Dodano: 19 marzec 2019r.

Materiał stworzony na Politechnice Warszawskiej pomoże odbudować kości

Naukowcy z Politechniki Warszawskiej opracowali porowaty materiał, który spełnia rolę rusztowania pomagającego w odbudowie kości. Niepozorna gąbeczka przewyższa inne substytuty kości tym, że można ją dopasować do kształtu ubytku kości w czasie trwania operacji.

Obraz rentgenowski złamanej kości

 

Materiał opracowany na Wydziale Chemii Politechniki Warszawskiej jest lekki, elastyczny i można go nasączać wodą, a tym samym różnego rodzaju składnikami biologicznymi. Choć wykonany jest z tego samego materiału używanego do druku 3D, to posiada zupełnie odmienne cechy.

- Materiał zrobiony jest z polimeru na bazie kwasu mlekowego, który naturalnie występuje w naszym organizmie. Implant po pewnym czasie powinien się w tym organizmie rozłożyć - tłumaczy w rozmowie z Polską Agencją Prasową dr Agnieszka Gadomska-Gajadhur z Wydziału Chemicznego PW.

 

W dzisiejszej medycynie powszechnie stosuje się implanty pomagające w powrocie do pełnej sprawności osobom, u których z jakiegoś powodu brakuje części tkanki kostnej. Jeśli uszkodzenia kości samodzielnie się nie naprawią, lekarze muszą w jakiś sposób skłonić organizm do wykonania tego zadania. I właśnie w takich przypadkach umieszcza się w tkance specjalny implant.

W dobie technologii druku 3D najlepiej wydrukować implant, ale rozwiązanie to ma pewne ograniczenia. Oczywiście największą zaletą jest otrzymanie dowolnego, dopasowanego kształtu do konkretnego ubytku widocznego w obrazie RTG. Jednak drukowanie 3D zajmuje kilka godzin, zatem nie ma możliwości dopasowania rozmiaru implantu w warunkach sali operacyjnej. Dlatego taki implant musi być przygotowany przed przystąpieniem do zabiegu. Naukowcy z PW opracowali rozwiązanie, które można zastosować podczas trwania operacji.

Wynik ich pracy wygląda dość niepozornie - to niewielka owalna pianka o objętości około 10 centymetrów sześciennych, ważąca poniżej jednego grama. - O lekkości tego materiału decyduje jego porowatość - w materiale znajduje się bardzo dużo pustych, wzajemnie połączonych kanalików. Kanaliki te są bardzo ważne, ponieważ nasz materiał ma służyć jako rusztowanie dla komórek odbudowującej się kości. Komórki te muszą się więc po pierwsze zmieścić w nim, a po drugie - musimy uwzględnić w nim ujście dla produktów przemiany materii komórek – tłumaczy w rozmowie z PAP Monika Budnicka, doktorantka PW i główna twórczyni implantu.

- Ortopeda otwiera sterylny implant i zaczyna operować. Jeśli ma większy ubytek, to wkłada większą część. Jeśli mniejszy, to docina go do kształtu, decyduje o rozmiarze implantu w trakcie operacji - opisuje dr Gadomska-Gajadhur. Dodaje przy tym, że implant można też wprowadzać techniką endoskopową, czyli poprzez niewielkie nacięcia.

Wynalazek pomyślnie przeszedł przez fazę badań w laboratorium. Aby jednak myśleć o wprowadzeniu go na rynek, musi on być badany dalej - do tego jednak potrzebne są większe fundusze. - Zainteresowanie pomysłem wyrażają zagraniczne firmy - choć my oczywiście najchętniej chciałybyśmy pozyskać jako inwestora polską firmę, ponieważ jest to polski wynalazek - przyznają badaczki.

 

Źródło: PAP – Nauka w Polsce, fot. Pixabay