekordy prędkości oraz zbliżenia do Słońca. W ciągu siedmiu lat misji, sonda ma planowo ukończyć jeszcze 23 orbity wokół naszej gwiazdy. Spece z NASA szacują, że pod koniec misji pojazd kosmiczny będzie miał prędkość około 700 tysięcy kilometrów na godzinę. Podczas najbliższego podejścia znajdzie się w odległości zaledwie sześciu milionów kilometrów od Słońca – to wystarczająco blisko, by zbadać tajemniczą atmosferę gwiazdy, wiatr słoneczny oraz inne cechy naszej gwiazdy.

Tak bliska odległość od naszej gwiazdy wystawi sondę na ekstremalną temperaturę oraz promieniowanie słoneczne. Statek kosmiczny będzie musiał stawić czoło temperaturom sięgającym 1400 st. Celsjusza – to mniej więcej tyle, ile potrzeba, by roztopić stal. Ale Parker Solar Probe jest specjalnie zaprojektowana do tego celu.

Thermal Protection System chroni znajdujące się wewnątrz sondy instrumenty i czujniki przed piekielnym żarem. Podczas pierwszego przelotu temperatura nie przekroczyła 450 st. Celsjusza. To niewiele w porównaniu do tego, co czeka pojazd kosmiczny. Tarcza ognioodporna wykonana jest z 11,5 centymetrowej warstwy kompozytów węglowych. To dzięki niej sonda będzie mogła wykonać swoją misję. Pojazd posiada także specjalny system chłodzący zapewniający sensorom temperaturę, w której będą mogły pracować.

- Parker Solar Probe została zaprojektowana tak, aby dbać o siebie i swój cenny ładunek podczas tego bliskiego podejścia, bez żadnej kontroli z Ziemi, a teraz wiemy, że to się udało. Sonda jest kulminacją sześciu dekad postępu naukowego. Teraz zrealizowaliśmy pierwszą bliską wizytę ludzkości u naszej gwiazdy. Wizyta ta będzie miała implikacje nie tylko tutaj, na Ziemi, ale także dla głębszego zrozumienia naszego Wszechświata – powiedział Thomas Zurbuchen z centrali NASA w Waszyngtonie.

Kontrolerzy misji otrzymali sygnał od sondy pokazujący status „A”, co oznacza, że wszystkie instrumenty sondy działają i zbierają dane naukowe. Nawet jeśli były jakieś drobne problemy, zostały one rozwiązane autonomicznie przez statek kosmiczny.

Obecnie, z powodu silnego promieniowania słonecznego, sonda ma ograniczoną komunikację z Ziemią. Wysłała jedynie krótki sygnał do kontroli lotów na temat stanu swoich podzespołów. Pierwszy z 24 zaplanowanych przelotów wokół Słońca rozpoczął się 31 października i potrwa do 11 listopada. Dopiero po jego zakończeniu na Ziemię popłyną pierwsze dane naukowe.

Sonda Parker Solar Probe wystartowała 11 sierpnia tego roku z Przylądka Canaveral na pokładzie rakiety ULA Delta IV Heavy. Ma zbadać zewnętrzne warstwy atmosfery Słońca. Naukowcy liczą na lepsze zrozumienie zjawisk fizycznych zachodzących wokół gwiazd. Chcą też wyjaśnić mechanizmy ogrzewania korony słonecznej, która ma temperaturę ponad dwóch milionów st. Celsjusza, podczas gdy powierzchnia gwiazdy niecałe sześć tysięcy st. Celsjusza.

Badacze chcą również poznać szczegóły dotyczące wiatru słonecznego – strumienia plazmy składającego się z protonów, elektronów i cząstek alfa. Uczeni nie wiedzą, jak przyspieszane są jony wiatru słonecznego. Dzięki tej wiedzy będzie można dokładniej prognozować aktywność Słońca, a co za tym idzie, lepiej przewidywać „kosmiczną pogodę”, która ma wpływ na sprawne działanie satelitów czy bezpieczeństwo lotów kosmicznych, a w drastycznych przypadkach może mieć fatalne skutki dla naszej cywilizacji.

 

Źródło: NASA, fot. NASA/Johns Hopkins APL/Steve Gribben