Dodano: 12 marzec 2019r.

Naukowcy znaleźli ślady gigantycznej burzy słonecznej sprzed 2600 lat

W rdzeniach lodowych pozyskanych na Grenlandii szwedzcy badacze znaleźli ślady gigantycznej burzy słonecznej, która miała miejsce ponad 2600 lat temu. Zdarzenie to było około 10 razy większe niż jakakolwiek inna odnotowana burza słoneczna.

 

Międzynarodowy zespół naukowców kierowany przez badaczy ze szwedzkiego Uniwersytetu w Lund znalazł w rdzeniach lodowych pozyskanych na Grenlandii ślady gigantycznej burzy słonecznej, która miała miejsce w 660 roku p.n.e.

Nasza planeta jest nieustannie bombardowana przez kosmiczne cząstki. Czasem jednak ten strumień cząstek jest szczególnie silny. Ma to związek z burzami słonecznymi. Od 70 lat naukowcy badają to zjawisko za pomocą bezpośrednich obserwacji Słońca. Badania te pogłębiły naszą wiedzę na temat tego, w jaki sposób burze słoneczne mogą stanowić zagrożenie dla sieci elektrycznej, różnych systemów komunikacyjnych, satelitów i ruchu lotniczego.

 

Jedna z największych odnotowanych współcześnie burz miała miejsce w 1989 roku i spowodowała rozległe zniszczenia sieci energetycznych w kanadyjskiej prowincji Quebec. W literaturze wśród największych przedstawia się też burzę magnetyczną z 1859 roku, która była prawdopodobnie znacznie silniejsza od tej z 1989 roku, jednak te przypadki bledną przy ostatnich odkryciach badaczy.

Ponieważ takie zdarzenia są badana od 70 lat, nie jest do końca jasne, jak są one powszechne. Naukowcy z Uniwersytetu w Lund wykorzystali wywiercone próbki rdzeni lodowych, aby znaleźć wskazówki dotyczące pradawnych burz słonecznych. Rdzenie pochodzą z Grenlandii i zawierają lód powstały na przestrzeni ostatnich 100 000 lat. Materiał zawiera dowody bardzo silnej burzy słonecznej, która miała miejsce w 660 roku p.n.e.

Gigantyczna burza, która uderzyła w Ziemię ponad 2600 lat temu, była około 10 razy silniejsza niż jakakolwiek inna odnotowana burza słoneczna - wynika z nowego badania opublikowanego na łamach pisma „Proceedings of National Academy of Science”.

- Gdyby tak silna burza słoneczna wystąpiła dzisiaj, mogłaby mieć poważne skutki dla naszego zaawansowanego technologicznie społeczeństwa – powiedział Raimund Muscheler, profesor geologii na Uniwersytecie w Lund. Świat stał się znacznie bardziej zależny od energii elektrycznej od czasu ostatnich dużych burz słonecznych. Jeśli teraz uderzyłaby podobnie potężna burza, przerwy w dostawie prądu mogłyby trwać tygodnie, miesiące, a nawet lata.

Wcześniejsze badania wykazały, że ekstremalne burze mogą generować w ziemskiej atmosferze radioaktywne atomy berylu-10, chloru-36 i węgla-14. Dowody takich zdarzeń można znaleźć w słojach drzew i rdzeniach lodowych, potencjalnie dając naukowcom sposób na zbadanie starożytnej aktywności naszego Słońca.

Podczas badania rdzeni lodowych z Grenlandii uczeni zauważyli wzrost radioaktywnego berylu-10 i chloru-36 około 2610 lat temu. Odpowiada to wcześniejszej pracy badającej pierścienie drzew, która wskazywała na wzrost węgla-14 w tym samym czasie.

We wcześniejszych badaniach uczeni wykorzystując zarówno rdzenie lodowe, jak i pierścienie starych drzew, potwierdzili istnienie dwóch innych potężnych burz słonecznych. Jedna miała miejsce około 775 roku, druga około 994 roku. Ta pierwsza swoją siłą dorównywała wydarzeniu z 660 roku p.n.e.

Muscheler podkreślił, że ​​nawet jeśli tak potężne burze słoneczne są rzadkie, to nowe odkrycia pokazują, że są one naturalnie powtarzającym się efektem aktywności Słońca. - Dlatego musimy zwiększyć ochronę przed burzami słonecznymi – doda badacz.

 

Źródło: Lund University, fot. NASA/SDO