Dodano: 17 maj 2021r.

Chiński łazik Zhurong wylądował na Czerwonej Planecie

Lądownik wraz łazikiem Zhurong z powodzeniem wylądował na Marsie – poinformowały chińskie media państwowe. Ten sukces sprawia, że Chiny stały się drugim krajem, po USA, któremu udało się bezpiecznie posadzić łazik na Czerwonej Planecie.

Chiński łazik Zhurong wylądował na Czerwonej Planecie

 

Misja Tianwen-1 to historyczny sukces Chin i potwierdzenie śmiałych ambicji kosmicznych Pekinu. Lądownik wraz z łazikiem Zhurong, po krytycznych „siedmiu minutach terroru”, jak określany jest manewr lądowania, z powodzeniem osiadł na rozległej równinie znanej jako Utopia Planitia – poinformowała oficjalna agencja informacyjna Xinhua powołując się na Chińską Narodową Administrację Kosmiczną (CNSA). Dzięki temu Chiny stały się drugim krajem, który zdołał bezpiecznie umieścić na Marsie swój łazik.

Udane lądowanie na Marsie

Sonda Tianwen-1, wioząca łazika Zhurong, została wystrzelona z Ziemi w lipcu 2020 roku. 10 lutego tego roku dotarła na orbitę Czerwonej Planety, gdzie pozostawała przez ponad trzy miesiące wykonując m.in. rozpoznanie przyszłego miejsca lądowania łazika Zhurong.

Manewr ten określany jest jako „siedem minut terroru”, bo cała sekwencja następujących po sobie zdarzeń trwa mniej więcej siedem minut i jest szybsza niż sygnał radiowy na linii Ziemia-Mars (obecna odległość do Marsa wynosi około 320 milionów km, co oznacza, że ​​wiadomości radiowe docierają do Ziemi z prawie 18 minutowym opóźnieniem). Oznacza to, że inżynierowie nie mają wpływu na to, co się stanie i nie mogą skorygować ewentualnych błędów. Statek kosmiczny jest zdany na siebie i wykonuje serię wcześniej zaprogramowanych poleceń.

Po uwolnieniu przez orbiter lądownika wraz z łazikiem, te zaczęły opadać w kierunku powierzchni Marsa. Sprzęt wysłany na powierzchnię był chroniony przez osłonę termiczną przed nadmiernym wzrostem temperatury w kontakcie z atmosferą. Następnie lądownik wraz z łazikiem wypuściły spadochron, by spowolnić opadanie. W hamowaniu pomogły także dopalacze rakietowe lądownika.

Ale jeszcze przed przyziemieniem, systemy lądownika oceniły wybrany do lądowania obszar pod kątem rożnych przeszkód mogących utrudnić manewr, takich jak duże głazy czy nierówności terenu. W tym celu, jak podały chińskie media, lądownik zawisł w powietrzu na wysokości około 100 metrów, by wybrać najdogodniejsze miejsce do lądowania.

Lądowanie nastąpiło w sobotę o 1:18 czasu polskiego. W specjalnym programie „Nihao Mars” („Hello Mars”), emitowanym przez państwowego nadawcę CCTV, oznajmiono, że łazik „z powodzeniem wylądował na wcześniej wybranym obszarze”. „Ciepłe gratulacje i szczere pozdrowienia dla wszystkich członków, którzy brali udział w misji eksploracji Marsa” przesłał też prezydent Xi Jinping.

Lądowanie na Marsie obarczone jest wysokim ryzykiem niepowodzenia, m.in. dlatego, że inżynierowie na Ziemi nie mają kontroli nad manewrem w czasie rzeczywistym i muszą polegać na wcześniej wysłanych instrukcjach. Mniej więcej połowa wszystkich misji mających lądować na Czerwonej Planecie zakończyła się kraksą. Jak dotąd tylko specjaliści z NASA dostatecznie opanowali technikę lądowania, wysyłając dziewięć misji na powierzchnię planety i tylko oni są jedynymi, którzy obsługiwali pojazd na powierzchni Czerwonej Planety. W tym kontekście wyczyn Chińczyków nabiera jeszcze większego znaczenia.

