Dodano: 02 listopad 2018r.

Sonda Dawn wyczerpała zapasy paliwa. Misja do pasa planetoid dobiegła końca

Klika dni po informacji o zakończeniu misji Kosmicznego Teleskopu Keplera kolejna misja NASA dobiegła końca. Eksplorację pasa planetoid zakończyła sonda Dawn, w której, tak jak w przypadku teleskopu Keplera, również skończyło się paliwo.

 

Sonda Dawn ucichła na dobre, kończąc tym samym misję, która badała obiekty pamiętające najwcześniejsze rozdziały z historii Układu Słonecznego. Sonda nie zgłosiła się na zaplanowane wcześniej połączenia. 31 października oraz 1 listopada nie skontaktowała się z siecią Deep Space Network. Specjaliści z NASA uznali ją za nieczynną i zakończyli historyczną misję.

- Celebrujemy zakończenie misji sondy Dawn, jej niesamowitych osiągnięć technicznych i odkryć naukowych, które nam dała. Zdumiewające obrazy i dane zebrane przez sondę, przede wszystkim z planetoidy Westa i planety karłowatej Ceres są kluczowe dla zrozumienia historii i ewolucji naszego Układu Słonecznego – powiedział Thomas Zurbuchen, zastępca szefa misji naukowych w NASA.

 

W sondzie Dawn zabrakło paliwa, które umożliwiało odpowiednią orientację w przestrzeni. Statek nie jest już w stanie kierować swoich anten ku Ziemi ani obracać paneli słonecznych ku Słońcu, by naładować baterie. Jednak naukowcy z NASA musieli być na 100 proc. pewni, że brak kontaktu nie był spowodowany innymi czynnikami, dlatego przed podaniem oficjalnej informacji o zakończeniu misji, musieli najpierw wykluczyć ewentualne inne przyczyny.

Sonda Dawn została wystrzelona w 2007 roku. Główny celem misji było zbadanie dwóch największych obiektów w pasie planetoid między Marsem a Jowiszem. Chodzi o planetoidę Westa oraz planetę karłowatą Ceres. Zadaniem sondy było określenie kształtów, rozmiarów, masy oraz składu obiektów. Miała również określić rozmiary ich jądra. W trakcie swojej podróży pokonała blisko siedem miliardów kilometrów.

Te obiekty to tak zwane proto-planety, obiekty z wczesnej historii Układu Słonecznego, z czasów, kiedy powstawały światy podobne do naszej planety - Ziemi. Dane dostarczone przez sondę zapewnią badaczom lata pracy. Razem składają się one na historię naszego kosmicznego otoczenia.

Sonda Dawn do Westy zbliżyła się w 2011 roku i jako pierwszy statek kosmiczny badała obiekt w pasie planetoid. Cztery lata później dotarła na orbitę Ceres stając się pierwszą sondą, która weszła na orbity dwóch ciał niebieskich. Również jako pierwsza wykonała badania planety karłowatej.

Od tamtego czasu sonda przesłała masę cennych informacji na temat tych dwóch planetopodobnych światów, które ewoluowały w bardzo różny sposób. Dane zebrane przez Dawn pokazały, jak ważna jest lokalizacja w procesie formowania się ciał niebieskich. Wzmocniły także pogląd, że planety karłowate mogły gościć oceany przez znaczną część swojej historii i potencjalnie mogą je mieć do dziś.

Sonda Dawn znalazła związki organiczne na Ceres. Odkryła bogaty w metan, aminokwasy oraz węglowodory obszar na północnej półkuli planety karłowatej niedaleko krateru Eruntet. Teren ten ma około 1000 kilometrów kwadratowych. Wcześnie znalazła tam sole oraz amoniak. Więcej na ten temat w tekście: Związki organiczne wykryte na powierzchni Ceres.

- Wymagania stawiane Dawn były ogromne, ale za każdym razem spełniały one wyzwanie. Ciężko jest pożegnać się z tym niesamowitym statkiem kosmicznym, ale nadszedł jego czas - powiedział dyrektor misji i główny inżynier Marc Rayman z NASA Jet Propulsion Laboratory.

- Pod wieloma względami dziedzictwo Dawn dopiero się zaczyna. Zestawy danych z Dawn będą dogłębnie analizowane przez naukowców pracujących nad tym, jak formują się i różnicują planety oraz kiedy i gdzie mogło powstać życie w naszym Układzie Słonecznym. Ceres i Westa są również ważne dla badań odległych systemów planetarnych, ponieważ dają wgląd w warunki, które mogą istnieć wokół młodych gwiazd – wyjaśnił główny badacz misji Carol Raymond.

Sonda swoje miejsce spoczynku znalazła na orbicie Ceres, gdzie będzie orbitować przez następne dziesięciolecia.

 

Źródło: NASA, fot. NASA / JPL