Utopia Planitia

Plany przewidują, że łazik Zhurong pozostanie jeszcze zintegrowany z platformą lądownika przez kilka dni, by przeprowadzić niezbędne testy diagnostyczne, a następnie zjedzie z rampy w celu badania obszaru Marsa znanego jako Utopia Planitia.

To równina leżąca w okolicy północnego bieguna, gdzie NASA kilka lat temu odkryła pokłady lodu. Ten rejon był już odwiedzany przez ziemskie sondy. W 1976 roku osiadł tam lądownik NASA Viking 2.

Powierzchnia Utopia Planitia jest w większości pokryta materiałem wulkanicznym, który przez miliardy lat podlegał różnym procesom, jak wielokrotne zamrażanie i rozmrażanie. Badania regionu z orbity sugerują, że tuż pod powierzchnią może tam znajdować się warstwa wiecznej zmarzliny.

Łazik Zhurong

Sześciokołowy łazik Zhurong jest zasilany energią słoneczną. Wyposażony w sześć instrumentów do badania marsjańskiego środowiska.

Na maszcie ma zamontowane dwie kamery, które będą wykonywać zdjęcia krajobrazu i skał. Posłużą one do orientacji w terenie i do planowania dalszej podróży. Między kamerami nawigacyjnymi umieszczono trzecią kamerę multispektralną, która posłuży do badań minerałów obecnych w skałach.

Zhurong ma też radar penetrujący grunt. Dzięki niemu chińscy uczeni mają nadzieję uzyskać obrazy, które rzucą nieco światła na procesy geologiczne, które doprowadziły do ​​powstania regionu. Łazik wyposażony został też w spektrometr, który posłuży do badania składu skał. Ma też magnetometr do pomiaru pola magnetycznego w swoim otoczeniu.

Projekt lądownika i łazika został oparty o sprawdzone już w boju maszyny z misji Chang'e-4. To misja, w której Chiny w początkiem 2019 roku osadziły duet lądownik-łazik po niewidocznej z Ziemi stronie Księżyca. Ważący 240 kilogramów łazik, podobny do łazika Yutu-2, ma planowo pracować przez 90 marsjańskich dni.

Zhurong, nazwany tak na cześć boga ognia ze starożytnej chińskiej mitologii, nawiązuje do dawnej, chińskiej nazwy Marsa. Planecie tej, zgodnie z teorię pięciu elementów z tradycyjnej filozofii chińskiej, przypisywano żywioł ognia i kolor czerwony. „Ogień przyniósł ciepło i jasność przodkom ludzkości i rozświetlił ludzką cywilizację. Nazwanie pierwszego chińskiego łazika marsjańskiego imieniem boga ognia oznacza rozpalenie płomienia chińskiej eksploracji planetarnej” - napisało CNSA w oświadczeniu. Z kolei nazwa orbitera - Tianwen-1 - pochodzi ze starożytnego chińskiego wiersza autorstwa Qu Yuana (ok 340-278 rok p.n.e.). Można ją przetłumaczyć jako „pytania do niebios”.

Podczas gdy Zhurong będzie wędrował po Czerwonej Planecie, Tianwen-1 będzie kontynuował obserwacje planety z orbity. Sonda została zaprojektowana do badań geologii Marsa oraz słabej magnetosfery otaczającej planetę. Jest wyposażona w dwie kamery i spektrometr, których użyje do stworzenia mapy składu mineralnego powierzchni Marsa. Zamontowano na niej także radar oraz detektory do badania cząstek w atmosferze Czerwonej Planety. Będzie również szukać złóż lodu wodnego, które mogą być pomocne dla przyszłych odkrywców.

Tianwen-1 to druga misja Chin na Marsa, ale pierwsza, która dotarła do celu. Nieudanym debiutem była misja o nazwie Fobos-Grunt realizowana razem z Rosjanami. Została wystrzelona w 2011 roku, ale nie wydostała się z orbity Ziemi i rok później spłonęła w atmosferze.

 

Fot. CNSA